parlament europejski (strona 8 z 61)

Zagrożenia i szanse migracji do Europy. Eksperci mają swoje teorie
17:15

Zagrożenia i szanse migracji do Europy. Eksperci mają swoje teorie

- Migracja jest zasadniczo szansą, ponieważ pomaga radzić sobie z wielokrotnymi wyzwaniami. Czy to demograficznymi, czy to procesami przekwalifikowania, czy automatyzacją pracy. Migracja jest dla nas szansą i wypełnia zapotrzebowanie na kwalifikacje i umiejętności w UE, by utrzymać bieżący standard PKB. Migracja jest dla nas szansą, ale pod warunkiem, że jest legalna - tłumaczyła w studiu WP prof. Izabela Grabowska z Centrum Badań nad Zmianą Społeczną i Mobilnością Akademii Leona Koźmińskiego. Temat migracji do Europy jest złożony i budzi wiele emocji. Warto rozważyć kilka kluczowych aspektów, aby lepiej zrozumieć, czy migracja stanowi zagrożenie dla naszego kontynentu. Zdaniem prof. Grabowskiej z legalnej migracji płynie wiele korzyści dla PKB państw UE i stwarza ona możliwość utrzymania wysokiego poziomu życia Europejczyków. Nieco innego zdania jest z kolei prof Paweł Boski z Uniwersytetu SWPS. - Jeśli jest tak, że z akulturacją jest kiepsko, również polityki multikulturowe, czyli integracyjne określonego kraju UE są słabe, to wówczas mamy konflikty w społeczności i są to niestety zagrożenia - stwierdził prof. Boski. Jak stwierdził rozmówca Pawła Pawłowskiego, wielu migrantów w Europie żyje w swoich enklawach i nie za bardzo che asymilować się z rodowymi mieszkańcami. Jakie zatem mogą być jeszcze korzyści i zagrożenia z migracji na Stary Kontynent? Obejrzyj całą debatę WP. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Kompetencje UE. Kto naprawdę decyduje w Brukseli? Obalili popularny mit
9:52

Kompetencje UE. Kto naprawdę decyduje w Brukseli? Obalili popularny mit

Po co nam Parlament Europejski i jak wygląda procedura prawodawcza w Unii Europejskiej? Dziennikarz WP Paweł Pawłowski zadał to pytanie ekspertom, którzy przy okazji obalili popularny mit powtarzany przez ostatnie lata o "odbieraniu przez Unię Europejską Polsce suwerenności i podejmowanie decyzji, które nie leżą w gestii rządu". - Jeśli spojrzymy na art. 5 traktatu o Unii Europejskiej to mówi on, że wszelkie obszary kompetencji, w których działa Unia są jej powierzone przez państwa członkowskie. To są więc przyznane kompetencje w procesie demokratycznym - głosowaniach i ratyfikacji traktatów – wytłumaczyła prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. Ekspertka powołała się tutaj na krótki dokument, który wszystko wyjaśnia. - W szkole powinny mieć miejsce takie ćwiczenia, bo to są tylko trzy strony. Pierwsza to wyłączne kompetencje Unii Europejskiej. One są jasno określone i jest ich bardzo mało. To m.in. unia celna czy ustalanie reguł konkurencji w rynku wewnętrznym – wyjaśniała prof. Boronska-Hryniewiecka. - Kolejna strona to obszar kompetencji dzielonych Unii i państw członkowskich. Jest ich o wiele więcej. To np. rynek wewnętrzny, polityka społeczna, spójność gospodarcza, polityka energetyczna, klimatyczna, rolna, ochrona konsumentów, transport. I to tutaj wchodzi rola Parlamentu Europejskiego, bo to w tych obszarach wspólnych kompetencji to parlament zachowuje się jak legislator – podsumowała gościni WP. Jaką rolę pełni jeszcze Parlament Europejski w procesie legislacyjnym i decyzyjnym w UE? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Rośnie obawa przed migracją do UE. "Człowiek nie jest nielegalny"
13:05

Rośnie obawa przed migracją do UE. "Człowiek nie jest nielegalny"

- Mówiąc o nielegalnym migrancie czy o migrancie o nieuregulowanym statusie trzeba pamiętać, że człowiek nie jest nielegalny. Kwestia dotyczy udokumentowania pobytu na terytorium danego kraju UE. Jest to osoba, która przekracza granice państw bez odpowiednich dokumentów lub przebywa w kraju po upływie okresu legalnego pobytu. Warto o tym powiedzieć, że ten status może się zmieniać - wyjaśniła prof. Izabela Grabowska z Centrum Badań nad Zmianą Społeczną i Mobilnością Akademii Leona Koźmińskiego. Polski rząd wyraźnie sprzeciwia się pewnym aspektom paktu migracyjnego, zwłaszcza tym, które uważa za zagrażające suwerenności narodowej. Goście dziennikarza Pawła Pawłowskiego w studiu WP starali się wyjaśnić na czym polega podział migracji. Według prof. Grabowskiej żaden człowiek nie jest "nielegalny". Wszystko zależy, jak dostaje się do danego kraju i jak długo w nim jest, a także jakie przy sobie posiada dokumenty. Z dyskusji prof. Pawła Boskiego z Uniwersytetu SWPS i prof. Izabeli Grabowskiej wynika, że podział migracji w Unii Europejskiej można analizować z kilku perspektyw, w tym na podstawie krajów pochodzenia migrantów, krajów docelowych w UE czy stosowanych polityk i mechanizmów zarządzania migracją w krajach członkowskich. Więcej o migracji do UE w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Ekologia a polityka UE. "Nie jesteśmy gotowi na to, ale musimy to zrobić"
13:34

Ekologia a polityka UE. "Nie jesteśmy gotowi na to, ale musimy to zrobić"

- Ta polityka zrównoważonego rozwoju i taka próba podporządkowania rozwoju także rolnictwa wymogom środowiskowym trwa w UE przynajmniej 20-25 lat, a może i 30 lat. To nie jest proces nagły. Europejski Zielony Ład nie pojawił się nagle, to proces, który trwał latami - tłumaczył prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW w programie Wirtualnej Polski. Europejski Zielony Ład to pakiet inicjatyw politycznych, którego celem jest skierowanie krajów UE na drogę transformacji ekologicznej, a ostatecznie – osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. Proces ten jednak nie przypadł do gustu rolnikom w Europie, w tym także nad Wisłą, co było pokłosiem zakrojonych protestów na przełomie jesieni i zimy w 2023 r. Co więcej, nastroje społeczne są również nieprzychylne w tym temacie, dlatego tak ważna jest o tym dyskusja i edukacja. Goście dziennikarza WP Pawła Pawłowskiego starali się wyjaśnić w studiu, jakie konsekwencje wiążą się z ekologiczną polityką UE dla państw członkowskich, które się przed tym opierają. - My nie jesteśmy gotowi na to, ale musimy to zrobić. My jeśli odłożymy to za rok czy dwa, to znowu będziemy mówić o tym samym. Odłożenie tej sytuacji nic nie pomoże. Zamiatamy problem pod dywan, bo być może sam się rozwiąże. Do tego problemu trzeba usiąść i go rozwiązać - przyznał prof. Sławomir Kalinowski. Obejrzyj całą rozmowę i poznaj zalety i wady wprowadzania Zielonego Ładu w UE. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Pilny apel ws. Zielonego Ładu. "Nie przetrwamy jako cywilizacja"
14:09

Pilny apel ws. Zielonego Ładu. "Nie przetrwamy jako cywilizacja"

- Sektor rolny ma bardzo silny wpływ na środowisko i na klimat. Mamy dzisiaj bardzo poważny kryzys przyrodniczy i klimatyczny, który zaczyna zagrażać, jak mówią naukowcy, w tym podstawowym bycie. I temu służy Zielony Ład. On dostrzega te zagrożenia. To będzie wprowadzało nowe wymogi - twierdzi prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW. W studiu WP goście prowadzącego Pawła Pawłowskiego debatowali nad sensem i konsekwencjami Zielonego Ładu, który stopniowo od lat wprowadza Bruksela. Zielony Ład obejmuje wszystkie sektory gospodarki, w tym też rolnictwo, choć założenia dotyczące polityki rolnej nie zostały przekute jeszcze w regulacje. Powstała strategia "Od pola do stołu", która jest wciąż w fazie koncepcji politycznej. Zakłada, że w rolnictwie będzie stosować się mniej pestycydów i nawozów. Według prof. Karaczuna rolnicy muszą zrozumieć, że mają oni "bardzo silny wpływ" na środowisko. Zdaniem pracownika Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW, to politycy powinni wziąć na siebie odpowiedzialność i rozpocząć debatę na ten temat, ponieważ w jego ocenie brak odpowiedniego podejścia do Zielonego Ładu będzie budziło tylko większe kontrowersje i przyczyni się do jeszcze bardziej negatywnego stosunku Europejczyków do ekologicznej strategii UE. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Pakt migracyjny UE i rola Polski. "Nie jesteśmy na to gotowi"
17:09

Pakt migracyjny UE i rola Polski. "Nie jesteśmy na to gotowi"

- Myślę, że do czasu aż sprawa związana z Ukrainą i ukraińskimi uchodźcami nie zostanie uregulowana w sensowny sposób, to możemy mieć argument taki, że to jest nasz ostatni wkład i nie jesteśmy w stanie przyjąć większej ilości osób, ponieważ nie jesteśmy na to gotowi. Nie mamy na to potencjału, np. w szkolnictwie. Trzeba mierzyć siły na zamiary w stosunku do różnego rodzaju wymogów - stwierdził prof. Paweł Boski z Uniwersytetu SWPS. Polska, podobnie jak kilka innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ma sceptyczne podejście do niektórych aspektów paktu migracyjnego. Goście dziennikarza WP Pawła Pawłowskiego debatowali w studiu o roli Polski w tym zakresie. Warszawa argumentuje, że pomoc powinna być dobrowolna, nie narzucona przez UE. Prof. Boski uważa, że w Polsce istnieje obawa, że zwiększone napływy migrantów mogą prowadzić do wzrostu problemów m.in. w szkolnictwie, gdzie i tak mamy już wiele dzieci z Ukrainy czy Białorusi. Tymczasem zdaniem prof. Grabowskiej w przypadku Polski nie musimy obawiać się napływu migrantów z Bliskiego Wschodu czy Afryki. Jej zdaniem Polska nie ma żadnych powiązań kolonialnych z innymi państwami, jak chociażby Francja. - Migracja z Europy Wschodniej, w razie zagrożenia, gdy włączymy do tego Mołdawię czy Gruzję, to będą to pierwsze migracje do Polski. To również będzie migracja spoza UE. Migracje będą z naszej bliskości i językowej, a także kulturowej - tłumaczyła prof Izabela Grabowska z centrum badań nad zmianą społeczną i mobilnością akademii Leona Koźmińskiego. Więcej w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Najważniejsi Polacy w UE. Padły nazwiska. "Wybitna postać"
14:48

Najważniejsi Polacy w UE. Padły nazwiska. "Wybitna postać"

- Patrząc na całą historię integracji Polski z Unią Europejską to najwyżej stawiam oczywiście prof. Jerzego Buzka. Z prostego powodu: był przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. To jedna z najwyższych funkcji, jeżeli chodzi o Polaków, w historii naszego członkostwa w Unii Europejskiej – przyznał prof. Zbigniew Czachór z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. Rozmówca Pawła Pawłowskiego podkreślił, że Buzek, był zasłużonym premierem Polski, a obecnie jest na emeryturze – nie kandydował w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Zapisał się bardzo wyraźnie w funkcjonowaniu komisji PE zajmującej się kwestią przemysłu czy polityki energetycznej. Dla mnie to osoba numer jeden, jeżeli chodzi o historię Polski w Unii Europejskiej – podsumował prof. Czachór. Ekspert przeszedł od razu do kolejnych nazwisk. - Drugie jest mniej oczywiste, a uważam go za postać wybitną, jeżeli chodzi o ostatnie lata i kwestie finansowe, budżetowe. Mam na myśli Jana Olbrychta. On również już nie kandydował do Parlamentu Europejskiego – tłumaczył prof. Czachór. - To był jeden z głównych negocjatorów ostatnich planów finansowych i budżetu Unii Europejskiej. Człowiek, który doskonale opanował te wszystkie procedury, a one są bardzo, bardzo skomplikowane – dodał. Prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich wyraził radość z obecności w PE kolejnej osoby, którą postanowił docenić. To Janusz Lewandowski, który jest europarlamentarzystą, a był komisarzem. - On zajmuje się kwestiami finansowymi. Pieniądze, finansowanie, budżet to jeden z najważniejszych tematów w Unii Europejskiej – przyznał rozmówca WP, podkreślając ważną rolę Polaków w Brukseli. Jakie jeszcze nazwiska zasłużyły się w historii UE? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Nowe siły w Parlamencie Europejskim. Tak wygląda podział w UE
15:50

Nowe siły w Parlamencie Europejskim. Tak wygląda podział w UE

- Struktura wewnętrzna Parlamentu Europejskiego przypomina strukturę parlamentów narodowych, tego wszystkiego, co znamy z naszego Sejmu i Senatu – wyjaśniał prof. Zbigniew Czachór z UAM, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. - W Parlamencie Europejskim frakcje polityczne to uwaga, nie są frakcje narodowe. Tam nie ma klubu poselskiego polskiego, niemieckiego czy francuskiego, a są grupy, kluby i frakcje polityczne tworzone przez partie. Podziały występują, podobnie jak w parlamentach narodowych, od prawicy do lewicy – dodał. - Pierwsza i największa grupa w Parlamencie Europejskim to Europejska Partia Ludowa (EPP), licząca 188 posłów i posłanek. To frakcja chrześcijańsko-demokratyczna, ale też liberalno-konserwatywna. Z Polski przynależą do niej członkowie Koalicji Obywatelskiej (PO i PSL) – tłumaczyła prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. - Drugą najliczniejszą grupą w PE jest Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów. To obecnie 136 posłów, z Polski przedstawicielami są posłowie Nowej Lewicy – dodała. Ekspertka wyliczała dalej, że trzecie miejsce zajęła powstała w po wyborach z inicjatywy Wiktora Orbana grupa Patrioci dla Europy, złożona z prawicowych i eurosceptycznych partii. Liczy ona 83 posłów. – Mamy tam m.in. Fidesz Orbana, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen. Grupa ta stanowi wyzwanie dla czwartej w kolejności, czyli Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. To do niej z Polski należy PiS – podkreśliła prof. Boronska-Hryniewiecka. Rozmówczyni Pawła Pawłowskiego podsumowała, że na niższych miejscach mamy liberałów, którzy zostali bardzo osłabieni (to m.in. z partia Macrona z Francji oraz Polska 2050). Dalej są Zieloni, Lewica, Niezrzeszeni, a ostatnie miejsce to nowość zrzeszająca skrajną prawicę - Europa Suwerennych Narodów. To do tej frakcji dołączyło troje posłów Konfederacji, a jej twórcami są niemieccy posłowie z partii Alternative für Deutschland. Łącznie wszyscy europosłowie objęli 720 mandatów w obecnej kadencji. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Rola Parlamentu Europejskiego w UE. Niewielu o tym wie
11:47

Rola Parlamentu Europejskiego w UE. Niewielu o tym wie

- System polityczny Unii Europejskiej jest o wiele bardziej skomplikowanym system politycznym aniżeli system narodowy, ale możemy tu odnaleźć pewne analogie. Jeżeli odwołamy się do trójpodziału władzy według Monteskiusza (władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza) to w Unii Europejskiej podobnie jak w państwie też mamy odpowiedniki tych władz – tłumaczył prof. Zbigniew Czachór z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. - W przypadku władzy prawodawczej odpowiednikiem władzy jest nie tylko Parlament Europejski, ale także Rada Unii złożona z ministrów państw członkowskich. Z kolei w przypadku władzy wykonawczej to Komisja Europejska, no i władza sądownicza – mamy tam Trybunał Sprawiedliwości i sąd, w związku z tym można to porównać, ale nie jest to analogia 1:1 – podsumował ekspert. - Parlament Europejski jest jedną z najważniejszych instytucji w tym wielopoziomowym systemie politycznym. Jak otworzymy ostatni Traktat Lizboński to w art. 10 zobaczymy, że UE opiera się na zasadzie demokracji przedstawicielskiej, czyli parlamentarnej – wyjaśniała prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. Jak dodała, parlament myśli "ponadnarodowo i kieruje się ponadnarodową logiką działania, będąc podzielonym na grupy polityczne, w przeciwieństwie do Rady, która reprezentuje państwa członkowskie i ich interesy". Prowadzący Paweł Pawłowski postanowił rozprawić się z popularnym mitem, że Parlament Europejski pełni wyłącznie rolę doradczą. - To jest mit z przeszłości. Parlament Europejski już dawno nie pełni roli doradczej. To jedna z najważniejszych unijnych instytucji o charakterze politycznym i prawnym – podsumował prof. Czachór. Jak ważna to instytucja? Jaką jeszcze pełni rolę? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski