niemcy (strona 128 z 380)

Scholz kanclerzem ponad pół roku. "To nie był lekki start"
WIDEO

Scholz kanclerzem ponad pół roku. "To nie był lekki start"

Olaf Scholz jest kanclerzem Niemiec ponad pół roku, od grudnia 2021. Czy był to dobry czas? - W oczach całego społeczeństwa jest on narażony na ogromną krytykę, która na starcie żadnego z poprzednich kanclerzy nie ujawniła się z taką siłą - ocenił w programie "Newsroom" WP Andrzej Byrt, były ambasador RP we Francji i w Niemczech. - To nie był lekki start ze względu na to, co wydarzyło się w Ukrainie. Scholz zyskał nieco sympatii w związku z ogromną zmianą polityki ws. wydatków na zbrojenia. (...) Okazało się, że od tego ucieczki nie ma. Próba zbudowania świata, w którym to nie siła będzie rządzić, a jedynie reguły prawa międzynarodowego, okazała się niemożliwa. Scholz zrobił bardzo istotny krok, który został "sprzedany" własnym wyborcom jako zbrojenie się zgodnie z regułami NATO, czyli wydatkami w wysokości co najmniej 2 proc. PKB. Potem przyszły jednak prośby, aby nie poprzestać na słowach, tylko przekazać wsparcie militarne dla Ukrainy. Niestety, Niemcy posunęły się wówczas do dramatycznej decyzji o wysłaniu hełmów i kurtek. Dopiero pod presją krytyki zaczęto składać poważniejsze obietnice - oświadczył były dyplomata. - Obserwując sposób działania Olafa Scholza, myślę, że w jego głowie tkwi obawa, że Rosja może zachować się irracjonalnie, gdy będzie przyparta do muru. A on - jako kanclerz pochodzący z SPD - nie chce poczuć się współodpowiedzialny za to. A Putin właśnie na takie zachowanie liczy - przekazał Byrt.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Biden ogłasza nowe partnerstwo na szczycie G7. Odpowiedź na rosnące wpływy gospodarcze Chin
WIDEO

Biden ogłasza nowe partnerstwo na szczycie G7. Odpowiedź na rosnące wpływy gospodarcze Chin

W niedzielę 26 czerwca na zamku w Elmau w Bawarii rozpoczęto szczyt G7. Joe Biden po rozmowach z liderami grupy ogłosił powstanie ''partnerstwa na rzecz globalnej infrastruktury i inwestycji''. Państwa G7 zobowiązały się do przekazania na ten cel aż 600 mld dolarów. Fundusze te będą inwestowane w rozwój krajów biedniejszych. - Wspólnie chcemy zmobilizować prawie 600 mld dolarów z grupy G7 do 2027 roku. Te strategiczne inwestycje dotyczą obszarów o kluczowym znaczeniu dla zrównoważonego rozwoju – powiedział Biden. W komunikacie wyszczególniono cztery filary, które dotyczyć będą inicjatywy G7. Są to: bezpieczeństwo energetyczne, walka z kryzysem klimatycznym; rozwijanie i rozszerzanie i zabezpieczanie technologii informacyjnych i komunikacyjnych; wspieranie równości płci; rozwijanie opieki zdrowotnej. Nowe partnerstwo ma również być odpowiedzią na rosnące wpływy finansowo-gospodarcze Chin. Zdaniem Amerykanów, rosnąca chińska ofensywa finansowa w krajach rozwijających się, wpędza je w pułapkę zadłużenia. W ten sposób większe korzyści osiągają właśnie Chiny, a nie gospodarze. - Kraje rozwijające się często nie dysponują niezbędną infrastrukturą, która pomogłaby im radzić sobie z globalnymi wstrząsami, takimi jak np. pandemia. Odczuwają zatem skutki dużo bardziej dotkliwie i trudniej im się z nich podnieść - powiedział Biden. Prezydent USA ma nadzieję, że nowa inicjatywa państw G7 sprawi, że kraje rozwijające się zrezygnują z inwestycji Chin i wybiorą partnerstwo z demokracjami zachodnimi.