Kim Dzong Un (strona 12 z 33)

Jasny sygnał dla Kima. Atomowy okręt podwodny USA u wybrzeży Korei Południowej
WIDEO

Jasny sygnał dla Kima. Atomowy okręt podwodny USA u wybrzeży Korei Południowej

USA odpowiadają na kolejny wystrzelony pocisk balistyczny z Korei Północnej. Po tym jak w czwartek w trakcie wspólnych manewrów wojsk USA i Korei Południowej, doszło do wystrzelenia pocisku balistycznego przez Kim Dzong Una, Stany Zjednoczone wysłały do Korei Płd. swój okręt podwodny USS Michigan, który zdolny jest do przenoszenia ładunków atomowych. Jednostka pojawiła się w Pusan pierwszy raz od sześciu lat. Nagrania z momentu wpłynięcia maszyny do południowokoreańskiego portu, a także ćwiczeń wojskowych udostępniła agencja AP. Widać na nich, że USS Michigan jest ciągnięty przez dwie specjalne łodzie, które następnie cumują go do portu. Z kolei w manewrach USA i Korei Płd. można zauważyć ćwiczenia na szeroką skalę z wykorzystaniem najnowocześniejszych bombowców i ciężkiej artylerii. USS Michigan jest jednym z największych okrętów podwodnych na świecie. Może on być uzbrojony nawet w 150 pocisków Tomahawk o zasięgu około 2,5 tys. km i jest zdolny do odpowiedzi na ruchy reżimu Kima dosłownie w każdej sekundzie. Wojska Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych rozszerzają swoje ćwiczenia w reakcji na prowokacyjne próby rakietowe reżimu w Pjongjangu, które trwają nieustannie od zeszłego roku. Północ argumentuje swoje działania tym, że została zmuszona do zintensyfikowania działań testowych, aby poradzić sobie z rozszerzonymi ćwiczeniami wojskowymi swoich rywali, które postrzega jako próbę inwazji na swój kraj.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Groźby Kim Dzong Una. Stanowcza reakcja Korei Południowej
WIDEO

Groźby Kim Dzong Una. Stanowcza reakcja Korei Południowej

Korea Południowa zaapelowała do Kim Dzong Una o rozsądek i zaprzestanie dalszych prób straszenia swoich sąsiadów bronią nuklearną. Stanowcza reakcja Seulu jest pokłosiem ostatnich wydarzeń na wodach Morza Południowochińskiego i Morza Japońskiego oraz wypowiedzi minister spraw zagranicznych Korei Północnej Choe Son Hui po szczycie G7. Od początku roku Pjongjang wystrzelił już ponad 30 rakiet balistycznych dość blisko linii brzegowych Korei Południowej i Japonii, w tym ostatnią Hwasong-18. Wówczas doszło do uroczystego wystrzelenia pocisku na paliwo stałe, na którym zjawił się sam Kim Dzong Un. Szefowie dyplomacji państw G7 wezwali Koreę Północną do denuklearyzacji i zaprzestania straszenia sąsiadów. Jak podaje AP, w odpowiedzi minister spraw zagranicznych w Pjongjangu zapowiedziała "zdecydowane przeciwdziałanie", jeśli USA, Japonia, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Kanada, Włochy oraz Unia Europejska podejmą próbę "naruszenia interesów i suwerenności Korei Północnej". Dyplomatka Kim Dzong Una nazwała grupę G7 "narzędziem do zapewnienia hegemonii Stanów Zjednoczonych". Do komentarzy z Pjongjangu szybko odniósł się Seul. Ministerstwo zjednoczenia wydało oficjalne oświadczenie, które na konferencji prasowej wygłosiła zastępczyni rzecznika Lee Hyojung. - Korea Północna nigdy nie uzyska tego, czego chce poprzez rozwój nuklearny i rakietowy. W ten sposób stanie się bardziej odizolowana od społeczności międzynarodowej - ostrzegła Hyojung. Dodatkowo Korea Południowa podkreśliła, że stały rozwój nuklearny i rakietowy reżimu Kim Dzong Una jest "wyraźnym naruszeniem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ".
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Kim straszy świat. Jest nagranie z ostatniego testu Pjongjangu
WIDEO

Kim straszy świat. Jest nagranie z ostatniego testu Pjongjangu

Korea Północna znów to zrobiła. Tym razem wystrzeliła w powietrzę międzykontynentalny pocisk balistyczny na paliwo stałe, co według Korei Południowej może oznaczać przełom w wysiłkach Pjongjangu w budowaniu arsenału nuklearnego. Najnowsze nagranie reżimu z momentu wystrzelenia rakiety udostępniła agencja Associated Press. Na miejscu obecny był Kim Dzong Un i jego najbliżsi. Północnokoreańska agencja KCNA poinformowała, że pocisk nosi nazwę Hwasong-18 i określiła go, jako "najpotężniejszą broń sił nuklearnych", która zwiększy możliwości obrony państwa przed Stanami Zjednoczonymi, Koreą Południową i Japonią. Do tego ministerstwo obrony Korei Południowej w oświadczeniu określiło lot Hwasong-18 jako "test w środkowej fazie" i stwierdziło, że Korea Północna będzie potrzebowała więcej czasu i wysiłku, by ukończyć prace rozwojowe. Tymczasem świat obserwuje działania Pjongjangu z niepokojem. Wszystko wskazuje na to, że wystrzelona rakieta posiadała wbudowany napęd paliwowy, a taki obrót spraw oznacza, że broń może być trudniejsza do wykrycia, stanowiąc realne zagrożenie dla USA. Hwasong-18 spadł do wód Morza Południowochińskiego, wywołując panikę wśród Japończyków. Od początku 2022 r. Korea Północna wystrzeliła już ponad 100 pocisków balistycznych, które spadały u wybrzeży Korei Południowej oraz Japonii.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki