pijany kierowca (strona 12 z 30)

Pościg jak z filmu akcji. Uciekinierzy byli pijani i zdesperowani
1:20

Pościg jak z filmu akcji. Uciekinierzy byli pijani i zdesperowani

Pościg policyjny rodem z filmu akcji miał miejsce w ostatni poniedziałek, po godzinie 12.00 w Ostrowcu Świętokrzyskim. Policjanci zauważyli opla z oberwanym tylnym zderzakiem. Pojazd nie zatrzymał się do kontroli, ignorując wszelkie sygnały świetlne oraz dźwiękowe, zaczął uciekać przed radiowozem. Samochód pędził w stronę miejscowości Czarna Glina, ale w pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad kierownicą i auto zatrzymało się w poprzek drogi. To jednak nie zniechęciło pasażerów do dalszej ucieczki. Dwóch mężczyzn wysiadło z opla i zaczęło biec. Po niedługim czasie policjantom udało się ich zatrzymać. Okazało się, że mężczyźni byli już dobrze znani funkcjonariuszom. Od każdego z nich dało się wyczuć woń alkoholu. U starszego (40 lat) stwierdzono ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu, jego młodszy kolega (35 lat) miał nieco więcej, bo blisko dwa promile. Co więcej żaden z nich nie posiadał uprawnień do kierowania samochodem. Policji udało się ustalić, że w tym przypadku auto prowadzone było przez młodszego z uciekinierów. Obaj trafili do policyjnej celi. 35-latek usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości i niezatrzymania się do kontroli drogowej. Sprawa zostanie rozstrzygnięta w sądzie. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej mężczyźnie grozi kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.
Monika Mikołajewicz Monika Mikołajewicz
Pijany uciekał przed policją. Wpadł przez miejski monitoring
0:51

Pijany uciekał przed policją. Wpadł przez miejski monitoring

Najpierw z kolegami pił na ulicy wódkę, potem ruszył autem. Na widok radiowozu zaczął uciekać. Po zatrzymaniu był agresywny, nie wykonywał też poleceń funkcjonariuszy. W czwartek po godzinie 3.00 nad ranem operator miejskiego monitoringu zwrócił uwagę na kilku mężczyzn, którzy stali przy ul. Radziwiłłowskiej i pili wódkę. W pewnym momencie jeden z nich skierował się do zaparkowanego w pobliżu auta. Kiedy wsiadł za kierownicę i ruszył, o zdarzeniu operator poinformował policję. Na miejscer skierowane zostały najbliższe patrole. Jednocześnie kolejne kamery śledziły pojazd, a operator przekazywał kierunek poruszania się kierowcy. Na ul. Zamojskiej kierujący audi mężczyzna na widok radiowozu przyspieszył i zaczął uciekać. Wjechał w stronę mostu na Bystrzycy, tam wyskoczył z samochodu i rzucił się do pieszej ucieczki. Funkcjonariusze ruszyli w pościg i zatrzymali kierowcę w pobliżu rzeki. 52-latek był pod widocznym działaniem alkoholu. Do tego zachowywał się bardzo agresywnie i nie stosował się do wydawanych mu poleceń. Nie chciał również poddać się badaniu alkomatem. W związku z tym został przetransportowany do szpitala, gdzie pobrano od niego krew do badań. Z uwagi, iż policjanci w samochodzie mężczyzny znaleźli marihuanę, będzie sprawdzane, czy nie znajdował się również pod działaniem środków odurzających. 52-latkowi grozi do dwóch lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz wieloletni zakaz kierowania pojazdami. Dodatkowo mężczyzna musi liczyć się z odpowiedzialnością karną za posiadanie marihuany, co zagrożone jest karą do trzech lat więzienia. Natomiast za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności. (Źródło: Lublin112.pl)