pedofilia (strona 9 z 54)

Ukarany biskup na pielgrzymce Radia Maryja. "To taka gra"
WIDEO

Ukarany biskup na pielgrzymce Radia Maryja. "To taka gra"

- Jestem tutaj pesymistą, sceptykiem. To nie są w zasadzie kary. To jest troszeczkę taka PR-owa gra. To są decyzje symboliczne, których ja nie potrafię w jakąś całość ułożyć - stwierdził programie "Newsroom WP" ks. prof. Andrzej Kobyliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W ten sposób odniósł się do informacji o ukaranym przez Watykan za tuszowanie pedofilii biskupie Stefanie Regmuncie, który wziął udział w uroczystościach związanych z pielgrzymką Radia Maryja na Jasną Górę. - Oczywiście biskup Stefan Regmunt nie złamał żadnego zakazu, pojawiając się na uroczystościach Radia Maryja. Ale kwestia pewnej przyzwoitości, wyczucia, taktu, to znaczy w sensie moralnym, nie powinien się był tam znaleźć. Nie powinien też być witany jako pewnego rodzaju wręcz bohater. To, co się tam stało, potwierdza stan świadomości większości biskupów, księży, zakonników w naszym kraju, czy większości ludzi, którzy co niedziela chodzą do kościoła. Świadomość w tych kręgach kompletnie się nie zmienia - dodał ks. prof. Kobyliński. Gość programu dodał, że mamy oczywiście problem z biskupem Regmuntem, ale jest jeszcze większy problem z arcybiskupem Skworcem i ostatnimi decyzjami dotyczącymi jego osoby. - No przecież ten arcybiskup jest ciągle urzędującym arcybiskupem katolickim. Jeśli wiemy, w jaki sposób przez lata tuszował pedofilię w archidiecezji tarnowskiej, jeśli wiemy już, za co powinien odpowiadać arcybiskup Wiktor Skworc, jeśli w ostatnich dniach dowiedzieliśmy się, że tak naprawdę nie spotyka go żadna realna kara, to sam przestaję cokolwiek rozumieć z tego, co się obecnie dzieje w Kościele katolickim w Polsce, a szczególnie na linii Warszawa - Watykan - stwierdził ks. prof. Andrzej Kobyliński.
Violetta Baran Violetta Baran
Episkopat nie pomaga państwowej komisji ds. pedofilii. "Ta próba nie służy kościołowi"
WIDEO

Episkopat nie pomaga państwowej komisji ds. pedofilii. "Ta próba nie służy kościołowi"

Państwowa komisja ds. pedofilii zwróciła się do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary o informacje w sprawie polskich duchownych. Stało się tak ze względu na odmowę episkopatu ws. przekazania akt dotyczących wykorzystania seksualnego dzieci przez księży. Doniesienia te skomentował w programie "Newsroom WP" ks. Andrzej Kobyliński. - Wiemy, że kilka tygodni temu odbyło się spotkanie państwowej komisji ds. pedofilii z księdzem prymasem i niestety konkluzje tego spotkania były dość przykre (…). Na dzień dzisiejszy nie ma gotowości ze strony kurii i sądów biskupich, żeby przekazywać dokumenty na żądanie komisji ds. pedofilii. Jestem tym dość zasmucony, bo uważam że komisja ta ma wysokie umocowanie prawne. Została powołana przez Sejm (…) i jej żądania powinni w Polsce wykonywać wszyscy. Zarówno duchowni, jak i dziennikarze czy nauczyciele. Wszystkie podmioty, które funkcjonują na naszym terytorium i podlegają polskiemu prawu, powinny z najwyższym szacunkiem respektować to, czego oczekuje ta komisja. Ks. Kobyliński dodał, że aktualnie obserwujemy "próbę sił", która nie służy Kościołowi. - Trochę nie rozumiem tego, że nasi biskupi zasłaniają się Watykanem i papieżem Franciszkiem. Oczywiście, to delikatne kwestie, jak przekazywać dokumenty zgodnie z RODO, co z anonimizacją czy poufnością, ale to pewne rzeczy szczegółowe, które trzeba po prostu ustalić. (…) Nie wiem, jak ta próba sił się skończy, ale na pewno nie służy ona Kościołowi. Kościół traci wizerunkowo, zwiększa brak zaufania społeczeństwa wobec siebie. W pewnym sensie to, co dzieje się wokół pedofilii i tych nieprzekazywanych dokumentów, bardzo przyspiesza galopującą ateizację naszego społeczeństwa - wskazał duchowny.