pentagon (strona 11 z 25)

Pentagon podał dane. Gen. Bieniek komentuje
WIDEO

Pentagon podał dane. Gen. Bieniek komentuje

Jak ujawnił Pentagon, Władimir Putin zaangażował już do działania niemal 100 proc. ze 150 tys. wojsk zgromadzonych wokół Ukrainy. Najnowsze dane komentował w programie specjalnym WP gen. Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO. - Wojska lądowe Rosji to tylko 280 tysięcy. Tylko tyle i aż tyle. Z tego 150-180 tys. zostało zaangażowanych w inwazję na Ukrainę. Pamiętajmy, jak olbrzymim terytorium jest Rosja, ile tysięcy kilometrów mają swoich granic. Oni nie mogą całkowicie ogołocić swoich garnizonów - podkreślił. - Putin zapewnił, że nie będzie mobilizacji. To świadczy o tym, że zdaje sobie sprawę, że jego zapasy, jeśli chodzi o wojska lądowe, się wyczerpują. Ma jeszcze w odwodzie wojska powietrzno-desantowe i wojska specjalne, ok. 60-70 tys., ale myślę, że nie będzie ich używał do tego rodzaju operacji - wskazał gen. Bieniek. - Także nie jest tak, że armia Putina jest tak wielka, tak dobrze wyszkolona. (...) To, co zaangażował, to olbrzymi potencjał. I ten potencjał nie osiągnął celów - kontynuował. W ocenie generała "Putin chyba już czuje, że w społeczeństwie narasta opór". - On jest niewidzialny i niesłyszalny, ale trauma trumien, które wracały z Afganistanu i z Czeczenii, wciąż w społeczeństwie rosyjskim tkwi. Strona ukraińska podaje 11 tys. strat. Niech nawet będzie 8 tys., do tego 12-20 tys. rannych. To olbrzymia liczba, jedna trzecia stanów osobowych, które zostały zaangażowane. To jest okropne. To dociera do świadomości rosyjskiej - przekonywał. - Rosja jest poobijana. To długi potwór, którego trzeba krajać częściami jak ser albo kiełbasę salami - podsumował gen. Bieniek.
Natalia Durman Natalia Durman
WIDEO

Rosyjski konwój od trzech dni stoi blisko Kijowa. Problemy Rosjan czy plan taktyczny?

Firma Maxar Technologies po raz kolejny udostępniła w piątek zdjęcia satelitarne znad Ukrainy, na których zobaczyć można rosyjski konwój liczący setki pojazdów wojskowych. Konwój od 3 dni stacjonuje w pobliżu Kijowa. Znajduje się obecnie w pobliżu lotniska w Antonowie, w odległości ok. 25 km od stolicy Ukrainy. Rozciąga się na ok. 65 km. Wstrzymywanie się od ataku tak długi czas rodzi pytanie, co planuje armia rosyjska w związku z tym dużym transportem? Informatorzy amerykańskiego wywiadu podają, że wojska rosyjskie operujące ciężkim sprzętem borykają się z problemami zaopatrzenia w żywność, paliwo oraz amunicję. Odnotowano także ataki ukraińskich wojsk z użyciem przeciwpancernych pocisków Javelin na pojazdy znajdujące się z przodu oraz z tyłu konwoju. Mogło to sprawić problemy z przejazdem kolumny po utwardzonej drodze. Wiadomo, że pogoda również nie sprzyja poruszaniu się czołgom oraz transporterom opancerzonym, które grzęzną w błocie. Ataki na tył skutkują często zniszczeniem wozów z zaopatrzeniem i przez to pozbawienie wojska paliwa, jedzenia i amunicji. Siły Ukrainy już w pierwszych dniach walk zniszczyły celowo wiele głównych dróg, torów kolejowych oraz lotnisk, które mogłyby służyć Rosjanom jako miejsca transportu zaopatrzenia dla wojsk. Sekretarz prasowy Pentagonu w USA, John Kirby, stwierdził, że plan szybkiego ataku na stolicę został tymczasowo zablokowany. Pytanie, które nasuwa się w związku z zatrzymaniem się konwoju, to powód braku zdecydowanego uderzenia ukraińskich sił na kolumnę rosyjskich pojazdów, które stojąc kilka dni w jednym miejscu i na otwartym terenie, stanowiłby łatwy cel. Zdaniem Pentagonu wynikać to może z obecności broni przeciwlotniczej w konwoju - dlatego też Ukraińcy nie podejmują próby jego zniszczenia. Amerykańscy analitycy studzą jednak zbytni optymizm, gdyż Rosjanie są jeszcze dalecy od poniesienia porażki w Ukrainie. Rosja większe sukcesy odnosi na południu kraju. Udało im się zdobyć miasto Chersoń oraz, wraz z siłami separatystów z Donbasu i Ługańska, okrążyć Mariupol, gdzie bronią się jeszcze dzielnie siły ukraińskie. Według Johna Kirby'ego kluczową kwestią w wojnie w Ukrainie jest dostęp do zaopatrzenia. Jeśli Rosjanie rozwiążą ten problem, wówczas Ukraina może ulec pod naporem wojsk Kremla. Podobna sytuacja jest po drugiej stronie barykady. Jeżeli Ukraina nie otrzyma realnej pomocy od zachodu w postaci sprzętu i zaopatrzenia, wówczas będzie w stanie bronić się jeszcze tylko przez określony czas.