koronawirus (strona 14 z 380)

Piąta fala zaskoczyła. Przypadków może być o wiele więcej niż w oficjalnych raportach
5:28

Piąta fala zaskoczyła. Przypadków może być o wiele więcej niż w oficjalnych raportach

Pierwsze zapowiedzi dotyczące piątej fali pandemii mówiły, że odnotowywać będziemy nawet 100 tys. przypadków koronawirusa dziennie, tymczasem biorąc pod uwagę oficjalne dane dzienna liczba infekcji sukcesywnie spada. Czy to oznacza, że prognozy były faktycznie nietrafione? Zapytaliśmy o to dr Franciszka Rakowskiego z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego Uniwersytetu Warszawskiego, który zwrócił uwagę, że piata fala pandemii ma w Polsce zaskakująco inny przebieg niż w pozostałych krajach europejskich. - W Polsce ten czas narostu fali omikronowej wynosił dwa tygodnie, natomiast właśnie we wszystkich innych krajach, przynajmniej cztery tygodnie - powiedział. - Jedna hipoteza jest taka, że doszliśmy do takiego punktu wysycenia związanego ze sposobem testowania. Na pewno tzw. ciemna liczba, czyli ilość rzeczywistych przypadków proporcjonalnie wzrosła do przypadków stwierdzanych - stwierdził. Zdaniem badacza może to oznaczać, ze epidemia koronawirusa przybrała znacznie bardziej ukrytą formę. - Epidemia z częściowo ukrytej zamieniła się w jeszcze bardziej ukrytą. Kluczowe pytanie jest takie, czy to przesilenie, ten najwyższy punkt fali, który był kilka dni temu, jest rzeczywistym odbiciem procesu epidemicznego, który zachodzi w społeczeństwie, czy takim właśnie artefaktem wynikającym z systemu testowania - powiedział. W jego ocenie rzeczywista liczba przypadków koronawirusa w Polsce może być nawet o 12 razy większa od tej, którą podaje Ministerstwo Zdrowia.

M. Drzażdżewski

V fala zakażeń "nie była konieczna". Mocne słowa eksperta
3:09

V fala zakażeń "nie była konieczna". Mocne słowa eksperta

Kiedy szczyt V fali zakażeń? – Optymistyczna odpowiedź jest taka, że szczyt już był. To znaczy, że jesteśmy tydzień po szczycie i to, co widzimy w tej chwili, to jest rzeczywisty trend spadkowy – oznajmił w programie "Newsroom" WP dr Franciszek Rakowski z ICM UW. – Jest jednak niebezpieczeństwo, że to jest taki szczyt pozorny i że (…) ten rzeczywisty szczyt będzie (…) około 9-10 (lutego br. – red.), tak jak niektóre wersje naszych obliczeń wskazywały – dodał. – Myślę, że tak czy siak V fala zbliża się do końca i w połowie lutego już powinno być jasne, że jesteśmy po V fali, chyba że powrót dzieci do szkół i odmrożenie wszystkich restrykcji spowoduje jakieś takie odbicie liczby stwierdzonych przypadków. Natomiast ta V fala szybko przychodzi i szybko odchodzi – wskazywał specjalista. – Myślę, że okres wiosny, lata będzie okresem epidemicznie spokojnym. Widać wyraźnie, że koronawirus też ma charakterystykę sezonową, że bardziej się rozprzestrzenia w miesiącach jesiennych i zimowych. No i to lato było spokojne, w związku z tym pytanie jest, co będzie na jesień przyszłego roku. Odpowiedź jest taka, że kolejne fale epidemiczne, w szczególności fale hospitalizacji i zgonów, nie są konieczne. One są niestety możliwe, są zagrożeniem, natomiast to nie jest tak, że na pewno będą – wyjaśniał ekspert.