Mariupol miał upaść dawno temu. Rosyjski jeniec wyjaśnił, dlaczego tak się nie stało

Walki w Mariupolu przypominają te z Powstania Warszawskiego. Żołnierze Pułku Azov poruszają się siecią podziemnych przejść. Dzięki nim potrafią się pojawić wśród gruzów w centrum miasta i znienacka atakować Rosjan. "Zmartwychwstał" zastępca dowódcy Azova o pseudonimie Kalina, o którego śmierci Rosjanie triumfalnie poinformowali tydzień temu.

Czeczeńscy bojownicy Kadyrowa właśnie dowiadują się, że obrońcy Mariupola zbudowali twierdzę z podziemnymi bunkramiCzeczeńscy bojownicy Kadyrowa właśnie dowiadują się, że obrońcy Mariupola zbudowali twierdzę z podziemnymi bunkrami
Źródło zdjęć: © Telegram | Kadyrow95
Tomasz Molga

Mariupol może upaść w najbliższych tygodniach - to ocena amerykańskich analityków ISW z 7 marca. 17, 25 i 31 marca komentowali, że siły rosyjskie przy dużych stratach zdobywają ulice w centrum miasta. Jego poddanie miało być kwestią tygodnia. 5 kwietnia czeczeńscy bojownicy Kadyrowa pochwalili się pojmaniem ponad 260 obrońców. Twierdzili, że następnego dnia wykończą resztę. 7 kwietnia kadyrowcy przekazali, że 98 proc. miasta jest "wyzwolona", a obrońcy siedzą tylko w kilku bunkrach.

Nic z tego. Tego samego dnia pojawiło się nagranie Pułku Azov, które odmienia obraz walk. Dwa rosyjskie czołgi zostały zniszczone w zachodniej dzielnicy Mariupola. Strzały padły prawdopodobnie z nowoczesnego ukraińskiego transportera opancerzonego BTR4, który ma działko kalibru 30 mm. Analitycy zachodzą w głowę, jakim cudem po 30 dniach walki taki pojazd ocalał w rękach obrońców i czy jakimś sposobem otrzymują oni wsparcie.

"Nie doceniliśmy bohaterstwa tych facetów, którzy do końca trzymają obronę Mariupola" - skomentował te wydarzenia brytyjski wywiad. Z jego najnowszej mapy o sytuacji w Mariupolu wynika, że obrona trwa w jednej czwartej miasta. Sześć rosyjskich grup bojowych napiera na kilka tysięcy obrońców, którzy za plecami mają Morze Azowskie.

Kadyrowcy ogłosili że zdobyli 98 proc. terenów Mariupola. A tak wygląda prawdziwa sytuacja.
Kadyrowcy ogłosili że zdobyli 98 proc. terenów Mariupola. A tak wygląda prawdziwa sytuacja. © Telegram | British Intelligence

- Nacisk na obrońców Mariupola mógł zelżeć, kiedy część sił rosyjskich wycofała się, aby wesprzeć ważniejszą bitwę - w Donbasie. Obrońcy będą walczyć do ostatniego naboju. Na ich korzyść działa to, że część atakujących sił to poborowi z Doniecka, którzy są marnym wojskiem - mówi Wirtualnej Polsce gen. Waldemar Skrzypczak.

Ocenia, że obrońcy zadają straty atakującym, co przejawia się brakiem ich woli do ostatecznego szturmu. Potwierdza to jeden z rosyjskich jeńców, członek milicji donieckiej. - Zebrali nas 250, mnie wyznaczyli na dowódcę. Rozdali po pięć nabojów i powiedzieli: atakujcie tam. Każdy strzelił po pięć razy i wróciliśmy - tłumaczy na nagraniu opublikowanym przez pułk Azov.

Film poniżej przedstawia zniszczenie dwóch rosyjskich czołgów przez obrońców.

Kadyrowcy pod twierdzą pułku Azov

Czeczeńscy dowódcy codziennie nagrywają odprawy z oficerami, kiedy drapiąc się po brodach, ślęczą nad mapami. Wiedzą, co ich czeka w ostatniej reducie pułku Azov. Chodzi o fabrykę Azovstalu, która stała się twierdzą obrońców. Znajdują się w niej podziemne schrony i bunkry. Na wyższych piętrach fabryki czają się snajperzy.

W komentarzach do tych filmów pada wiele obelg pod adresem żołnierzy Azov, np. "banderowcy wykopali jamy, ale my te wściekłe szczury wyciągniemy z nor, nie będzie litości, tylko spalone oznaki i gruzy". "Jeśli ktoś się podda, nie będzie torturowany" - stwierdza na nagraniu opublikowanym w Telegramie Adam Delimchanow, czeczeński polityk kierujący atakiem kadyrowców.

Ukraiński dowódca "zmartwychwstał" wbrew propagandzie Rosji

Rosyjskie nagrania z Mariupola to w większości propaganda. Analitycy serwisu InformNapalm, którzy specjalizują się w analizie tych doniesień, kilkakrotnie zaprzeczali tezom Czeczeńców. Niektóre osoby, pokazywane jako kolejni poddający się obrońcy miasta, były trzykrotnie przepędzane przed kamerami Rosjan - ustalił InformNapalm.

Jak ustalił dziennikarz z Kijowa Ilja Ponomarenko, ukraiński 503. Batalion Piechoty Morskiej oficjalnie zaprzeczył rosyjskim twierdzeniom o tym, że żołnierze masowo poddali się w Mariupolu. Chodziło o 260 jeńców pokazywanych w jednej grupie przez kadyrowców. To prawdopodobnie zebrani jeńcy z różnych jednostek i formacji.

Mieszanką prawdy i fałszu była informacja z końca marca o zestrzeleniu śmigłowca, którym według Rosjan "uciekali dowódcy i oficerowie Azowa". Pokazano wówczas zwłoki i rzekome dokumenty brodatego mężczyzny, którym miał być Kalina. To pseudonim zastępcy dowódcy pułku Azow. W tym tygodniu okazało się, że Kalina żyje, bo publikowane są z nim filmy, na których omawia bieżące wydarzenia w mieście.

Informacja o zestrzeleniu dwóch z czterech śmigłowców, które przekradły się do Mariupola, może świadczyć o czymś znacznie ważniejszym. Prawdopodobnie otoczeni obrońcy wciąż otrzymują sprzęt i zaopatrzenie oraz ewakuują swoich rannych. Według gen. Skrzypczaka oznacza to, że Ukraińcom nie brakuje inwencji i pomysłów na akcje, które zaskakują wrogów.

Rosjanie nie wiedzą, kiedy zdobędą Mariupol

Zwątpienie w szybkie zdobycie Mariupola słychać w słowach Eduarda Basurina, zastępcy szefa milicji Donieckiej Republiki Ludowej. - Nie ma sensu wskazywać ram czasowych całkowitego wyzwolenia Mariupola, ponieważ szturm na fabrykę Azowstalu komplikują podziemia pod fabryką, które chronią ukraińskie wojsko przed bombardowaniami - powiedział rosyjskiej agencji TASS.

- Jest to miasto w mieście, a do tego kilka pięter pod ziemią. Znają ten teren lepiej niż my, więc nie ma sensu wymieniać żadnych dat i terminów. Najważniejsze to zablokować ich na tym terenie, znaleźć wszystkie wejścia i wyjścia do tego lochu, a następnie poczekać, aż zaczną się poddawać - dodał Basurin.

ZOBACZ TAKŻE: Niemcy zwlekają z dostawą broni do Ukrainy. Ekspert: to być albo nie być dla tego kraju

Wybrane dla Ciebie
Sikorski skieruje list do Nawrockiego. Chce "uświadomić"
Sikorski skieruje list do Nawrockiego. Chce "uświadomić"
Dramat w Strefie Gazy. Już 70 tysięcy ofiar wojny
Dramat w Strefie Gazy. Już 70 tysięcy ofiar wojny
Zwolnienia w kopalni Silesia? 700 osób zagrożonych
Zwolnienia w kopalni Silesia? 700 osób zagrożonych
Tysiące Airbusów nie wystartowały. Powodem błędny software
Tysiące Airbusów nie wystartowały. Powodem błędny software
Rosyjskie drony nad Mołdawią. Kiszyniów zamyka przestrzeń powietrzną
Rosyjskie drony nad Mołdawią. Kiszyniów zamyka przestrzeń powietrzną
Katastrofa pod Rzeszowem. Nowe informacje
Katastrofa pod Rzeszowem. Nowe informacje
Pośród protestów i blokad. AfD ma nową młodzieżówkę
Pośród protestów i blokad. AfD ma nową młodzieżówkę
Działo się w sobotę. Najważniejsze wydarzenia [SKRÓT DNIA]
Działo się w sobotę. Najważniejsze wydarzenia [SKRÓT DNIA]
Zginął po pobiciu. Zatrzymanych zostało jego dwóch znajomych
Zginął po pobiciu. Zatrzymanych zostało jego dwóch znajomych
Krytyka spadła na zakopiański hotel. Oburzona arabska turystka
Krytyka spadła na zakopiański hotel. Oburzona arabska turystka
Wójt Przechlewa przyznał się do spowodowania kolizji po pijanemu
Wójt Przechlewa przyznał się do spowodowania kolizji po pijanemu
Katastrofa śmigłowca na Podkarpaciu. Nie żyją dwie osoby
Katastrofa śmigłowca na Podkarpaciu. Nie żyją dwie osoby