Trwa ładowanie...

Terror antyszczepionkowców. Nie działają na nich argumenty partyjnych kolegów

Antyszczepionkowe lobby w Prawie i Sprawiedliwości głuche na jakiekolwiek argumenty. Nie przekonują ich nawet szczere relacje przekazywane przez tych, którzy ledwie wyszli z życiem z zakażenia koronawirusem. W sejmowych kuluarach coraz więcej głosów przedstawicieli PiS, którym nie podoba się postawa rządzących wobec pandemicznych środków ostrożności, ignorowanych przez koronasceptyków.

Demonstracja antyszczepionkowców w Warszawie. Podobne poglądy reprezentuje część polityków z rządzącej koalicji (Wikimedia Commons) Demonstracja antyszczepionkowców w Warszawie. Podobne poglądy reprezentuje część polityków z rządzącej koalicji (Wikimedia Commons)
d1exy0o

O problemie donosi "Gazeta Wyborcza". Dziennikarze dotarli do członków PiS, którzy mają bardzo przykre doświadczenia związane z zakażeniem. Są zrozpaczeni, bo koronasceptycy w strukturach partyjnych i koalicyjnych mają wielki wpływ na rządzących, którzy nie chcą wprowadzać żadnych pandemicznych zasad, które mogą zdenerwować przeciwników szczepień.

Posłanka PiS, Barbara Dziuk, w zeszłym roku zmierzyła się z wirusem. "Miałam 10 procent szans na przeżycie. Żegnałam się ze światem. Próbowała uświadamiać kolegów, którzy najpierw podważali pandemię, a teraz są sceptyczni wobec szczepień. Bezskutecznie" - opowiada "GW".

Poseł Robert Telus stracił przez COVID kilka bliskich osób. Zastanawia go opór przed szczepieniami. W Prawie i Sprawiedliwości coraz więcej osób, które są zdenerwowane bezkarnością wypowiadających się publicznie kolegów, których "szczepionki nie przekonują" i którzy uważają je za "eksperyment medyczny".

d1exy0o

Terror antyszczepionkowców. Nie działają na nich nawet argumenty partyjnych kolegów

"Polska bije rekordy ponadwymiarowych zgonów w Europie. a w kraju odbywa się polityczny danse macabre. Markowane są ruchy, że coś się dzieje w sprawie walki z pandemią, a dzieje się niewiele. Liczą się sondażowe słupki" - komentuje gazeta. I przytacza słowa szefa klubu Lewicy, Krzysztofa Gniewkowskiego: "PiS walczy o to, by utrzymać poparcie ruchu antyszczepionkowego. Woli to, niż oprzeć się na nauce".

Projekt nowej ustawy, który umożliwia testowanie pracowników, "jak ognia boi się słowa, szczepienie’" - uważa Katarzyna Lubnauer z KO. Nowe przepisy, które miały zachęcać do szczepień, o szczepieniach nic nie mówią. "Według opozycji to potworek prawny. Porozumienie nazwało nawet ustawę ‚lex konfident’, bo napuszcza ludzi na siebie" - komentuje gazeta, wyjaśniając, że zgodnie z projektem Czesława Hoca, jeżeli pracownik zachoruje i będzie miał uzasadnione podejrzenie, że do zakażenia doszło w zakładzie pracy, to może złożyć pracodawcy wniosek o odszkodowanie. Będzie musiał je wypłacić pracownik, który nie poddał się testowi, i którego podejrzewa się o zarażenie innego pracownika.

"To kuriozum. Nie da się udowodnić zakażenia drogą kropelkową i wskazać osoby, od której doszło do zakażenia. To jest kompletnie bez sensu. Będziemy teraz pozywać siebie nawzajem" - mówi "GW" Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL. Projektem Sejm zajmie się we wtorek.

Zamieszanie wokół ustawy Hoca. Będzie nowy projekt. Suski zdradza szczegóły

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1exy0o
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1exy0o
Więcej tematów