kijów (strona 22 z 41)

Ukraina zbuduje sojusz obok UE i NATO? "Czekamy na ten pomysł"
WIDEO

Ukraina zbuduje sojusz obok UE i NATO? "Czekamy na ten pomysł"

Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak przekazał w rozmowie z WP, że Ukraina chce zbudować sojusz obok UE i NATO. - Czekamy na ten pomysł, on się przewinął już w wystąpieniu Zełenskiego przed polskimi posłami i senatorami - komentował w programie "Newsroom" WP prof. Paweł Kowal, poseł KO i były wiceszef MSZ. - To przeszło niezauważane, ale Zełenski dwukrotnie zrobił takie aluzje, że kwestie bezpieczeństwa Ukrainy wiązane są z Polską. Raz mówił o potencjale dwóch państw, a na końcu powiedział, że jeżeli Ukraina wygra, to tymi owocami zwycięstwa się podzieli. Sytuacja jest wojenna, ale powinniśmy projektować to, co będzie później. Ukraina dostała w 1994 roku gwarancje bezpieczeństwa i one nie zostały dotrzymane. Twarde bezpieczeństwo może być gwarantowane przez NATO. Nie ma dzisiaj innej organizacji na świecie, która jest w stanie gwarantować bezpieczeństwo i pomagać - tłumaczył polityk. Patrycjusz Wyżga poruszył również kwestię wizyty premierów Polski, Czech i Słowenii w Kijowie. - Dzień później byłem w Ukrainie. Ta wizyta została bardzo dobrze przyjęta. W takich sytuacjach dla Ukraińców polski rząd jest po prostu polskim rządem. (...) Liczyłbym na to, żeby taki zespół premierów, wicepremierów i szefów MSZ z Polski i krajów Europy Środkowej pojechał teraz na Zachód. Bo tam się wykuwają te decyzje. Tam trzeba cisnąć - wskazywał
Tomasz Siemoniak chwali wyjazd do Kijowa. Ma jedno "ale"
WIDEO

Tomasz Siemoniak chwali wyjazd do Kijowa. Ma jedno "ale"

- Trudno komentować ten wyjazd innymi słowami niż prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że to było świadectwo wsparcia - ważne dla Ukrainy, ważne dla tych, którzy heroicznie walczą o swoje państwo. Na pewno w sensie moralno-politycznym ten wyjazd jest bardzo ważny i daleki jestem tutaj od dezawuowania czy powątpiewania. Tak trzeba było zrobić - mówił były szef MON Tomasz Siemoniak (PO) w programie specjalnym WP o wyjeździe Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego do Kijowa. - Dobrze, że było tych premierów trzech. Trzy państwa słowiańskie, ale członkowskie UE i NATO, pokazały, że są z Ukrainą. Uważam, że to jest ważne, potrzebne. Ktokolwiek byłby polskim premierem, powinien tak się zachowywać, dawać świadectwo wsparcia - podkreślił. Siemoniak przyznał zarazem, że "trochę nie podobał mu się hałas propagandowy, który towarzyszył tej wizycie, zanim przywódcy dojechali do Kijowa". - Historyczne porównania, cała dyskusja, czy Unia wysłała czy tylko wiedziała... Czasem lepiej jest poczekać do końca z komentarzami. Nie ogłasza się czegoś, co się dopiero dzieje, jako coś historycznego - stwierdził. Siemoniak odniósł się również do słów byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, który w Radiu Zet oznajmił, że jest "rozczarowany" co do efektów wizyty w Kijowie. - Unikam takich ostrych ocen, bo wiem, że takie rzeczy można ocenić dopiero w długim okresie. Szanuję to, że premier Morawieckim i wicepremier Kaczyński tam pojechali. Kto pompował oczekiwania, niech się zastanowi, czy warto robić z tego mediospołecznościowe wydarzenie - powiedział Siemoniak.
Natalia Durman Natalia Durman
Rosjanie wiedzieli o wizycie Kaczyńskiego i Morawieckiego? "Nie jest problem zaatakować"
WIDEO

Rosjanie wiedzieli o wizycie Kaczyńskiego i Morawieckiego? "Nie jest problem zaatakować"

Premier Mateusz Morawiecki i wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński, wraz z premierem Czech Petrem Fialą i jego słoweńskim odpowiednikiem Janezem Janszą, udali się z wizytą do Kijowa. Spotkali się tam z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i premierem Denysem Szmyhalem. Sprawę komentował w programie specjalnym WP ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu. Czy wyjazd był rozsądny czy niebezpieczny? - To jest temat bardzo złożony. W tle mamy polityczne decyzje, polityczne rozwiązania. To nie jest wycieczka PR-owa do Kijowa. Myślę, że ten wyjazd był w jakiś sposób anonsowany Rosjanom. Nie mamy informacji, o czym rozmawiano. Mam nadzieję, że nie tylko o pokojowej misji NATO, którą może tak naprawdę zorganizować tylko ONZ. Czekałbym więc jeszcze na efekty tej wizyty - stwierdził. Jak się zabezpiecza takie wizyty? - To nie jest problem zaatakować taki pociąg. Rosjanie mają swoje możliwości, mają rozpoznanie, swój wywiad. Nie byłoby z tym żadnego problemu. Pewnie pociąg trochę kluczył, żeby nadjechać od południowego-zachodu - mówił Faliński. Rosjanie musieli wiedzieć o tej wizycie? - Nie wyobrażam sobie, że można zorganizować tego typu konwój, na takim poziomie, bez pełnego zabezpieczenia. Nie wiem, czy byłaby zgoda służb ochronnych państwa. W związku z tym najlepszym zabezpieczeniem byłoby jakieś porozumienie Rosjanami, którzy mieliby w tym też swój interes - tłumaczył. - To nie jest I wojna światowa, czy rewolucja październikowa, gdzie pociągi pancerne sobie spokojnie hasają po torach. W dzisiejszych czasach nie trzeba użyć specjalnych sił, żeby taki pociąg zatrzymać jednym strzałem - podkreślił Faliński. - Wystarczy rozkręcić tory, ostrzelać z podstawowego granatnika i po pociągu. W związku z tym ja sobie nie wyobrażam, że ten pociąg pojechał sobie ot tak przez stepy Ukrainy - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman