morskie oko (strona 2 z 6)

Koniec z fasiągami na Morskie Oko? Posłanka KO: A co się stanie z końmi?
WIDEO

Koniec z fasiągami na Morskie Oko? Posłanka KO: A co się stanie z końmi?

Po incydencie, który miał miejsce 3 maja na drodze do Morskiego Oka, wróciła sprawa wprowadzenia zakazu wykorzystywania koni do ciągnięcia fasiągów z turystami na tej trasie. Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit", zapytał swojego gościa - posłankę KO Joannę Kluzik-Rostkowską, czy zagłosowałaby w Sejmie za takim zakazem. - Nie zagłosowałabym dzisiaj za takim zakazem, bo to jest niebezpieczne z punktu widzenia tych 300 koni, które tam pracują - odparła posłanka KO. - Proszę mi powiedzieć, co pan zrobi z tymi 300 końmi dzień po wprowadzeniu zakazu? Co się z nimi stanie? - pytała posłanka. - Część pójdzie na rzeź. Taki fiakr ma na utrzymaniu od czterech do ośmiu koni, podstawowe miesięczne utrzymanie konia to jest tysiąc złotych. I co ten człowiek ma zrobić? Żeby była jasność, ludziom się wydaje, że koń to jest taki pies, tylko duży i można go w ogródku postawić i będzie stał - tłumaczyła posłanka KO. - Róbmy to wszystko rozsądnie! Proszę mi powiedzieć, co pan zrobi z tymi 300 końmi, bo to oznacza, że musi pan mieć 150 hektarów i przynajmniej 200 tys. zł miesięcznie na utrzymanie tych koni. Mnie nie interesuje biznes, mnie interesuje te 300 koni, które tam dzisiaj pracują w formule takiej, że para koni idzie w górę raz albo dwa na kilka dni - mówiła Kluzik-Rostkowska.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Drożyzna nad Morskim Okiem? "Szok był, nie będziemy ukrywać"
WIDEO

Drożyzna nad Morskim Okiem? "Szok był, nie będziemy ukrywać"

- Trochę szok był. Nie będziemy ukrywać - powiedział jeden z rozmówców Jakuba Bujnika. Dziennikarz Wirtualnej Polski zapytał o cenę, jaką należy zapłacić za parking, wybierając się nad Morskie Oko. - Na pewno jest drogo, ale jak widać, jest pełny parking - skwitował inny mężczyzna. Turyści, którzy chcą zostawić samochód przed pieszą wędrówką, mają do wyboru dwa parkingi należące do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Łącznie są one w stanie pomieścić nawet tysiąc pojazdów. Problemem jest jednak zaporowa cena. - Jest drogo, ale ktoś musi zarabiać - żali się jeden z turystów. Okazuje się, że za dzień parkowania można zapłacić nawet 75 zł. Skąd taka cena? Wszystko zależy od tego, kiedy i w jaki sposób wykupimy miejsce parkingowe. Przykład? Cena w weekend wynosi 55 zł, lecz TPN zastrzega sobie, że w przypadku zwiększonego popytu może ona wzrosnąć o 10-20 zł. Podobnie jest w przypadku formy zakupu - bilet parkingowy na miejscu może być o 10-20 zł droższy niż zakupiony online. I choć ceny szokują, turystów i ich aut nie brakuje. - Dużo, ale nie na tyle, żeby rezygnować. Tym bardziej, że ludzie przyjeżdżają tutaj raz na jakiś czas - powiedział jeden z parkujących. Inna turystka zauważyła, że cena parkingu jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej wydatków związanych z wędrówką nad Morskie Oko. - Bukowałam na ostatnią chwilę, więc płaciłam 65 zł. Mi się wydawało, że i tak wystarczająco płaci się tutaj za wejście i za wszystko inne, także według mnie jest drogo - powiedziała kobieta w rozmowie z WP.
Jakub Bujnik Jakub Bujnik