paweł grzesiowski (strona 3 z 4)

Koronawirus w Polsce. Paweł Grzesiowski: Cmentarze powinny być zamknięte
WIDEO

Koronawirus w Polsce. Paweł Grzesiowski: Cmentarze powinny być zamknięte

Koronawirus w Polsce nie daje za wygraną. Padają kolejne dobowe rekordy zachorowań. Od soboty cała Polska znajduje się w strefie żółtej. Oznacza to m.in.obowiązek zakrywania ust i nosa na terenie całego kraju. Wielkimi krokami zbliża się dzień Wszystkich Świętych. Immunolog Paweł Grzesiowski, goszcząc w programie WP "Newsroom", zapytany został o to, czy w tym roku cmentarze powinny zostać zamknięte. - Osobiście uważam, że 1 listopada, czy 31 października, bo pamiętajmy, że w tym roku jest to weekend, cmentarze powinny być zamknięte - powiedział. Zdaniem immunologa Polacy powinni zacząć odwiedzać groby najbliższych już teraz. - Aby uniknąć tego tłoku, który będzie ewentualnie 1 listopada, jeżeli władze nie zdecydują się na zamknięcie - powiedział. Grzesiowski podkreślił jednocześnie, że gdyby ostateczna decyzja należała do niego to "z całą pewnością cmentarze w czerwonych strefach oraz dużych miastach byłyby zamknięte". - Ponadto jest ogromny ruch na drogach. Uważam, że uruchomienie wszelkich alternatywnych rozwiązań, czyli np. odwiedziny na cmentarzach we wcześniejszych lub nawet późniejszych terminach są dużo lepsze niż komasowanie tego ruchu w ciągu jednego weekendu - wskazał specjalista, dodając, że często na cmentarzach gromadzą się również osoby starsze, które znajdują się w grupie największego ryzyka zakażenia koronawirusem.
Koronawirus w Polsce. Rośnie liczba zajętych respiratorów. Dr Grzesiowski: "To jest prawdziwy problem"
WIDEO

Koronawirus w Polsce. Rośnie liczba zajętych respiratorów. Dr Grzesiowski: "To jest prawdziwy problem"

W piątek w Polsce padł kolejny dobowy rekord zakażeń. Koronawirusa potwierdzono u 2292 osób. - Nie mamy żadnej satysfakcji płynącej z tego, że liczba zachorowań rośnie. Mówiliśmy o tym od kilku tygodni. Przede wszystkim bardzo niepokoi nas szybki wzrost liczby osób w szpitalach, a więc tych, którzy potrzebują wsparcia medycznego oraz przyrost osób, które są leczone respiratorem. To jest nasz największy problem - powiedział gość programu WP "Newsroom" dr Paweł Grzesiowski. - W momencie, kiedy do szpitali szturmem trafiają pacjenci, którzy wymagają specjalistycznej opieki i ewentualnie respiratora to jest prawdziwy problem, ponieważ tych urządzeń i ludzi, którzy je obsługą jest niewystarczająca liczba - powiedział specjalista. Grzesiowski podkreślił, że do szpitala trafia średnio 10 proc. zakażonych, czyli około 200-220 osób. - Spośród nich około 20-30 proc. może wymagać respiratora, ale nie od razu - powiedział, dodając, że często u pacjentów zapalenie płuc rozwija się w trakcie hospitalizacji. - Skutki piątkowej ponad 2200-osobowej grupy zobaczymy dopiero za kilka dni. Dlatego, że pod respirator trafia się zwykle po kilku dobach, a jeśli chodzi o przypadki śmiertelne, to zwykle następują one między drugim a trzecim tygodniem hospitalizacji - podkreślił specjalista. Dr Grzesiowski nie ukrywa, że liczy na to, iż zostaną podjęte "błyskawiczne działania, przywracające stan sprzed dwóch miesięcy".