WAŻNE
TERAZ

Zahavi: Lewandowski miał na stole ofertę na 100 mln euro za sezon

komisja europejska (strona 22 z 58)

Walki w Zjednoczonej Prawicy. Ekspert komentuje
3:55

Walki w Zjednoczonej Prawicy. Ekspert komentuje

Prof. Sławomir Sowiński, politolog z UKSW, było gościem programu "Newsroom". Zapytano go najpierw o ocenę zachowania Patryka Jakiego z Solidarnej Polski, który mocno skrytykował inicjatywę prezydenta Andrzeja Dudy, czyli projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Badacz stwierdził, że to kolejny przykład walki o eurosceptycznego wyborcę w obozie Zjednoczonej Prawicy - pomiędzy PiS a Solidarną Polską. Zwrócił jednak uwagę, że cała sprawa została ostatecznie załagodzona. - Gdyby ją zaogniono, trudno byłoby sobie wyobrazić dalsza współpracę Zjednoczonej Prawicy z prezydentem - ocenił. Poza tym Sowiński zwrócił uwagę, że rząd - po porażce Polskiego Ładu - znalazł w "politycznym dryfie" i intensywnie szuka jakieś "nowej dynamiki". Jedną z nich są próby zakończenia sporu z Komisją Europejską w sprawie Komisji Dyscyplinarnej SN – vide projekty ustaw prezydenta i posłów PiS w tej sprawie - i odblokowania środków z Krajowego Planu Odbudowy. - Rząd idzie do politycznej Kanossy - ocenił Sowiński - Jeszcze w zeszłym roku słyszeliśmy, że nie będziemy uznawać wyroków TSUE, a teraz padają słowa, że jednak będą one uznawane. PiS wyraźnie chce poprawy stosunków z instytucjami unijnymi. - Teraz Ziobro musi sobie odpowiedzieć pytanie, czy poprzeć ten ugodowy kurs, czy dalej walczyć o eurosceptycznego, konserwatywnego wyborcę i wyjść z koalicji. Wtedy PiS będzie musiał szukać sojuszników do rozwiązania sporu z KE w opozycji - ocenił.
Rząd poprze projekt prezydenta o SN? "To jest dylemat"
2:18

Rząd poprze projekt prezydenta o SN? "To jest dylemat"

Czy polski rząd i Zjednoczona Prawica powinny poprzeć projekt ustawy prezydenta Andrzeja Dudy o Sądzie Najwyższy? – No to jest dylemat. Uważam, że w ogóle nie powinniśmy rozmawiać z komisją. Dlatego, że wymiar sprawiedliwości jest wewnętrznym aspektem każdego państwa-członka UE. On nigdzie nie jest zdefiniowany w żadnym prawnie żyjącym dokumencie, ani tym bardziej w traktacie, więc żadna komisja, żaden Trybunał Sprawiedliwości UE, żadna inna instytucja UE nie ma prawa się wtrącać – odparł w programie "Newsroom" WP były szef MSZ Witold Waszczykowski. – Prezydent ryzykuje. Uwiarygadnia w ten sposób komisję, daje prawo do tego, żeby oceniała, rozstrzygała. Myślę, że komisji się tym nie zaspokoi i będzie dążyła do tego, żeby było jak było. Aby wrócić do 2015 roku i wycofać wszystkie reformy, a co więcej – obalić rząd – dodawał. – To jest rozgrywka ideologiczna. Tu nie chodzi o jakąś poprawę wymiaru sprawiedliwości, tu chodzi o to, żeby zaszkodzić temu rządowi i żeby ten rząd upadł – stwierdził. Przekonywał też, że "w Europie dominuje w dyskursie politycznym lewicowo-liberalny przekaz". – Proszę sobie wyobrazić, że teraz z Parlamentu Europejskiego chce pojechać do Polski komisja, która rzekomo chce badać kwestię Pegasusa (…). To jest hiszpański polityk (delegat UE, Gonzalez Pons – red.), który mówi, że on chce pomóc Polakom obalić ten rząd, zmienić ten rząd. To jest absurd, to jest jakiś wybryk polityczny – mówił gość WP.
TVP przekręciła przekaz KE. "To cel polityczny"
1
2:12

TVP przekręciła przekaz KE. "To cel polityczny"

Portal TVP Info twierdzi, że Komisja Europejska miała potwierdzić, że opłata za CO2 wynosi 60 proc. kosztów produkcji energii elektrycznej. Sama KE odniosła się do tego na Twitterze, prostując przekaz stacji i apelując do jej pracowników o "czytanie ze zrozumieniem". "Podaliśmy dokładnie odwrotną informację" – wskazywała KE. Jaki cel ma tego rodzaju dezinformacja, zarówno na portalu, jak i billboardach rozpowszechnianych przez obóz rządzący? – Oczywiście to jest krótkotrwały cel polityczny tej kampanii. Być może przyniesie jakiś efekt, ale to właśnie będzie krótkotrwałe. I przyniesie być może jakieś korzyści polityczne tymczasowo. A to, że jedna strona obwinia drugą stronę i wzajemnie się dalej obwiniają nie sprawi, że ceny za prąd, które (…) płacą wszyscy Polacy, spadną. One będą nadal wysokie - skomentował w programie "Newsroom" WP Daniel Czyżewski, analityk z Energetyka24. – Ja bym się skupił na tym, żeby sprawnie podjąć działania, dzięki którym te ceny będą w najbliższych latach spadały, a przynajmniej nie rosły. To jest ważny, strategiczny cel polskiego państwa, tzn. to powinien być cel polskiego państwa, a nie przerzucanie się odpowiedzialnością, zwalanie winy na innych – dodawał. – Generalnie powinniśmy zająć się zmniejszaniem emisyjności naszej energetyki, ponieważ te ceny uprawnień do emisji CO2 prawdopodobnie będą bardzo drogie jeszcze jakiś czas. Oczywiście powinniśmy nawoływać do reformy tego systemu handlu emisjami, bo te ceny rzeczywiście są bardzo wysokie i będą przyduszać nasza gospodarkę w najbliższych latach. Jednocześnie powinniśmy dekarbonizować energetykę – podkreślił ekspert.
Zdecydowana reakcja Komorowskiego na słowa Ziobry
5
6:00

Zdecydowana reakcja Komorowskiego na słowa Ziobry

"To nie byłaby UE i Bruksela, gdyby nie okoliczność, że nie wszystkim to samo wolno. Polsce się odmawia pewnych rzeczy i decyzji, ale Niemcom wolno. Niemiecki TK wypowiadał się, że konstytucja Niemiec stoi ponad traktatami. I co ciekawe, KE procedury tego rodzaju nie uruchamiała" - napisał na Twitterze minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując decyzję Komisji Europejskiej o wszczęciu procedury naruszeniowej przeciwko Polsce. Decyzja ma związek z orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego ws. nadrzędności prawa państwowego nad unijnym. Wypowiedź Ziobry komentował w programie "Newsroom" WP były prezydent Bronisław Komorowski. - Ziobro kompletnie nie ma racji. Mówi to, co jest mu wygodne ze względów politycznych. Wsiada na tego konika antyniemieckiego, żeby ukryć to, że sam jest w znacznej mierze odpowiedzialny za kłopoty, w których znalazła się Polska i my wszyscy - oznajmił. Komorowski podkreślił, że "uruchomienie tej procedury oznacza perspektywę kolejnych strat finansowych przez Polskę i oznacza wstyd w całej UE, bo pokazujemy się jako dziki kraj, który kompletnie nie szanuje praw, także tych wynikających z traktatów europejskich, które podpisaliśmy, a warto pamiętać, że podpisał je m.in. prezydent Lech Kaczyński". - Więc pan minister Ziobro gada. Gada, żeby było mniej widać jego własną odpowiedzialność. A sprawa jest dramatycznie poważna. Polska nie tylko będzie w świecie demokratycznym pokazywana palcem jako ta, która nie respektuje zobowiązań traktatowych, ale również jako kraj karze się - kontynuował Komorowski. - Ja się źle z tym czuję, że Polska kolejny raz będzie ukarana w wymiarze finansowym, ale przede wszystkim moralnym. I pan minister Ziobro za to odpowiada - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman