kadyrowcy (strona 2 z 2)

Polski weteran z Iraku: "Rosjan nie stać na mobilizację powszechną"
WIDEO

Polski weteran z Iraku: "Rosjan nie stać na mobilizację powszechną"

Rosjanie w ramach częściowej mobilizacji mogą werbować do wojska głównie weteranów, którzy mają doświadczenie bojowe z innych konfliktów - mówił w programie "Newsroom WP" płk rez. Piotr Lewandowski, weteran z Iraku i Afganistanu. W rozmowie z Agnieszką Kopacz-Domańską mówił również, że może być zapotrzebowanie na specjalistów, czyli żołnierzy z cywilnym wykształceniem przydatnym w wojsku. - Chodzi głównie o wykształcenie techniczne. Przede wszystkim będzie to piechota, bo tam Rosjanie mają największe straty. W następnej kolejności będą to wojska pancerne, a specjaliści trafią do wojsk łączności i rozpoznania - stwierdził polski weteran. Czy ci, którzy obecnie są na froncie, wytrzymają do momentu wsparcia przez rezerwistów? - dopytywała Agnieszka Kopacz-Domańska. - Pod Chersoniem Rosjanie walczą broniąc się dłuższy czas. Mimo niekorzystnych dla nich warunków, bo ten rejon jest izolowany przez rzekę, cały czas te pozycje utrzymują. Te jednostki rosyjskie, które składają się z żołnierzy kontraktowych, walczą dobrze. Z pewnością Rosjanie nie mogą oprzeć się na formacjach milicyjnych powoływanych z Ługańska i Doniecka i na pewno nie na Kadyrowcach, których umiejętności są odwrotnie proporcjonalne do tego, co widać w mediach społecznościowych. Rosjanie wytrzymają. Być może się cofną, ale front się nie załamie do czasu przybycia rezerw - powiedział płk rez. Piotr Lewandowski. Dodał, że nowi żołnierze mogą zastąpić obecnie walczące siły milicyjne. Nie zastąpią w równym stopniu wyspecjalizowanych wojskowych. - Kluczowe są nie tylko umiejętności, ale i motywacja. Mowa o ludziach, których siłą wyśle się do walki. Rosjan logistycznie z całą pewnością nie stać na mobilizację powszechną. Pod dużym znakiem zapytania jest, czy Rosjanie będą w stanie zabezpieczyć kolejne 300 tys. Mowa o mundurach i zabezpieczeniu technicznym. Nie dlatego, że nie chcą, tylko po prostu nie mogą - stwierdził.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Czeczeni Kadyrowa na wojnie w Ukrainie. Nagranie z Mariupola
WIDEO

Czeczeni Kadyrowa na wojnie w Ukrainie. Nagranie z Mariupola

To czeczeńska propaganda sukcesu. Przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow opublikował w poniedziałek (21 marca) nagranie, na którym zobaczyć można rzekomo obecność czeczeńskich wojsk w Mariupolu. Do wideo został dołączony opis, mówiący o rozpoczęciu przez kadyrowców szturmu na miasto i ''wyzwalaniu dzielnicy po dzielnicy'' razem z Rosjanami. - Wkrótce całkowicie wyzwolimy Mariupol od ukraińskich nacjonalistów i banderowców - dodano. Nagranie pojawiło się w momencie, gdy Radio Swoboda, powołując się na informacje Ukraińskich Służb Bezpieczeństwa, podało, że Czeczeni stracili setki bojowników, a skompromitowania armia wróciła do Groznego w połowie marca. Na opublikowanym w sieci nagraniu z Mariupola nie ma daty, brakuje też informacji o konkretnych lokalizacjach. Mogą to być obrazy sprzed wielu dni. Podobne informacje o kadyrowcach przekazywało NATO oraz sami Ukraińcy - ma ich już nie być w Ukrainie. Ich oddziały miały dołączyć do wojny pod koniec lutego. Celem było wsparcie Rosjan i zabicie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Już w pierwszych dniach pobytu w Ukrainie, bojownicy Ramzana Kadyrowa ponieśli ogromne straty. 26 lutego agencja Interfax-Ukraina, cytując Ministerstwo Obrony Ukrainy, podała, że pod Kijowem zginął gen. Magomed Tuszajew, dowódca 141. Pułku Zmotoryzowanego Czeczeńskiej Gwardii Narodowej i prawa ręka przywódcy Czeczenii. Ostatni kadyrowcy mieli po cichu uciec z Ukrainy do Czeczenii 13 marca. Jedynymi ''sukcesami'' kadyrowców, jak informowała strona ukraińska, było zabicie 12 rannych żołnierzy rosyjskich, którzy przebywali niedaleko Borodzianki i mieli być ewakuowani na Białoruś. Kadyrowcy zajmowali się głównie plądrowaniem oraz zastraszaniem mieszkańców ukraińskich miejscowości pod Kijowem. Wiele wskazuje na to, że Ramzan Kadyrow realizuje zwykłą propagandę, ponieważ wie, że jego wojska całkowicie skompromitowały się w Ukrainie.