Marcin Makowski: Jedni zapominają o Wałęsie, drudzy tupią nogami. Polska polityka robi się dziecinna
W niedzielne popołudnie podczas przemówienia Mateusza Morawieckiego w Gdańsku doszło do przepychanek. Opozycja wyciągnęła banery, przerwano spotkanie. Owszem, w sali BHP Stoczni Gdańskiej mówiąc o "Solidarności" należało wspomnieć Lecha Wałęsę. Tylko naiwny uwierzyłby jednak, że gdyby jego nazwisko padło, spotkanie skończyłoby się spokojnie. Opozycja nie uwzględniła takiego scenariusza.