WAŻNE
TERAZ

Wotum nieufności wobec von der Leyen. PE zdecydował

koronawirus (strona 16 z 380)

"Lex Kaczyński".  Hermeliński: "Władze wykonują taniec świętego Wita"
WIDEO

"Lex Kaczyński". Hermeliński: "Władze wykonują taniec świętego Wita"

- Nie chcę nikogo obrażać, ale to wszystko jest śmieszne. To jest niepoważne, żeby demokratyczne państwo, które zgodnie z konstytucją ma obowiązek dbania o zdrowie obywateli, wykonywało taki taniec świętego Wita w tym zakresie. To trwa od miesięcy. Władze w ogóle nie mają zamiaru wprowadzić jakiejś przyzwoitej ustawy, jakichś przyzwoitych przepisów, które będą chroniły zdrowie obywateli zgodnie z konstytucją. To woła o pomstę do nieba, że pozwala się ludziom umierać i czyni się jakieś drobne gesty - stwierdził gość programu "Newsroom" w WP, były szef PKW, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Wojciech Hermeliński, oceniając projekt ustawy, która ma zastąpić tzw. lex Hoc. Nowa propozycja przepisów została już nazwana nieoficjalnie "lex Kaczyński". - W zasadzie to jest przerzucanie na pracodawcę postępowania quasi karnego, nie wiem, jak je nazwać. To jest wszystko robione po to, by uniknąć tego, co powinny władze zrobić, co jest czynione w innych krajach. Jak ja słyszę, to powtarzane jak mantrę stwierdzenie, że Polacy mają gen sprzeciwu i nie da się nic zrobić, nie da się wprowadzić żadnych ograniczeń, bo to grozi poważnymi zakłóceniami, jeśli chodzi o protesty, to dla mnie staje się oczywiste, że władza w sposób cyniczny unika wprowadzenia tego rodzaju przepisów sanitarnych po to, aby nie pogorszyć sobie wyników, które mogą zaważyć na wyborach w przyszłym roku. Nie powinna władza demokratyczna w ten sposób postępować, powinno się wykorzystać te paszporty covidowe, które są w Polsce w ogóle nie wykorzystane - mówił zapytany o pomysł występowania przez pracowników o odszkodowanie za zakażenie koronawirusem od osoby, która nie przedstawiła negatywnego testu. Dopytywany czy nie uważa, że paszporty covidowe, to segregacja sanitarna odparł: "Jaka segregacja?". - Tu ścierają się dwa dobra. Jedno to jest dobro w postaci zdrowia obywateli, a drugie dobro jest w postaci prywatności. Ale to dobro w postaci prywatności musi ustąpić przed kwestią bezpieczeństwa ogólnego czy publicznego w zakresie zdrowia. To jest normalne, tak działają cywilizowane kraje, tu nie ma mowy o żadnej segregacji, to są wymysły na użytek propagandy, które tylko pogarszają sytuację. Władze skwapliwie z tego korzystają. Cały czas działają tak, by nie pogorszyć sobie słupków przed wyborami. To jest wyjątkowo nieprzyzwoite - stwierdził Wojciech Hermeliński.
Violetta Baran Violetta Baran
Impas ws. weryfikacji szczepień. Lekarz: To dla mnie niepojęte
WIDEO

Impas ws. weryfikacji szczepień. Lekarz: To dla mnie niepojęte

Po miesiącach zapowiedzi wciąż nie wiadomo co z weryfikacją szczepień. Nadal nie przyjęto ustawy "lex Hoc", a z obozu rządzącego dochodzą sprzeczne informacje na temat weryfikacji szczepień przez pracodawców. - To jest dla mnie niepojęte. To rzecz najprostsza, jaką można sobie wyobrazić. Nie jest to regulacja jedyna, o jakiej mówi środowisko medyczne. Środowisko medyczne w 95 proc. jest zgodne, co do pewnych pryncypiów dot. medycyny i aspektów medycznych w walce z koronawirusem. Środowisko medyczne w 70-80 proc. jest zgodne, co do strategii. My o niej mówimy od kilku miesięcy - powiedział w programie "Newsroom" WP lekarz Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. - Mówimy o trzech podstawowych postulatach, które się nie zmieniły, które latem może już nie będą miały sensu, ale nieuchronnie zmniejszyłyby liczbę problemów związanych z hospitalizacjami, zgonami i powikłaniami covidowymi. Jakie to regulacje? Przypomnijmy kwestie, o których ględzimy w debacie publicznej. Paszporty covidowe niewątpliwie spowodowałyby pewien rozdział osób zaszczepionych od niezaszczepionych w pewnych sytuacjach, które można uzgodnić politycznie. Można to uregulować w sposób oczywisty, żeby nikt nie pomyślał, że to "sanitaryzm" - już nie mogę słuchać tego słowa - albo jakaś inna dyskryminacja. Docelowe obowiązkowe szczepienia i kontrole DDM-u. To jedna wielka fikcja - skomentował lekarz.
Prof. Krzysztof Pyrć: 50 tys. przypadków? Jest ich znacznie więcej
WIDEO

Prof. Krzysztof Pyrć: 50 tys. przypadków? Jest ich znacznie więcej

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ujawnił, że w środę odnotowano ponad 50 tys. zakażeń koronawirusem. - To oznacza, że scenariusz, o którym mówimy od dłuższego czasu się realizuje. Widzimy bardzo duże wzrosty związane z wariantem Omikron. Te 50 tys. to również jest w jakimś stopniu reprezentacja, bo przy tym poziomie testowania my nie jesteśmy w stanie złapać wszystkich przypadków. Tych przypadków jest znacznie więcej. Ile? Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć - stwierdził w programie "Newsroom" w WP prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ. - Dążymy do jeszcze wyższej liczby przypadków. Jedyne pytanie to, jak to się przełoży na obłożenie służby zdrowia i na zgony, bo wiemy, że wariant Omikron powoduje nieco rzadziej hospitalizację, wiemy również, że szczepionki, które stosowaliśmy w ubiegłym roku redukują również przy Omikronie ryzyko tej cięższej postaci choroby i śmierci. Jak dalece ten poziom wyszczepienia w Polsce wystarczy, by ta fala nie była ponownie tragiczna? To jest pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć, bo nie wiemy de facto, ile mamy w Polsce ozdrowieńców - dodał. Na pytanie, ile potrwa jeszcze pandemia, odparł, że prawdopodobnie po tym sezonie będzie troszkę "ten problem od nas odchodził". - Dzięki szczepieniom, ale też dzięki tej immunizacji, którą zyskujemy przez zachorowanie. Ale wirus nie zniknie, wirus z nami zostanie. W dalszym ciągu będzie problemem medycznym, w dalszym ciągu ludzie będą umierali z powodu COVID-19, natomiast te liczby nie powinny być już aż tak wysokie, jeśli będą to infekcje wtórne: po zaszczepieniu lub po zachorowaniu - stwierdził prof. Krzysztof Pyrć. Przyznał jednak, że to tylko prawdopodobny scenariusz. - Biologia nie raz nas już zaskakiwała - dodał.
Violetta Baran Violetta Baran