piotr zgorzelski (strona 4 z 10)

Polska nie dostanie pieniędzy unijnych? "Jesteśmy na zjeździe"
3:26

Polska nie dostanie pieniędzy unijnych? "Jesteśmy na zjeździe"

Polska nie dostanie unijnych pieniędzy dopóki nie wprowadzi zmian w sądownictwie. Taką informację podała w poniedziałek "Rzeczpospolita". Według Piotra Zgorzelskiego, wicemarszałka Sejmu z Polskiego Stronnictwa Ludowego, te doniesienia są niepokojące. - To nie dotyczy tylko KPO, ale również Funduszu Spójności. Jesteśmy na zjeździe jeżeli chodzi o absorbcję środków unijnych. To zła wiadomość dla Polaków, przedsiębiorców, rolników - dla wszystkich. Dzięki tym pieniądzom Polska mogłaby się modernizować, a nie może, bo rząd nie posiada zdolności do prowadzenia polityki europejskiej. Nie chodzi nawet o samego premiera, ale o większość, która jest potrzebna do podejmowania właściwych decyzji i ponoszenia odpowiedzialności za te decyzje. Tutaj jest pies pogrzebany, a idąc dalej animalnym porównaniem, to tym psem merda ogon w postaci kilkunastu posłów, którzy uniemożliwiają prowadzenie polityki europejskiej - stwierdził polityk PSL. Czy Jarosław Kaczyński odpuścił już sobie unijne pieniądze? - To pieniądze, które na modernizację po COVID-19 nam się należą. Nie dostaniemy ich, bo Jarosław Kaczyński nie widzi takiej potrzeby. Widzi w nieabsorbowaniu tych środków potrzebę polityczną. Paradoksalnie przysparza (mu to głosów - red.). Atakuje Unię Europejską przez Niemców. Będzie strategia mówienia, że nie dostaliśmy pieniędzy przez Niemców, bo siedzą za kierownicą Unii Europejskiej. To bzdura. Za kierownicą Unii Europejską mogła siedzieć Polska, która mogła zająć miejsce Wielkiej Brytanii. Nie rozumiem obawy, bo pewne rzeczy ma się na własne życzenie. Polska na własne życzenie nie jest od siedmiu lat przy kierownicy Unii Europejskiej, tylko jest w bagażniku tego pojazdu - dodał Piotr Zgorzelski.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Drogi prezent weselny dla wiceministra rolnictwa. "Będzie musiał się wytlumaczyć"
2:01

Drogi prezent weselny dla wiceministra rolnictwa. "Będzie musiał się wytlumaczyć"

Wiceminister rolnictwa i poseł Solidarnej Polski Norbert Kaczmarczyk wyprawił huczne wesele na 500 osób. W środę opinię publiczną obiegła informacja o drogim prezencie od brata - ciągniku rolniczym wartym 1,5 mln zł. Dealer ciągników opublikował wideo z przekazania maszyny wiceministrowi przed domem weselnym. - To nie są tanie rzeczy - powiedział w programie "Tłit" wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Pytanie o transparentność tej transakcji. Osoba publiczna musi liczyć się z tym, że dziennikarze, którzy reprezentują opinię publiczną, będą się o takie rzeczy pytali. Czy to jest dużo? Dziś sprzęt rolniczy rolników, którzy są tak naprawdę przedsiębiorcami rolnymi, to (ceny zaczynają się - red.) od pół miliona w górę, to są takie ceny. Każdy chciałby dostać od brata prezent w wysokości 1,5 mln zł. Nie snuję teorii spiskowych, ale pan minister dla czystości sprawy powinien kilka zdań powiedzieć. Nie drążmy. Jest pewnie w miesiącu miodowym, więc nie ma co go męczyć, ale jeżeli coś takiego było, to będzie musiał się wytłumaczyć - dodał polityk opozycji. W środę po południu wiceminister poinformował, że ciągnik zostanie mu jedynie użyczony przez brata, który wziął go w leasing. Polityk twierdzi, że nie wiedział, że przekazanie kluczyków do traktora będzie filmowane.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Zamykają seminaria. Tak zareagował Zgorzelski
1:53

Zamykają seminaria. Tak zareagował Zgorzelski

Papież Franciszek odniósł się do śmierci Darii Duginy, córki Aleksandra Dugina - ideologa Kremla i współpracownika Władimira Putina. - Myślę o tej biednej dziewczynie, wysadzonej w powietrze z powodu bomby pod siedzeniem samochodu. Niewinni płacą za wojnę, niewinni. Pomyślmy o tej rzeczywistości. I powiedzmy sobie: wojna jest szaleństwem. A ci, którzy zarabiają na wojnie, na handlu bronią, to przestępcy. Oni mordują ludzkość - zaznaczył papież. - Można powiedzieć, parafrazując słowa wieszcza, "znaj proporcjum, mocium panie" Franciszku - skomentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wicemarszałek Sejmu. - Oderwane od rzeczywistości stwierdzenie, które z pewnością nie służy - dodał Piotr Zgorzelski i podkreślił, że przez te słowa cierpią członkowie Kościoła. - Wielu z nas jak słucha głowy Kościoła, to przeciera oczy - kontynuował rozmówca Patrycjusza Wyżgi. Zdaniem gościa WP aktualny kryzys w Kościele w Polsce zakończy się korzyścią dla tej instytucji. - Wspólnota Kościoła ma się dobrze. Gorzej z urzędnikami - powiedział Zgorzelski. Na informacje o zamknięciu kolejnych seminariów, wicemarszałek Sejmu odpowiedział, że "wspólnota ma szansę odbudować się od dołu". - Wyalienowani urzędnicy w swoich pałacach stracili kontakt z rzeczywistością i to oni są moim zdaniem główną przyczyną tego złego, co się dzieje w Kościele - zaznaczył gość WP.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Szykuje się katastrofa w gospodarce. "Ceny za energię nami wstrząsną"
1
4:04

Szykuje się katastrofa w gospodarce. "Ceny za energię nami wstrząsną"

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski w programie "Tłit" Wirtualnej Polski stwierdził, że szykuje się katastrofa w gospodarce europejskiej w związku z cenami energii, które wstrząsną fundamentami gospodarek. - Ale są państwa i rządy, które o tym pomyślały wcześniej, np. rząd w Hiszpanii, który wynegocjował z Komisją Europejską ustanowienie urzędowych cen energii na poziomie 40 euro za jeden megawat w stosunku do 90, gdy taka cena była na rynku - dodał polityk. Zdaniem Zgorzelskiego rząd powinien zadbać nie tylko o rynek indywidualnego odbiorcy. Gość WP poinformował, że złożony został projekt ustawy o zamrożenie cen energii na poziomie 2022 roku, aby nie szybowały one w górę. - Cena jednej megawatogodziny energii osiąga już 1800 zł, a gazu 800 zł. Która firma to wytrzyma? My rozmawiamy z przedsiębiorcami. Oni mówią, że przechodzą już na tryb nocny oraz sobotnio-niedzielny, bo taryfa jest tańsza. Nikt o nich nie myśli - podkreślił rozmówca Patrycjusza Wyżgi. - Jesteśmy ugrupowaniem, które o nich pomyślało (..) Będę dziś pytał, czy do pakietu trzech ustaw (...) nie można dołączyć wsparcia dla przedsiębiorców - podkreślił. Na pytanie, czy fabryki w Polsce będą pracować nocą, gość WP odparł, że "tak mówią przedsiębiorcy". - Chcą utrzymać zatrudnienie, nie mogąc zapłacić tak wysokich cen energii, które wzrosły czterokrotnie, przechodzą na tryb nocny i weekendowy. To są fakty - kontynuował Piotr Zgorzelski.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Tak opozycja usunie Glapińskiego? PSL ma sposób
2:23

Tak opozycja usunie Glapińskiego? PSL ma sposób

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) przedstawił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski opinię prawną sporządzoną na jego zlecenie przez konstytucjonalistę, prof. Jacka Zaleśnego, na temat działań prezesa NBP Adama Glapińskiego. Według Zgorzelskiego, z opinii tej "jednoznacznie wynika, że prezes Glapiński złamał art. 222 Konstytucji". - W myśl tego artykułu jest bezwzględny zakaz finansowania przez NBP deficytu budżetowego. Tymczasem ten deficyt budżetowy został sfinansowany przez Narodowy Bank Polski poprzez wykupienie tzw. "obligacji covidowych", co jest ewidentnym naruszeniem tego artykułu - przekonywał wicemarszałek Sejmu. Jego zdaniem, za naruszenie tego przepisu można postawić Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, a już samo wszczęcie postępowania w tej sprawie obligowałoby prezesa NBP do opuszczenia swojego stanowiska. Zgorzelski zaznaczył, że z uwagi na obecny skład Trybunału Stanu, postawienie Glapińskiego przed tym organem byłoby możliwe dopiero po wygranych przez opozycję wyborach. Polityk PSL odniósł się też do słów Donalda Tuska, który podczas jednej z konwencji mówił, że jeśli PO wygra wybory, to "wyprowadzi Glapińskiego z NBP". - Nie podoba mi się takie podejście, bo nawet jeżeli jesteśmy wściekli, wkurzeni na to, co wyprawia ta władza, to jednak jako partie demokratyczne na opozycji musimy poruszać się w ramach konstytucyjnych i obowiązujących przepisów prawa, a wyprowadzenie Glapińskiego "za kołnierz" nie mieści się w żadnym przepisie - komentował gość WP.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Kaczyński namaścił następcę? "Mamy kolejnego delfina"
2
9:10

Kaczyński namaścił następcę? "Mamy kolejnego delfina"

- Szef MON Mariusz Błaszczak z całą pewnością zastąpi mnie znakomicie - powiedział w TVP prezes PiS Jarosław Kaczyński, który ustąpił z funkcji wicepremiera. - Sądzę też, że zastąpi mnie pod każdym względem, także jeżeli chodzi o wszystkie funkcje - dodał. Jego słowa komentował w programie "Tłit" WP wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL-Koalicja Polska). - Mamy kolejnego delfina. Basen się nie zmienia, tylko do basenu wskoczył kolejny delfin. To jest coś, co Kaczyński uwielbia. Te delfiny pływające w pisowskim basenie już się tak nienawidzą, że najchętniej by się pozagryzały na samym początku gry - stwierdził. Co to znaczy dla Mateusza Morawieckiego? - To znaczy duże rozedrganie wewnętrzne. Moim zdaniem premier Morawiecki dzisiejszą noc miał dosyć ciężką. Do tej pory mógł uważać się za następcę Kaczyńskiego, ale od wczorajszego wieczoru doszedł mu jeszcze jeden konkurent - tłumaczył Zgorzelski. - Kaczyński porozstawiał ich na szachownicy i teraz będzie jak ten kot z myszką się bawił. Każdy z nich będzie zabiegał o wpływy, każdy będzie niepewny swojej przyszłości, co jest najlepszą sytuacją z punktu widzenia tego "króla-slońce", który mówi: państwo to ja - kontynuował. Polityk PSL odniósł się też m.in. do wypowiedzi Kaczyńskiego o Tusku. - Sądzę, że Donald Tusk przygotowuje coś w rodzaju wojny domowej w Polsce, że ten szok wynikający z utraty władzy doprowadził do jakichś zmian psychicznych i snucia planów, które z demokracją i praworządnością nie mają kompletnie nic wspólnego - stwierdził prezes PiS. - Mój Boże, co za demokrata! Co za obrońca praworządności! - ironizował Zgorzelski. - Gdyby nie było Tuska, to chyba by go sobie wymyślili, zrobili figurki i każdy by sobie w gabinecie postawił - stwierdził.
Natalia Durman Natalia Durman
PiS zaszantażował Solidarną Polskę? "Wykorzystali wniosek o odwołanie Ziobry"
7:04

PiS zaszantażował Solidarną Polskę? "Wykorzystali wniosek o odwołanie Ziobry"

Dziś kolejny dzień obrad w Sejmie. Piotr Zgorzelski z PSL przekazał, że najważniejsze w agendzie jest m.in. zmiana Konstytucji, która "dla PiS-u jest tak ważna, aby usankcjonować zadłużanie budżetu państwa w nieskończoność". - I tak to się dzieje bez zmiany w Konstytucji, więc nie będziemy do tego podchodzić poważnie - zaznaczył wicemarszałek Sejmu. Posłowie zajmą się również sprawami kredytów. Gość WP przyznał, że w koalicji nie ma sporów dot. pomocy kredytobiorcom. - Każdy chce tym ludziom pomóc. My cały czas mówiliśmy, że nawet z punktu dobrego funkcjonowania państwa i prawa to powinno być tak, że negatywne zjawiska, które dotykają dwie strony kontraktu, czyli tych, którzy biorą i dają kredyt, powinny być obciążone ryzykiem po 50 proc. - wyjaśnił rozmówca Michała Wróblewskiego. - Tymczasem proporcje są zgoła odmienne, bo kredytobiorcy wzięli na siebie cały ciężar. Są dramaty rodzinne - dodał wicemarszałek Sejmu. Piotr Zgorzelski odniósł się także do planowanych zmian w Konstytucji. Jego zdaniem to "furtka dla PiS-u". - Z tymi, co łamią Konstytucję, nie zmienia się Konstytucji - zaznaczył polityk. Piotr Zgorzelski dodał, że jego formacja popiera projekt Andrzeja Dudy dot. likwidacji Izby Dyscyplinarnej. Według oceny Zgorzelskiego PiS wykorzystało wniosek o odwołanie Zbigniewa Zbiory do szantażu Solidarnej Polski, aby przywrócić podstawowe założenia prezydenckie projektu.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska