gen. bogusław pacek

Prawo wojenne? "Ukraina nie ma innego wyjścia"
WIDEO

Prawo wojenne? "Ukraina nie ma innego wyjścia"

Rosja wystrzeliła pociski termobaryczne w kierunku Nowosieliwska w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy. Dlaczego Rosja wznawia akurat teraz ataki tego typu bronią? Agnieszka Kopacz-Domańska pytała o to w programie "Newsroom WP" gen. prof. Bogusława Packa, dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - To konsekwentnie realizowany plan przez Federację Rosyjską. To działanie, które może potrwać całą zimę. To jednoczesne niszczenie infrastruktury krytycznej oraz atakowanie wojska i ludności cywilnej. Rosja rzuciła na stół wszystko co posiada. Nękanie różnymi działaniami, bronią kasetową, termobaryczną ma zmierzać do złamania odporności ukraińskiej. Jedną z największych przeszkód, których Putin nie może pokonać, jest determinacja i chęć zwycięstwa, która w Ukrainie jest bardzo ważnym czynnikiem - ocenił gen. prof. Bogusław Pacek. Ukraińcy zaatakowali rosyjską bazę w Melitopolu. Czy takich działań odwetowych będzie więcej? - Trzeba otwarcie powiedzieć, że Ukraina nie ma innego wyjścia. Ukraina nie może bronić się tylko na własnym terytorium, gdy jej sąsiad - potężne państwo - postępuje jak zbrodniarz, atakuje wszędzie, atakuje infrastrukturę krytyczną i osiedla mieszkaniowe. Myślę, że nie ma co zasłaniać się prawem wojennym, które zabrania Ukrainie działać wewnątrz Rosji, bo to wojna. Rosja zaatakowała Ukrainę w sposób przestępczy i według mnie Ukraina nie ma innego wyjścia. Musi użyć dostępnych środków, by zahamować Rosję - ocenił gen. prof. Pacek.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Niemcy pomogą Polsce. Generał o dwóch aspektach
WIDEO

Niemcy pomogą Polsce. Generał o dwóch aspektach

Niemcy oferują Polsce pomoc militarną. Minister obrony Mariusz Błaszczak przyjął niemiecką propozycję dot. rozmieszczenia w Polsce dodatkowych wyrzutni rakiet Patriot. O ocenę tej propozycji Patrycjusz Wyżga pytał w programie "Newsroom WP" gen. prof. Bogusława Packa, dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Patrzę na to w dwóch aspektach. Pierwszy jest typowy dla działania każdego państwa. Niemcy działały już podobnie przekazując nam Leopardy wiele lat temu. Ten ruch jest dobrym posunięciem Niemiec, które zwiększają też własne bezpieczeństwo. Nie ma co ukrywać, Niemcy też patrzą z obawą na wschód. Nie tylko my to czynimy. Druga kwestia jest ważniejsza. To logiczne działanie, które powinno cechować wszystkie państwa NATO. W sytuacji kryzysowej nie powinniśmy czekać, aż rozpocznie się coś bardzo poważnego, w którymś z państw natowskich - stwierdził gen. prof. Bogusław Pacek. - Duch art. 5 NATO nawiązuje do sytuacji, która już wystąpi. Wzorem Niemiec dobrze byłoby, gdyby wcześniej zbudować silny potencjał obrony powietrznej. Obrony powietrznej przy wschodniej granicy brakuje od początku rosyjskiej inwazji. Ta rakieta uświadomiła chyba wszystkim, że czekanie aż spadnie było błędem. Należy przewidywać takie sytuacje. Ta jedna rakieta wcale nie musi oznaczać, że nie spadną następne: omyłkowo ukraińskie albo celowo rosyjskie - dodał gen. Pacek. - Piętą Achillesa polskiego systemu obrony jest brak skutecznej obrony powietrznej. Nie tylko polskiego systemu. Nie tylko Polska ma taki problem w tej części Europy. Obrona przed tym, co może spaść z góry, jest najważniejsza. Mam wrażenie, że polscy decydenci zapatrzyli się na wojnę z Ukrainą, wyobrażając sobie, że przyszły konflikt może wyglądać w Polsce identycznie. Polska nie jest Ukrainą. Rosja nigdy nie deklarowała, że jej celem jest włączenie Polski do Rosji. Gdybyśmy stali się przeciwnikiem Federacji Rosyjskiej, to najtrudniejszym dla Polski zagrożeniem byłoby zagrożenie rakietowe i lotnicze - ocenił gość programu "Newsroom WP". Czy Polska może mieć najlepszą armię w Europie? - Działania, które zostały w Polsce podjęte, jak zwiększenie wydatków na wojsko, zwiększa potencjał i to dobra informacja. To na razie polskie marzenie. Oby się spełniło, choć będzie trudno je spełnić. Z całą pewnością uprawnione jest zdanie, że Polska dąży do tego, by mieć najlepszą armię w Europie i wszystko wskazuje na to, że Polska będzie miała jedną z najlepszych armii w Europie - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Po co Putin zjawił się w Kaliningradzie? Generał wprost
WIDEO

Po co Putin zjawił się w Kaliningradzie? Generał wprost

Władimir Putin udał się do Kaliningradu. Od dawna nie był tak blisko granicy z Polską. Jaki był cel tej podróży? O to Mateusz Ratajczak pytał dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego gen. prof. Bogusława Packa. - Władimir Putin nie zaskoczył. To była wizyta, której efekty miały być kierowane głównie na odbiorcę wewnętrznego w Federacji Rosyjskiej. Putin od dłuższego czasu nie wybierał się nigdzie. Mówiono, że schował się w swojej norze. Wyszedł z tej nory. Przeprowadził coś, co jest typowe dla wielu liderów państw 1 września, kiedy rozpoczyna się rok szkolny, czyli ocieplanie wizerunku. Z drugiej strony ta wizyta posłużyła jako pretekst do zakłamanego przekazu, nie tylko do dzieci, ale obywateli Federacji Rosyjskiej, którzy usłyszeli, że Rosja broni, a nie atakuje - stwierdził gen. Pacek. Sam Putin podczas otwartej lekcji mówił kłamliwie o "wyeliminowaniu antyrosyjskiej enklawy". - Żałosne argumenty. Trudno to komentować. Nie wysilił się podczas tej wizyty. Sam fakt wyjazdu i pokazanie się w Kaliningradzie był istotny. Ważne też jest pokazanie, że samolot przeleciał przesmykiem. Najważniejszy jest element, który pokazuje Putina znowu jako pewnego siebie przywódcę, którego grał przez wiele lat. Ten wizerunek osłabł, ale próbuje go odbudowywać i podnosić morale nie tylko wojska, ale także społeczeństwa rosyjskiego - dodał ekspert.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Putin wydał rozkaz. "Coś jest na rzeczy"
WIDEO

Putin wydał rozkaz. "Coś jest na rzeczy"

Jak podaje ukraińskie wojsko, Władimir Putin zażądał od rosyjskiej armii zajęcia całego obwodu donieckiego do 15 września. To nie pierwszy raz, gdy wysuwa takie oczekiwania wobec swoich żołnierzy. Zdaniem gen. prof. Bogusława Packa, dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego, szanse na to są znikome. - Dziś 2 września, w związku z tym w ciągu dwóch tygodni musieliby dokonać czegoś, co jest bardzo trudne. Coś jest na rzeczy. Jeśli popatrzymy na różne fakty, to kilkanaście tysięcy żołnierzy rosyjskich z dobrym uzbrojeniem udaje się w rejon obwodu donieckiego, być może na granicy z obwodem zaporoskim. Jest to ta część Ukrainy, która jest w tej chwili najważniejsza z punktu widzenia celów Rosji. Niezależnie od aktywnych działań w obwodzie chersońskim, to jednak obwód doniecki jest najważniejszy. Pełne panowanie na terenie obwodu donieckiego oznaczałoby ogłoszenie finału tej tzw. operacji specjalnej. Dzisiaj zajęcie obwodu ługańskiego i ok. 60 proc. obwodu donieckiego nie załatwia jeszcze sprawy. Nie będzie łatwo zająć tych 40 proc. Panuje tam pełna stagnacja. Małe ruchy, które pojawiają się każdej doby w okolicach Bachmutu i Słowiańska nie są na tyle istotne, by mogły przesądzić w następnych dniach o losach obwodu donieckiego - powiedział w programie "Newsroom WP" gen. Pacek. Czy w obwodzie donieckim można spodziewać się w najbliższym czasie starć? - Jestem przekonany, że to będzie priorytet Rosji. Rosja została zmuszona do podjęcia działań aktywnych w obwodzie chersońskim, bo tam nastąpiły wyraźne ofensywne działania Ukraińców. To spowodowało, że Rosjanie będą musieli przejść do działań obronnych. Ich celem jest jednak Donieck. On jest priorytetem Rosjan i głównym celem jest dokończenie tego etapu operacji, czyli pełne zajęcie obwodu donieckiego, a w dalszej kolejności realizacja następnych zadań - stwierdził gen. Pacek. Jego zdaniem, Rosja nie ma już szans na utworzenie państwa w obwodzie chersońskim, w którym trwa kontrofensywa Ukraińców. - Jest coś, czego Rosjanie nie mogli przewidzieć albo nie przewidywali. To efekt bardzo aktywnych działań ukraińskich w samym Chersoniu i różnych częściach obwodu chersońskiego, a także w obwodzie zaporoskim. (...) Sądzę, że w tym roku Rosjanie nie zdecydują się na referendum. Obawa, że mogłoby nie wyjść, jest bardzo duża - ocenił wojskowy. Jego zdaniem, są spore szanse na odbicie obwodu chersońskiego z rąk rosyjskich okupantów.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki