Krzysztof Gawkowski (strona 9 z 14)

Polacy o obostrzeniach. Zdecydowana reakcja polityka Lewicy
WIDEO

Polacy o obostrzeniach. Zdecydowana reakcja polityka Lewicy

Czy w obliczu piątej fali pandemii rząd powinien ograniczyć wejście do galerii handlowych, kin, restauracji, na koncerty czy imprezy sportowe jedynie dla osób zaszczepionych i ozdrowieńców? W badaniu United Surveys przeprowadzonym na zlecenie Wirtualnej Polski jedynie 19,8 proc. respondentów odpowiedziała, że "tak". 20,1 proc. ankietowanych uważa, że wejście do wymienionych miejsc powinni mieć tylko zaszczepieni, ozdrowieńcy oraz osoby ze świeżo wykonanym testem na COVID-19. Aż 28 proc. jest zdania, że rząd powinien zachować obowiązujące limity wejść dla osób bez paszportu covidowego. Najwięcej, bo 28,7 proc. respondentów twierdzi, że miejsca takie jak galerie handlowe, kina, restauracje czy imprezy sportowe powinny być dostępne dla wszystkich. Co na to szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski? - Polityk ma za zadanie czerpać z nauki, a nie z sondaży. I ma zadanie podejmować decyzje, które są czasami trudne dla społeczeństwa, ale dające poczucie bezpieczeństwa. Gdybym kierował się sondażami, pewnie Lewica nigdy by nie powiedziała o tym, że trzeba obowiązku szczepień, bo mogłoby jej się to politycznie nie opłacać. Ale polityk odpowiada też za konsekwencje swoich działań, w tym przypadku za zdrowie i życie Polaków - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Rozumiem część Polaków, która mówi: nie chcę ograniczeń covidowych, bo pewnie te fake newsy o tym, że pandemii nie ma, i że szczepionki zabijają, do nich dotarły. Ale odpowiadam na to jako polityk: szczepionki pomagają, ograniczają chorobę - podkreślił. - Sondaże są po to, żeby się nimi sugerować, ale nie po to, żeby na ich podstawie podejmować decyzje. Jeżeli miałbym wybierać między nauką a sondażami, to wybieram naukę i życie i zdrowie Polaków - podsumował Gawkowski.
Natalia Durman Natalia Durman
Najnowszy sondaż dla WP. "W roku 2023 PiS przestanie rządzić"
WIDEO

Najnowszy sondaż dla WP. "W roku 2023 PiS przestanie rządzić"

Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, wygrałoby Prawo i Sprawiedliwość, ale zjednoczona opozycja miałaby szansę na przejęcie władzy - wynika z sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski. Na partię Jarosława Kaczyńskiego zagłosowałoby 32,3 proc. uprawnionych do głosowania, na Koalicję Obywatelską 27,2 proc., na Polskę 2050 11,2 proc., na Lewicę 7 proc., na Konfederację 6,8 proc., zaś na PSL-Koalicję Polską 6,5 proc. Wyniki badania komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. - To oczywiste, że człowiek chciałby, żeby sondaże były lepsze i robi wszystko, żeby te sondaże poprawiać. Ale też zdaje sobie sprawę, że jesteśmy w okresie trudnych, niepopularnych decyzji. My je konsekwentnie realizujemy. Lewica mówi m.in. o obowiązku szczepień, mocno też stawia na to, żebyśmy mówili o tym, że trzeba walczyć z drożyzną. Krok po kroku wskazujemy nasze rozwiązania, więc ja nie przejmuję się dzisiaj wyborami. Patrzę na nie jako autosugestię, że trzeba jeszcze pracować i stawiać na nowe rozwiązania programowe, ale wiem doskonale, że to rok wyborczy, czyli 2023, o wszystkim zdecyduje. Lewica powinna wchodzić w niego skonsolidowana, bez problemów wewnętrznych. To wszystko już za nami, więc jestem przekonany, że walczymy o dobry wynik - przekonywał. - Z tego sondażu wynika, że w roku 2023 PiS przestanie rządzić. Że opozycja, która będzie składała się z rządów czterech partii - Lewicy, PSL-u, Polski 2050 i KO, bo tylko tak się uda złożyć wspólny rząd, odsunie Kaczyńskiego od władzy. To jest bardzo dobra wiadomość, wiadomość, która pozwala mieć nadzieję, że idziemy jako opozycja w dobrym kierunku - podkreślił Gawkowski. Pytany, czy wyobraża sobie koalicję z KO, z PO i z Donaldem Tuskiem, odparł: - Wyobrażam sobie. Nie wiem, czy jako premierem, ale wyobrażam sobie koalicję, w której będą wszystkie siły, które dzisiaj w programie mówią jasno: trzeba naprawić państwo po PiS-ie.
Natalia Durman Natalia Durman
Spotkanie z Morawieckim ws. COVID-19? Lewica stawia warunek
WIDEO

Spotkanie z Morawieckim ws. COVID-19? Lewica stawia warunek

Premier Mateusz Morawiecki wystosował zaproszenie do liderów partii opozycyjnych. Spotkanie ws. COVID-19 zapowiedziano na wtorek w Kancelarii Premiera. - Lewica oczywiście jest za tym, żeby rozmawiać o pandemii, żeby starać się doradzać i konsultować, ale przypominam, że w ciągu ostatnich dwóch lat odbyło się wiele spotkań i żadnych, ale to żadnych rekomendacji opozycji nie uwzględniono. Więc albo traktujemy się poważnie i spotkania u premiera będą traktowane jako coś, co ma rzeczywiście wpłynąć na pandemię w Polsce, ograniczyć atak koronawirusa, albo chodzi o zwykłą szopkę polityczną. W takich szopkach politycznych Lewica nie chce uczestniczyć. Dlatego zaproponujemy, żeby to spotkanie było jawne - mówił szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski w programie "Tłit". Pytany, czy Lewica zrezygnuje z uczestnictwa w spotkaniu, jeśli spotkanie nie będzie jawne, oznajmił: - Tu nie chodzi o likwidację możliwości rozmowy, chodzi o to, czy jesteśmy traktowani poważnie. Ja mam wrażenie, że nie jesteśmy traktowani poważnie, a premier organizuje spotkanie po to, żeby przełożyć na opozycję odpowiedzialność za pandemię. - Jak się dowiemy, kto będzie na tym spotkaniu, jak wpłynie oficjalne zaproszenie, to wtedy zdecydujemy. Jeżeli sprawa będzie poważna - będziemy. Jeżeli będzie ustawiane spotkanie, na którym Morawiecki ma powiedzieć: opozycja była, ale nic nie powiedziała, i nikt tego nie będzie transmitował, to jest trochę hucpa - mówił Gawkowski. W jego ocenie na spotkaniu powinien pojawić się minister zdrowia Adam Niedzielski. - Nie zabrał głosu w Sejmie od kilku miesięcy. Minister ma obowiązek bywać na punktach dotyczących pandemii i zdrowia - podkreślił szef klubu Lewicy. Gość WP odniósł się również do planowanej na przyszły weekend konwencji Lewicy nt. zdrowia. - To będzie konwencja, która zaskoczy swoim komunikacyjnym pomysłem - zapowiedział.
Natalia Durman Natalia Durman
Gawkowski: wchodzimy w drożyznę,  której nie będzie można wyhamować
WIDEO

Gawkowski: wchodzimy w drożyznę, której nie będzie można wyhamować

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska poinformowała na Twitterze, że jedna z warszawskich przychodni będzie musiała w tym roku zapłacić za gaz o 815 proc. więcej niż w ubiegłym roku. - To jest pokłosie problemów, wynikających z tego, że PiS obciąża instytucje samorządowe - skomentował tę informację w programie "Tłit" w WP Krzysztof Gawkowski, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Lewicy. - Nie chodzi tylko o szpitale, ale też o POZ-y, instytucje kultury, sportu. Mamy firmy, które są spółkami samorządowymi, jak np. wodociągi, kanalizacja, odbiór śmieci. To wszystko będzie się zbiegało w pewną nić systemową, gdzie drożyzna będzie przekładała się na wyższe rachunki, wyższe rachunki będą dotykały indywidualnych odbiorców. Lewica od początku wskazywała, że trzeba działać systemowo. Jeżeli Polski Ład ma komuś pomagać, to na pewno nie pomaga samorządom, samorządy będą przekładały opłaty na obywateli. Dlatego potrzebna jest ustawa, która będzie wspierać samorządy. My taką ustawę złożyliśmy, wskazaliśmy, jak pieniądze do samorządów powinny płynąć. Mówiliśmy też o pieniądzach z Unii Europejskiej. Jeśli rząd sobie nie radzi z tym, żeby tę Izbę Dyscyplinarną zamknąć, uporządkować wymiar sprawiedliwości, bo presja pana Ziobry jest wyższa niż ambicje pana Morawieckiego, to te pieniądze Bruksela powinna na samorządu przekierować, tam powinny być redystrybuowane dalej. Bo my wchodzimy w okres, którego Polacy nie znają, to znaczy drożyzny, której nie będzie można wyhamować - dodał Krzysztof Gawkowski.
Violetta Baran Violetta Baran
Przyspieszone wybory? "Jest jeden scenariusz"
WIDEO

Przyspieszone wybory? "Jest jeden scenariusz"

Czy Mateusz Morawiecki przetrwa jako szef rządu do końca przyszłego roku? - pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. - Mam wrażenie, że Mateusz Morawiecki jest dobrym, chcianym dzieckiem przez Jarosława Kaczyńskiego, który spełnia dużo obietnic. Oczywiście czasem jest niesforny, ale generalnie jest oczekiwanym dzieciakiem do przytulania jeśli chodzi o szefa rządu. I tak będzie. 2022 rok to również będzie takie przytulenie wzajemne - stwierdził. W ocenie Gawkowskiego "Kaczyński nie ma dzisiaj lepszego zmiennika w talii". - Morawiecki może polec, jeżeli by była jakaś afera, która jego osobiście dotknie, tzn. premier będzie wydawał polecenia, a one zostaną przez media ujawnione - wskazał polityk Lewicy. - Rozłożył parasolek wiele nad Morawieckim Kaczyński do tej pory i będzie czynił to dalej, będzie za wszelką cenę starał się utrzymać przeświadczenie, że Morawiecki jest dobrem dla PiS, więc póki co Morawiecki w Ujazdowskich, w Kancelarii Premiera będzie dalej szefem - stwierdził. Czy PiS zdecyduje się na przyspieszone wybory? - Myślę, że jest tylko jeden taki scenariusz. Przyspieszone wybory mogłyby się odbyć tylko wtedy, kiedy na naszej wschodniej granicy mielibyśmy problemy bezpieczeństwa, jeśli np. Rosja zaatakowałaby Ukrainę. Wtedy stwarzają się pola do gry politycznej w Polsce, wtedy Kaczyński mógłby zdecydować się na przyspieszone wybory. Jeżeli nie będzie takiego dużego problemu bezpieczeństwa europejskiego, globalnego, to myślę, że i w Polsce nie będzie żadnych przyspieszonych wyborów - ocenił Gawkowski.
Natalia Durman Natalia Durman
Afera Pegasusa. Mocny komentarz polityka Lewicy
WIDEO

Afera Pegasusa. Mocny komentarz polityka Lewicy

- Nie wiem, czy będziemy mieli komisję śledczą, ale sprawę trzeba wyjaśnić. Pegasus to jest inwigilowanie opozycji i niewygodnych przeciwników politycznych. Afera Pegasusa to jeden z elementów utrzymania władzy przez PiS. PiS robi to w recydywie. Panowie Kamiński i Wąsik w przeszłości za podobne przestępstwa byli skazani wyrokami. To oznacza, że ta władza ma to w DNA - podsłuchiwanie opozycji. Afera Watergate jest klonem afery polskiej - mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Polityk stwierdził, że "nie wierzy w to, że Ziobro i prokuratura polityczna tę sprawę wyjaśni". - Dlatego, że nie ma intencji wyjaśnienia tej sprawy. Dobrze, że prezes Banaś się tego podejmuje - podkreślił. Gawkowski. Mówił też o spotkaniu posłów Lewicy, Wiesława Szczepańskiego i Pawła Krutula, z prezesem NIK. - Usłyszeli, że sprawa jest poważna, że prezes Banaś nie zamierza przejść obok niej obojętnie i będzie podejmował różnego rodzaju decyzje, żeby tę sprawę wyjaśnić - przekazał. Pytany, czy politycy Lewicy też mogli być podsłuchiwani, odparł, że "każdy swój telefon będzie sprawdzał indywidualnie". - Ja wiem, że PiS nie odpuszcza nikomu. Tu nie chodzi o kolor flagi politycznej, tu chodzi o zorganizowane działanie grupy przestępczej, która w sposób nielegalny podejmowała środki operacyjne przeciw konkurentom politycznym. Premier Morawiecki może zakłamywać rzeczywistość, ale my nie wierzymy w to, co mówi - oznajmił. - Dwa dni temu miałem okazję złożyć oficjalne zapytanie do premiera, wraz z grupą posłów Lewicy. Prosimy o ujawnienie przez premiera całej listy inwigilowanych osób, które są związane politycznie - poinformował Gawkowski.
Natalia Durman Natalia Durman
Odeszli z Lewicy, wystartują z PO? Wymowna odpowiedź
WIDEO

Odeszli z Lewicy, wystartują z PO? Wymowna odpowiedź

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka, senator Wojciech Konieczny oraz posłowie Joanna Senyszyn, Robert Kwiatkowski i Andrzej Rozenek odeszli we wtorek z klubu Lewicy. Stworzyli własne koło - Polskiej Partii Socjalistycznej. Czym będą się różnić od Lewicy? - Trzema rzeczami: my naprawdę chcemy walczyć z PiS, bo uważamy, że to jest potworne zagrożenie dla Polski. Po drugie, będziemy partią, która będzie współpracowała z pozostałą częścią opozycji, bo nie uważamy, że to opozycja jest wrogiem. Wrogiem jest PiS - mówił Rozenek w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Kierownictwo Nowej Lewicy dogadało się z PiS. Była sytuacja, że można było obalić rząd. Niestety obstrukcja Włodzimierza Czarzastego, jego dogadywanie się potajemne (ws. Krajowego Planu Odbudowy - red.) z ministrem Dworczykiem spowodowało, że do tego nie doszło - kontynuował polityk. Rozenek odniósł się także do słów szefa klubu Lewicy Krzysztofa Gawkowskiego, który w rozmowie z Interią stwierdził, że posłowie, którzy opuścili klub, są "sfrustrowani brakiem funkcji w nowej partii". - Po pierwsze, o żadną funkcję nigdy się nie ubiegałem. A frustracja rzeczywiście jest w szeregach mojej dawnej partii, ale wynika ona z tego, że przestała to być partia demokratyczna - powiedział Rozenek. Pytany o ewentualne kolejne odejścia z klubu Lewicy, oznajmił: "Jestem przekonany, że wielu osobom się bardzo nie podoba to, co się dzieje w Nowej Lewicy. Jestem przekonany, że tych przejść będzie wiele". Wspólna lista z PO? - Za wcześnie by o tym przesądzać, ale rozsądny polityk musi brać pod uwagę taki wariant. Jest to najbardziej prawdopodobna droga, by odsunąć PiS od władzy - oznajmił Rozenek.
Natalia Durman Natalia Durman