gen. prof. Bogusław Pacek (strona 2 z 3)

"Brutalny i skuteczny". Gen. Pacek wskazuje na plan Putina
WIDEO

"Brutalny i skuteczny". Gen. Pacek wskazuje na plan Putina

Rosja nie ustaje w atakach rakietowych na liczne cele cywilne w Ukrainie. W piątek znów syreny alarmowe zawyły w całym kraju. O tym, że Kreml będzie chciał intensyfikować działania pod koniec roku, przekonany był m.in. prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski. Z kolei prof. gen. Bogusław Pacek, w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski, podkreślał, że obecnie trudno zakładać zmianę w tym zakresie. Jak podkreślił, Kreml zdaje sobie sprawę, że tego typu ataki, choć są brutalne, przynoszą swój skutek. - To świadomy, brutalny plan Federacji Rosyjskiej. Z przykrością trzeba przyznać, że dość skuteczny. Rosjanie próbowali osiągnąć przerwę operacyjną, taktyczną w teatrze działań. Dążyli do przeprowadzenia negocjacji, które pozwoliłyby im na uzyskanie czasu na przygotowanie się do następnej fazy tej wojny. Nie udało im się to. Wojna jest prowadzona. To, co najtrudniejsze, spotyka teraz Ukraińców, to są działania z powietrza: ataki rakietowe, dronów, także artyleria. Należy spodziewać się kolejnych. Rosja robi wszystko, żeby złamać Kijów, szczególnie cywilów. Z przykrością muszę stwierdzić, że skutecznie. Żołnierze są na froncie, ale ich dzieci zostały w domach. Nie oszukujmy się, Putin działa w taki sposób, żeby przeprowadzić skuteczną ofensywę w terminie późniejszym. Widać, że Moskwa została niedoceniona, co do posiadanych zasobów rakietowych, tego wszystkiego, co oznacza ataki z powietrza. Należy takich działań spodziewać się w kolejnych dniach i tygodniach - mówił gen. Bogusław Pacek.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Prawo wojenne? "Ukraina nie ma innego wyjścia"
WIDEO

Prawo wojenne? "Ukraina nie ma innego wyjścia"

Rosja wystrzeliła pociski termobaryczne w kierunku Nowosieliwska w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy. Dlaczego Rosja wznawia akurat teraz ataki tego typu bronią? Agnieszka Kopacz-Domańska pytała o to w programie "Newsroom WP" gen. prof. Bogusława Packa, dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - To konsekwentnie realizowany plan przez Federację Rosyjską. To działanie, które może potrwać całą zimę. To jednoczesne niszczenie infrastruktury krytycznej oraz atakowanie wojska i ludności cywilnej. Rosja rzuciła na stół wszystko co posiada. Nękanie różnymi działaniami, bronią kasetową, termobaryczną ma zmierzać do złamania odporności ukraińskiej. Jedną z największych przeszkód, których Putin nie może pokonać, jest determinacja i chęć zwycięstwa, która w Ukrainie jest bardzo ważnym czynnikiem - ocenił gen. prof. Bogusław Pacek. Ukraińcy zaatakowali rosyjską bazę w Melitopolu. Czy takich działań odwetowych będzie więcej? - Trzeba otwarcie powiedzieć, że Ukraina nie ma innego wyjścia. Ukraina nie może bronić się tylko na własnym terytorium, gdy jej sąsiad - potężne państwo - postępuje jak zbrodniarz, atakuje wszędzie, atakuje infrastrukturę krytyczną i osiedla mieszkaniowe. Myślę, że nie ma co zasłaniać się prawem wojennym, które zabrania Ukrainie działać wewnątrz Rosji, bo to wojna. Rosja zaatakowała Ukrainę w sposób przestępczy i według mnie Ukraina nie ma innego wyjścia. Musi użyć dostępnych środków, by zahamować Rosję - ocenił gen. prof. Pacek.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Niemcy pomogą Polsce. Generał o dwóch aspektach
WIDEO

Niemcy pomogą Polsce. Generał o dwóch aspektach

Niemcy oferują Polsce pomoc militarną. Minister obrony Mariusz Błaszczak przyjął niemiecką propozycję dot. rozmieszczenia w Polsce dodatkowych wyrzutni rakiet Patriot. O ocenę tej propozycji Patrycjusz Wyżga pytał w programie "Newsroom WP" gen. prof. Bogusława Packa, dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Patrzę na to w dwóch aspektach. Pierwszy jest typowy dla działania każdego państwa. Niemcy działały już podobnie przekazując nam Leopardy wiele lat temu. Ten ruch jest dobrym posunięciem Niemiec, które zwiększają też własne bezpieczeństwo. Nie ma co ukrywać, Niemcy też patrzą z obawą na wschód. Nie tylko my to czynimy. Druga kwestia jest ważniejsza. To logiczne działanie, które powinno cechować wszystkie państwa NATO. W sytuacji kryzysowej nie powinniśmy czekać, aż rozpocznie się coś bardzo poważnego, w którymś z państw natowskich - stwierdził gen. prof. Bogusław Pacek. - Duch art. 5 NATO nawiązuje do sytuacji, która już wystąpi. Wzorem Niemiec dobrze byłoby, gdyby wcześniej zbudować silny potencjał obrony powietrznej. Obrony powietrznej przy wschodniej granicy brakuje od początku rosyjskiej inwazji. Ta rakieta uświadomiła chyba wszystkim, że czekanie aż spadnie było błędem. Należy przewidywać takie sytuacje. Ta jedna rakieta wcale nie musi oznaczać, że nie spadną następne: omyłkowo ukraińskie albo celowo rosyjskie - dodał gen. Pacek. - Piętą Achillesa polskiego systemu obrony jest brak skutecznej obrony powietrznej. Nie tylko polskiego systemu. Nie tylko Polska ma taki problem w tej części Europy. Obrona przed tym, co może spaść z góry, jest najważniejsza. Mam wrażenie, że polscy decydenci zapatrzyli się na wojnę z Ukrainą, wyobrażając sobie, że przyszły konflikt może wyglądać w Polsce identycznie. Polska nie jest Ukrainą. Rosja nigdy nie deklarowała, że jej celem jest włączenie Polski do Rosji. Gdybyśmy stali się przeciwnikiem Federacji Rosyjskiej, to najtrudniejszym dla Polski zagrożeniem byłoby zagrożenie rakietowe i lotnicze - ocenił gość programu "Newsroom WP". Czy Polska może mieć najlepszą armię w Europie? - Działania, które zostały w Polsce podjęte, jak zwiększenie wydatków na wojsko, zwiększa potencjał i to dobra informacja. To na razie polskie marzenie. Oby się spełniło, choć będzie trudno je spełnić. Z całą pewnością uprawnione jest zdanie, że Polska dąży do tego, by mieć najlepszą armię w Europie i wszystko wskazuje na to, że Polska będzie miała jedną z najlepszych armii w Europie - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Generał o III fazie wojny. "Może skończyć się katastrofą"
WIDEO

Generał o III fazie wojny. "Może skończyć się katastrofą"

W piątek po południu Władimir Putin ogłosił aneksję czterech okupowanych regionów Ukrainy, w których w ostatnich dniach zostały przeprowadzone pseudoreferenda. Jaki to będzie miało wpływ na toczącą się wojnę w Ukrainie? - Ten etap nazywam III fazą wojny i on wynika z dwóch etapów przegranych przez Federację Rosyjską. Można je nazwać nawet kompromitacją rosyjską po tym, co widzieliśmy na pierwszym etapie, a co nazywam kompromitacją kijowską, i na drugim etapie - kompromitacją charkowską - stwierdził gość programu "Newsroom" w WP, gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Władimir Putin, powiedzmy sobie szczerze, przyparty do muru, widząc, że sromotnie przegrywa wojnę, zdecydował się na rzucenie wszystkiego na jedną szalę. 300 tys. mobilizowanych żołnierzy, z całą pewnością uruchamiane także zapasy wojenne w uzbrojeniu, straszenie bronią jądrową z jednoczesną próbą podjęcia takich działań, które dadzą możliwość realizacji jakichś celów, które zaspokoją z jednej strony opinię publiczną Rosji, która bardzo mocno popierała tę wojnę, a także opinię elit rządzących. I to jest aneksja tych czterech obwodów, która ma spowodować z jednej strony złudzenie realizacji celów tej inwazji, ale z drugiej strony ma także, i to jest specjalny chwyt ze strony Putina, spowodować zatrzymanie wsparcia ze strony Zachodu - dodał gen. prof. Pacek. Jego zdaniem ten etap wojny może okazać się katastrofalny. - Władimir Putin za chwilę ogłosi aneksję czterech obwodów Ukrainy (już to zrobił, rozmowa była prowadzona jeszcze przed "uroczystością" na Kremlu - red.). To ogromne terytorium z ponad 7 mln mieszkańców. To jest coś, na co nie zgodzi się świat, ale to jest też coś, co może być pretekstem dla Putina do straszenia Zachodu. Nie tyle użyciem tych 300 tys. żołnierzy, bo oni moim zdaniem są planowani do zabezpieczenia tego terenu, ile groźbą, oby nie realną, ale z nią trzeba się liczyć, użycia broni jądrowej. Nikt nie ma złudzeń co do tego, że Ukraińcy będą bronili swojego terenu - mówił gość programu "Newsroom". - Ta faza może skończyć się druzgocącą klęską Rosji, ale może też się skończyć poważniejszym rozwinięciem tego konfliktu o udział państw NATO - ocenił gen. prof. Bogusław Pacek.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Violetta Baran Violetta Baran
Po co Putin zjawił się w Kaliningradzie? Generał wprost
WIDEO

Po co Putin zjawił się w Kaliningradzie? Generał wprost

Władimir Putin udał się do Kaliningradu. Od dawna nie był tak blisko granicy z Polską. Jaki był cel tej podróży? O to Mateusz Ratajczak pytał dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego gen. prof. Bogusława Packa. - Władimir Putin nie zaskoczył. To była wizyta, której efekty miały być kierowane głównie na odbiorcę wewnętrznego w Federacji Rosyjskiej. Putin od dłuższego czasu nie wybierał się nigdzie. Mówiono, że schował się w swojej norze. Wyszedł z tej nory. Przeprowadził coś, co jest typowe dla wielu liderów państw 1 września, kiedy rozpoczyna się rok szkolny, czyli ocieplanie wizerunku. Z drugiej strony ta wizyta posłużyła jako pretekst do zakłamanego przekazu, nie tylko do dzieci, ale obywateli Federacji Rosyjskiej, którzy usłyszeli, że Rosja broni, a nie atakuje - stwierdził gen. Pacek. Sam Putin podczas otwartej lekcji mówił kłamliwie o "wyeliminowaniu antyrosyjskiej enklawy". - Żałosne argumenty. Trudno to komentować. Nie wysilił się podczas tej wizyty. Sam fakt wyjazdu i pokazanie się w Kaliningradzie był istotny. Ważne też jest pokazanie, że samolot przeleciał przesmykiem. Najważniejszy jest element, który pokazuje Putina znowu jako pewnego siebie przywódcę, którego grał przez wiele lat. Ten wizerunek osłabł, ale próbuje go odbudowywać i podnosić morale nie tylko wojska, ale także społeczeństwa rosyjskiego - dodał ekspert.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Putin wydał rozkaz. "Coś jest na rzeczy"
WIDEO

Putin wydał rozkaz. "Coś jest na rzeczy"

Jak podaje ukraińskie wojsko, Władimir Putin zażądał od rosyjskiej armii zajęcia całego obwodu donieckiego do 15 września. To nie pierwszy raz, gdy wysuwa takie oczekiwania wobec swoich żołnierzy. Zdaniem gen. prof. Bogusława Packa, dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego, szanse na to są znikome. - Dziś 2 września, w związku z tym w ciągu dwóch tygodni musieliby dokonać czegoś, co jest bardzo trudne. Coś jest na rzeczy. Jeśli popatrzymy na różne fakty, to kilkanaście tysięcy żołnierzy rosyjskich z dobrym uzbrojeniem udaje się w rejon obwodu donieckiego, być może na granicy z obwodem zaporoskim. Jest to ta część Ukrainy, która jest w tej chwili najważniejsza z punktu widzenia celów Rosji. Niezależnie od aktywnych działań w obwodzie chersońskim, to jednak obwód doniecki jest najważniejszy. Pełne panowanie na terenie obwodu donieckiego oznaczałoby ogłoszenie finału tej tzw. operacji specjalnej. Dzisiaj zajęcie obwodu ługańskiego i ok. 60 proc. obwodu donieckiego nie załatwia jeszcze sprawy. Nie będzie łatwo zająć tych 40 proc. Panuje tam pełna stagnacja. Małe ruchy, które pojawiają się każdej doby w okolicach Bachmutu i Słowiańska nie są na tyle istotne, by mogły przesądzić w następnych dniach o losach obwodu donieckiego - powiedział w programie "Newsroom WP" gen. Pacek. Czy w obwodzie donieckim można spodziewać się w najbliższym czasie starć? - Jestem przekonany, że to będzie priorytet Rosji. Rosja została zmuszona do podjęcia działań aktywnych w obwodzie chersońskim, bo tam nastąpiły wyraźne ofensywne działania Ukraińców. To spowodowało, że Rosjanie będą musieli przejść do działań obronnych. Ich celem jest jednak Donieck. On jest priorytetem Rosjan i głównym celem jest dokończenie tego etapu operacji, czyli pełne zajęcie obwodu donieckiego, a w dalszej kolejności realizacja następnych zadań - stwierdził gen. Pacek. Jego zdaniem, Rosja nie ma już szans na utworzenie państwa w obwodzie chersońskim, w którym trwa kontrofensywa Ukraińców. - Jest coś, czego Rosjanie nie mogli przewidzieć albo nie przewidywali. To efekt bardzo aktywnych działań ukraińskich w samym Chersoniu i różnych częściach obwodu chersońskiego, a także w obwodzie zaporoskim. (...) Sądzę, że w tym roku Rosjanie nie zdecydują się na referendum. Obawa, że mogłoby nie wyjść, jest bardzo duża - ocenił wojskowy. Jego zdaniem, są spore szanse na odbicie obwodu chersońskiego z rąk rosyjskich okupantów.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Co dalej po ataku na Odessę? Gen. Pacek o tym, na czym skupią się teraz Rosjanie
WIDEO

Co dalej po ataku na Odessę? Gen. Pacek o tym, na czym skupią się teraz Rosjanie

W nocy z poniedziałku na wtorek Rosjanie wystrzelili z Morza Czarnego siedem pocisków manewrujących, których celem był region Odessy. Jakie mogą być kolejne kroki Rosjan? - Rosja realizuje wciąż ten sam scenariusz - stwierdził gość programu "Newsroom" gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Po pierwsze to jest kontynuacja działań w Donbasie i tam należy spodziewać się najbardziej intensywnych kolejnych akcji. Dodatkowo Rosja prowadzi różnego typu punktowe działanie, ataki rakietowe, po to, by likwidować różnego typu wrażliwe cele. Początkowy komunikat o takim ataku, jak ten na Odessę, niewiele nam mówi. Wystrzelono rakiety w jakieś cele cywilne, to powoduje nasze współczucie. Natomiast kiedy mamy już pełny komunikat okazuje się, że Rosja uderzała albo w jakieś składy, albo jakieś miejsca, gdzie są przechowywane chwilowo, czasowo jakieś ważne produkty: zapasy, amunicja. Nie zawsze oczywiście atak trafia w cel. Rosja od długiego czasu w taki sposób walczy, na terenie całej Ukrainy stara się działać punktowo - dodał gość programu. - Po drugie, są prowadzone walki i one nie zmieniły swojego charakteru, to są zmasowane ataki artylerii, to są wojska rakietowe, to są środki lotnicze. Nowy element, który może nie jest nowy, ale jest bardziej wyraźny i bardziej intensywny, to są działania, które zmierzają do przeprowadzenia referendum. Widać, że Federacja Rosyjska zapewne ograniczy swoje działania do przejęcia drugiego obwodu, bo przejęła, albo zdobyła pełne panowanie w obwodzie ługańskim i zmierza do tego, by podobnie stało się w obwodzie donieckim. I teraz pozostały dwa bardzo istotne obwody: obwód zaporoski i obwód chersoński. Tutaj te intensywne działania, to są działania przede wszystkim służb specjalnych, ale nie tylko, również ludzi z administracji, dokładnie tak jak na Krymie, którzy przygotowują teren do referendum. Chodzą od mieszkania do mieszkania, od domu do domu, zbierają informacje o ludziach, przygotowują tych ludzi w różny sposób, czasami zastraszają, czasami przekonują, czasami przekupują. Na Krymie to dało rewelacyjny wynik, ponieważ ci nieprzekonani zostali w jakiś sposób wypchnięci z Krymu, bo pamiętajmy, że zanim głosowanie się rozpoczęło, Rosjanie, w cudzysłowie, zezwolili tym, którzy myślą inaczej opuścić teren Krymu. Wszystko zmierza do tego, że podobny scenariusz zastosują w tych dwóch obwodach - dodał gen. prof. Bogusław Pacek.
Violetta Baran Violetta Baran
Czy Polska byłaby gotowa na atak z powietrza? "To wszystko zależy"
WIDEO

Czy Polska byłaby gotowa na atak z powietrza? "To wszystko zależy"

Czołgi Abrams już niedługo w Polsce. Staniemy się "potęgą pancerną"? – Liczy się cały system obronny. Polska jest średnim państwem w Europie i posiada średnie siły zbrojne, ale prawdą jest, że te działania, której w tej chwili trwają, są działaniami przyśpieszonymi, które poprawiają zdolności obronne państwa – mówi w programie "Newsroom" WP generał prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. Jak dodaje, nie chodzi o same czołgi. - Chodzi o to, żebyśmy mieli odpowiednią liczbę artylerii – dodaje. Jego zdaniem, potęga militarna to jednak zbyt duże słowo. – (…) Patrzymy na szereg innych elementów, szczególnie na system obrony powietrznej. Bo to, czego ja się najbardziej obawiam, to ataku ze strony powietrza i tutaj: Polska powinna robić jak najwięcej w systemie zarówno Wisła, jak i Narew, w tych dwóch programach, żeby zabezpieczyć kraj z góry, jeśli chodzi o parasol powietrzny – mówi gen. prof. Pacek. Zapytany o to, czy gdyby Rosja zaatakowała nas dzisiaj, bylibyśmy w stanie skutecznie się obronić, odpowiada: - Mamy takie środki, jakie mamy. To wszystko zależy, od tego czym byśmy byli zaatakowani, jaką liczbą rakiet, jakimi rakietami. Dopiero wtedy można by było to ocenić. Zależy to też od miejscowości – kontynuuje. Zwraca uwagę, że nasz system obrony przeciwlotniczej posiada baterie Patriot, ale (…) "gotowość całego systemu obrony powietrznej wymaga jeszcze wielu środków, wielu nakładów i czasu, żeby nazwać go skutecznym w pełni". – A jeżeli mówimy o obronie w ogóle państwa, to jest przekonany, że tak – podkreśla. – Dzisiaj gotowość państw NATO jest wyjątkowa, ta solidarność jest wyjątkowa. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości – uspokaja ekspert. – Natomiast jeśli chodzi o obronę powietrzną, to szczera odpowiedź brzmi w taki sposób, że żadne państwo tu położone w tej części Europy nie ma takiego skutecznego systemu, który chroniłby państwa flanki wschodniej przed atakami z powietrza, przed atakami rakietowymi – gdyby takie ataki rzeczywiście były zmasowane, gdyby było ich dużo. W związku z powyższym przyjście z pomocą, jeżeli chodzi o ochronę przed rakietami (…) nie jest takie proste, bo trudno działać ze Stanów Zjednoczonych czy z jakiś odległych miejsc europejskich, broniąc nieba nad Litwą, Łotwą, Estonią czy Polską. W związku z powyższym wszyscy, którzy interesują się tą tematyką, zdają sobie sprawę z tego, że to są potrzeby, które wciąż muszą być uzupełniane – stwierdza gość WP.
Bogusław Pacek o losach wojny: Putin od początku był przygotowany na długi konflikt
WIDEO

Bogusław Pacek o losach wojny: Putin od początku był przygotowany na długi konflikt

George Soros zaalarmował, że inwazja Rosji na Ukrainę może stać się początkiem III wojny światowej, natomiast Donald Trump pokusił się o stwierdzenie, że ten konflikt zbrojny może przerodzić się w wojnę atomową. Gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego odniósł się do tych wypowiedzi w programie “Newsroom WP”. Jego stanowisko jest nieco sceptyczne dla tworzenia tak skrajnych teorii jak wojna światowa czy nuklearna, natomiast bardzo prawdopodobne jest dla niego, że mamy przed sobą wieloletnią wojnę, do której Władimir Putin tak naprawdę od początku był przygotowany. Zwraca uwagę, że optymizm związany z przewidywanym zwycięstwem Ukrainy jest przesadzony. - Ten hura optymizm, że zabierzemy Krym, zwyciężymy Rosjan, pogonimy, a oni padną i będą nogami przebierać jest trochę przesadny jak na to, co się dzieje. Media, w jednym chórze grając, włączają się trochę w to, co na nazywam już dzisiaj początkiem dezinformacji, a nie informacji (…) Ta sytuacja w Ukrainie taka nie jest. Ona jest bardzo trudna dla Ukrainy. Rosjanie, owszem, nie zwyciężają, nie odnoszą jakiegoś wielkiego, spektakularnego sukcesu, ale to oni zajęli większość terytoriów na wschodzie. (…) Skłaniam się do wniosku, że Władimir Putin od początku był przygotowany na długi konflikt, na długą wojnę” - tłumaczy swoje stanowisko gen. prof. Bogusław Pacek w programie “Newsroom WP”. Jego zdaniem świat ma do wyboru albo długą wojnę, która może zakończyć się użyciem broni nuklearnej, albo szukanie porozumienia i rozmowy.