jewgienij prigożyn (strona 7 z 20)

Prigożyn wita wagnerowców na Białorusi. Nagranie ma być dowodem
WIDEO

Prigożyn wita wagnerowców na Białorusi. Nagranie ma być dowodem

Prigożyn i jego bojownicy nagrani na Białorusi. Kanały powiązane z grupą Wagnera i szefem wagnerowców opublikowały tajemnicze nagrania na Telegramie. Ukraińskie media twierdzą, że w tle słychać głos Jewgienija Prigożyna, który radośnie wita swoich najemników na jednym z białoruskich poligonów. Ten sam materiał udostępniła również agencja AP. - Teraz to, co się dzieje na froncie, to hańba, w której nie powinniśmy brać udziału. I doczekać się tej chwili, kiedy będziemy mogli osiągnąć najwięcej. Dlatego podjęta została decyzja, że będziemy tutaj, na Białorusi, przez jakiś czas – mówi szef wagnerowców na nagraniu. Co więcej, Prigożyn zaznaczył w swojej przemowie, że grupa Wagnera na Białorusi zrobi z wojska Łukaszenki "drugą armię świata". Białorusini według jego słów powitali ich "nie tylko jak bohaterów, ale też jak braci". Pojawiły się też słowa o Afryce, gdzie ludzie Prigożyna mieliby trafić w ramach odpoczynku od ukraińskiego frontu. Ukraińska agencja UNIAN zauważa, powołując się na białoruską grupę monitoringową Biełaruski Hajun, że film został zrobiony późno wieczorem, i że Prigożyn rzeczywiście mógł być w obozie namiotowym we wsi Cel, ale potem wrócił do Rosji. Z kolei amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) podał w swoim najnowszym raporcie, że Prigożyn miał pojawić się wśród swoich najemników w białoruskich Osipowiczach w dniach 18-19 lipca.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Spotkanie na Kremlu? Gen. Pacek o znaczeniu Prigożyna
WIDEO

Spotkanie na Kremlu? Gen. Pacek o znaczeniu Prigożyna

Pod koniec czerwca Jewgienij Prigożyn miał widzieć się z Władimirem Putinem na Kremlu. - Traktuję to z pewnym dystansem. Putina świerzbią ręce, by z Prigożynem coś zrobić, ale z drugiej strony to potencjał ponad 20 tys. specjalsów. Nawet Ukraińcy to doceniają. To przestępcy i najemnicy, ale dobrze wyszkoleni - komentował w programie "Newsroom WP" gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Państwo, które ma 20 tys. zabijaków świetnie wyszkolonych, nie może z dnia na dzień zrezygnować i powiedzieć, że nic się nie stało. 20 tys. wagnerowców to więcej niż cały potencjał Białorusi z dużo większą liczbą żołnierzy. Oceniam, że może być nowy dowódca, ale od początku nie wierzyłem, że Putin zrezygnuje z tego potencjału. To siła, która jest kartą przetargową nawet w relacjach z państwami afrykańskimi. Watażkowie mogą utrzymywać się przy władzy dzięki wagnerowcom. Sądzę, że jeszcze odegrają ważną rolę. Każdy z takich wariantów jest niebezpieczny dla Polski. Gierasimow i Szojgu nie mogliby odejść, bo to byłoby kosztowne dla wizerunku Putina. Nie wiemy najważniejszego: na co umówili się Prigożyn z Putinem. Jeżeli Putin by go przyjął, to byłby to szok. Byłoby to wycofanie się z heroicznej postawy karania wagnerowców. Okazałoby się, że Putin jednak nie jest mocny, a oddziaływanie Prigożyna jest silne - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki