lewica (strona 7 z 67)

Odwołanie naukowca za pomocą maila. Minister nauki się tłumaczy
6:00

Odwołanie naukowca za pomocą maila. Minister nauki się tłumaczy

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Marcin Kulasek odwołał z Rady Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej dr. hab. Adama Gendźwiłła. O usunięciu naukowiec dowiedział się z maila. Na jego miejsce powołano dr. Damiana Syjczaka, który jest byłym szefem gabinetu politycznego Dariusza Wieczorka. - Czystki polityczne w resorcie? - zapytał Kulaska prowadzący program "Tłit" WP Michał Wróblewski. - Absolutnie nie. Rada jest organem powołanym przez ministra w celu pomocy, ale również i nadzoru NAWY, więc tam są przedstawiciele nie tylko resortu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, ale i spraw zagranicznych i finansów, i odpowiedniego ministra gospodarki - tłumaczył minister. Stwierdził, "żeby tam współpracować, trzeba znać ludzi, których się tam oddelegowuje". Prowadzący zwrócił uwagę, że dr Syjczak był też sekretarzem generalnym SLD w zachodniopomorskim. - Tak naprawdę jest takie wrażenie, że niektórym mniej można, mniej wolno. Chcę powiedzieć, że również jest wrażenie, że Lewicy - powiedział Kulasek. Minister podkreślił, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych tak w taki sam sposób wymieniał już drugi raz osoby. - Jakoś nie było z tego takiej burzy. My wymieniliśmy i od razu jest burza. Ja mam czasami wrażenie, że potwierdza się to zdanie, wiemy kogo, że Lewicy w Polsce mniej wolno – stwierdził gość programu. Dodał, że nie znał dr. Gendźwiłła, "a czasami lepiej mieć osobę zaufaną". - Damian Syjczak, który pracuje w Ministerstwie Nauki, będzie pracował w radzie NAWY, nie będzie pobierał, za to pieniędzy. Więc też patrzymy na pewnego rodzaju oszczędności - przekazał Kulasek. Odnosząc się do odwołania za pośrednictwem maila, stwierdził, że sposób poinformowania pana profesora był niewłaściwy. - Poleciłem już to zmienić. Jako człowiek lewicy, który serce ma po lewej stronie, nie chciałbym się dowiadywać w taki sposób, jak to zostało zrobione - podsumował.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
"Moja sprawa". Nerwowo zareagował na pytanie o kontakty w koalicji
6:04

"Moja sprawa". Nerwowo zareagował na pytanie o kontakty w koalicji

Minister Katarzyna Pełczyńska-Nąłęcz poinformowała w sobotę na platformie X o obcięciu środków na budownictwo społeczne w budżecie na 2025 rok. "Po fakcie pojawia się tłumaczenie - pieniądze poszły na powodzian. Ofiarom powodzi należy się pomoc, to bezdyskusyjne. Powstaje jednak pytanie: pomoc dla powodzian miała przecież pójść z pieniędzy planowanych na kredyt 0 proc. Czy tak się stało?" - dodała dzień później. Sprawa wywołała napięcia w koalicji, pojawiły się uzasadnione pytania o stan komunikacji między członkami partii tworzących sejmową większość. W programie "Tłit" Wirtualnej Polski Patryk Michalski pytał Roberta Biedronia (Nowa Lewica) o to, kiedy ostatnio rozmawiał z liderami koalicji rządzącej: Donaldem Tuskiem, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem czy Szymonem Hołownią. - Rozmawiamy na bieżąco. Nie muszę się panu spowiadać z tego, kiedy rozmawiam z liderami, rozmawiam często - oświadczył europoseł. Reporter WP jednak nie dawał za wygraną i ponowił pytanie. - Po co to panu? Co to pana obchodzi? To jest moja sprawa, kiedy ja z kim rozmawiam - odparł z oburzeniem Biedroń. Oceniając publiczny spór między Pełczyńską-Nałęcz i resortem Krzysztofa Paszyka, gość WP ocenił, że jest "to głupie" i "gorszące". - To nie pomaga tej koalicji. Są rzeczy, które powinno się rozwiązywać poza kamerami - podkreślił.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Maciej Zubel Maciej Zubel