koronawirus (strona 15 z 380)

"Lex Kaczyński" nie pomoże z pandemią? "Gęste opary mgły covidowej nad ustawą"
WIDEO

"Lex Kaczyński" nie pomoże z pandemią? "Gęste opary mgły covidowej nad ustawą"

Do Sejmu wpłynął projekt "lex Kaczyński". - Testowanie oczywiście jest ważne, bo musimy wiedzieć, w jakim miejscu jesteśmy, ale to w kontroli epidemii, zapobieganiu zgonom i hospitalizacji da nam bardzo niewiele - tłumaczył w programie "Newsroom" WP dr Konstanty Szułdrzyński, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii CSK MSWiA w Warszawie. - Przede wszystkim trzeba dbać o to, aby ludzie się nie zakażali. Należy stosować metody ograniczające szerzenie się pandemii. Stosować maseczki, zasadę dystansu społecznego i limity osób, a dodatkowo zachęcać ludzi prośbą albo groźbą do szczepień. Przechorować lekko po szczepionce można, ale chodzi o to, aby nie trafiać do szpitala - wskazywał lekarz. Prowadzący Mateusz Ratajczak pytał o szczegóły rozwiązań z "lex Kaczyński". - Ten projekt jest dość osobliwy i wydaje się, że unoszą się nad nim gęste opary mgły covidowej. (...) Tylko z takich krotochwili niewiele wynika. Ludzie nam umierają, a my nic nie robimy. Od kilku miesięcy nie wprowadziliśmy żadnych przepisów, które wpłynęłyby na sytuację - podkreślał medyk. - A jest w ogóle możliwość, żeby wykazać, kto mnie zakaził? - dopytywał dziennikarz. - Ależ oczywiście, że tak. Wszyscy ludzie w miarę wykształceni wiedzą o tym, że koronawirusy mają kucyki z kolorowymi kokardkami. I po kolorze kokardki możemy poznać od kogo złapaliśmy tę infekcję. To jest wiedza powszechna, nie wiem w ogóle skąd to pytanie - ironizował dr Szułdrzyński.
Nowy rodzaj koronawirusa odkryty w Wuhan. Ekspert: musimy się do tego przygotować
WIDEO

Nowy rodzaj koronawirusa odkryty w Wuhan. Ekspert: musimy się do tego przygotować

W chińskim mieście Wuhan odkryto nowego koronawirusa, który rozprzestrzenia się wśród nietoperzy i zdaniem naukowców, może być bardzo groźny dla ludzi. O komentarz do tej informacji w programie ''Newsroom WP'' poproszony został dr Konstanty Szułdrzyński ze szpitala MSWiA w Warszawie. - Na Dalekim Wschodzie był Sars CoV-1, Bliskim Wschodzie był MERS-CoV - wirus bardzo śmiertelny, ale one nigdy nie dochodziły do Europy. [...] Natomiast on się rozprzestrzenił po całym świecie i to była sytuacja bez precedensu w historii medycyny. Wszystkiego uczyliśmy się od zera, a co my się nauczyliśmy, to wirus się zmieniał - stwierdził dr Szułdrzyński. Czy powinniśmy zatem przyzwyczaić się do myśli, że tego typu wirusy już zawsze będą nam towarzyszyły w codziennym życiu? - To jest słuszne i należy się do tego przygotować. Poziom higieny powinien być inny. Przyzwyczailiśmy się już do maseczek, [...] myślę, że parę rzeczy się z pewnością zmieni. Musi zmienić się struktura systemu opieki zdrowotnej, musi się zmienić architektura szpitali, musimy mieć możliwość odizolowania pacjentów zakażonych, bez paraliżowania całego systemu. Nie byliśmy do tego przygotowani - powiedział zaproszony ekspert. Gość programu ''Newsroom WP'' przytoczył dalej przykład Tajwanu, który przygotował się świetnie do walki z SARS CoV-2 dzięki temu, że miał doświadczenie wcześniej z SARS CoV-1. To dlatego, gdy wybuchła światowa pandemia 2 lata temu, na Tajwanie odnotowano bardzo małą liczbę zakażeń i szybko sobie z nimi poradzono.