gen. Mieczysław Bieniek

Netanjahu planował zamach? "Nie poszło po myśli Izraela"
5:57

Netanjahu planował zamach? "Nie poszło po myśli Izraela"

- Izrael rozpaczliwie chce wciągnąć Stany Zjednoczone w konflikt - ocenił w programie “Newsroom” WP gen. Mieczysław Bieniek. Były zastępca dowódcy strategicznego NATO i społeczny doradca szefa MON skomentował fakt opuszczenia przez Donalda Trumpa szczytu G7 w związku z eskalacją sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jego zdaniem, mimo precyzyjnego zaplanowania ataku, “nie poszło wszystko po myśli" Izraela. - Iran zachował swoje zdolności bojowe i razi w sposób bardzo skuteczny infrastrukturę krytyczną, również Izraela - mówił gość Pawła Pawłowskiego. Wskazał, że Żelazna Kopuła nie jest niezawodna, dlatego Izraelowi potrzebne są amerykańskie tankowce do zwalczania rakiet. - Izrael wybrał cel i czas ataku. Myśleli, że to jest bardzo korzystne dla nich. Hamas jest zdziesiątkowany, Hezbollah również, Huti ledwo tam dogorywają, chociaż mają również swoje rakiety. Syria Baszara al-Asada nie istnieje. Przestrzeń powietrzna Iraku i Syrii jest otwarta (...) Przeciek był taki, że rozważano wyeliminowanie przywódcy duchownego Iranu Ali Chameneiego, ale myślę, że ten pomysł został wyperswadowany z głowy premiera Benjamina Netanjahu przez prezydenta Izraela - mówił ekspert. - To byłoby bez precedensu - podkreślił, że w historii “nie było tak, że państwa suwerenne eliminują liderów, nawet w czasie II wojny światowej”. - Zarówno Churchill, jak i Stalin latali na różne konferencje, byli Casablance, Teheranie. Hitler nie planował na nich zamachu - chociaż mówi o tym, że był planowany zamach na Churchilla, ale to było tylko w takich opowieściach - mówił generał Bieniek.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Paulina Ciesielska Paulina Ciesielska
Baza w Redzikowie otwarta. Generał mówi, co może zrobić Rosja
3:36

Baza w Redzikowie otwarta. Generał mówi, co może zrobić Rosja

Po ośmiu latach budowy, amerykańska baza Aegis w Redzikowie została w końcu otwarta. Prowadząca program "Newsroom" WP Agnieszka Kopacz-Domańska zapytała gen. Mieczysława Bieńka, czy powstanie tej bazy mogło bardzo rozwścieczyć Władimira Putina. - Ta baza była budowana kilka lat. Były notyfikacje ze strony rosyjskiej bardzo wcześnie, ale to jest stały fragment gry ze strony Federacji Rosyjskiej. Oni zawsze protestują, zawsze składają noty, zawsze eskalują, zawsze mówią, że będą chcieli adekwatnie odpowiedzieć. To przecież jest nasze terytorium, to jest terytorium państw Sojuszu - powiedział gość programu. Dziennikarka zwróciła uwagę, że Rosja już skomentowała otwarcie bazy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że to jest "próba powstrzymania potencjału militarnego Rosji, a w odpowiedzi Moskwa zamierza działania odwetowe w celu zapewnienia parytetu". - Bardzo dobrze, że mówią, że jest to próba powstrzymania. To nie jest próba powstrzymania, ale to jest pokazanie, że mamy środki do odstraszania i ewentualny przeciwnik miałby duże problemy, gdyby rozpoczął działania - powiedział gen. Bieniek. Wojskowy zwrócił uwagę, że Rosja w ramach odpowiedzi, może ogłosić rozmieszczenie dodatkowych baterii Patriot, czy systemów przeciwlotniczych lub radarowych na terytorium Białorusi, lub rozmieścić eskadrę bombowców strategicznych.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Zachód boi się ataku Kremla. Generał o pośpiechu ws. Ukrainy
2:22

Zachód boi się ataku Kremla. Generał o pośpiechu ws. Ukrainy

Kijów otrzymał kolejną deklarację bardzo poważnego wsparcia wojskowego. Chodzi o ruch Francji, Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Berlin dostarczy Ukrainie baterię Patriot i około 40 bojowych wozów piechoty Marder, Waszyngton - wozy bojowe Bradley, a Paryż - AMX-10 RC. Generał Mieczysław Bieniek w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski ocenił, że Zachód znów intensywnie pomaga Kijowowi, bo rozumie, że najbliższe tygodnie będą kluczowe na froncie. Były zastępca Dowódcy Strategicznego NATO podkreślił, że Rosjanie w trakcie spodziewanej ofensywy będą chcieli wykorzystać możliwie jak największe siły, w tym tych, którzy zostali zmobilizowani jesienią. - Jest to przygotowanie się do intensywnej, manewrowej obrony, która zada duże straty stronie rosyjskiej. Z możliwością przejścia do ofensywy na wybranych kierunkach. Wizyta Zełenskiego w USA miała wymiar polityczny, społeczny, moralny, ale przede wszystkim i wojskowy, gdzie na pewno omawiano plany tej kampanii, która się zbliża. Widzimy, że mamy obecnie uporczywą obronę na kilku kierunkach, m.in. Bachmutu, Słowiańska - żeby Rosjanie nie mogli przełamać tej linii obrony. Na pewno obie strony przygotowują się do działań bardzo intensywnych. Pamiętajmy, że Rosjanie mają 150-180 tys. żołnierzy w obwodzie. I oni się gdzieś tam szkolą w okolicach Saratowa, Rostowa czy Kurska. Są wyposażeni w sprzęt trochę starszy, ale wyremontowany. I być może w marcu zostaną rzuceni do walki na froncie. Ukraińcy mają przygotowanie wszechstronne i będą wiedzieć na jakim kierunku zostanie to wykonane. Rosjanie na razie wykorzystują ten czas na rotację i wzmocnienie sił na niektórych pozycjach, m.in. na kierunku krymskim, bo spodziewają się, że tam pójdzie jakieś natarcie - ocenił gen. Bieniek.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Gen. Bieniek o mobilizacji w Rosji: kolejny błąd Putina
4:24

Gen. Bieniek o mobilizacji w Rosji: kolejny błąd Putina

Putin zarządził "częściową mobilizację" w Rosji. Na front, po krótkim przeszkoleniu, ma trafić 300 tys. osób. - Jaką wartość mają tacy żołnierze? - zapytał gen. Mieczysława Bieńka prowadzący program "Newsroom WP" Mateusz Ratajczak. - Ja sobie nie wyobrażam takich żołnierzy, których od razu wciela się w ugrupowanie bojowe. Ich wartość bojowa jest bliska zeru - stwierdził były zastępca Dowódcy Strategicznego NATO. - Taki żołnierz, jeśli przeżyje pierwsze stracie, to po miesiącu, dwóch będzie stanowił jakąś wartość. Ale na początku jest to bezużyteczny członek zespołu, na którego trzeba zwracać uwagę i niańczyć - dodał. - Czy można powiedzieć, że Putin popełnia błąd? - dopytywał gościa prowadzący program. - Kolejny błąd, bo tych błędów jest bardzo dużo - stwierdził gen. Bieniek. Jego zdaniem, Putin, widząc porażki na froncie, powinien ogłosić mobilizację dwa, trzy miesiące temu. - Tylko on się nie chciał przyznać, że prowadzi wojnę - dodał. - Po drugie Putin powinien zamknąć granicę, żeby mu nie uciekali rekruci. Poza tym, te centra rekrutacyjne, które są zorganizowane jak wszystko w Rosji, czyli byle jak, nie mają nawet sklasyfikowanych do końca tych rekrutów. Zdarzają się przypadki powoływania osób, które już nie żyją lub nie są w pełni sprawne, nie mają nogi, albo są chore, co świadczy o ogólnym bałaganie. Powołanie dostają też ci, którzy nie mają żadnego przeszkolenia wojskowego, a miało być tak, że tylko ci z przeszkoleniem wojskowym zostaną zmobilizowani - mówił gość programu "Newsroom WP" gen. Bieniek.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Violetta Baran Violetta Baran
Putin straszy świat. Gen. Bieniek o możliwej odpowiedzi USA
3:56

Putin straszy świat. Gen. Bieniek o możliwej odpowiedzi USA

Doradca prezydenta Joe Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego, Jake Sullivan powiedział, że Stany Zjednoczone "odpowiedzą zdecydowanie", jeśli Rosja zdecyduje się na jakikolwiek atak nuklearny. - Co to oznacza? Jak może wyglądać amerykańska odpowiedź na atak nuklearny Rosji? - z takim pytaniem do gościa programu "Newsroom WP", gen. Mieczysława Bieńka, zwrócił się prowadzący Mateusz Ratajczak. - Nie mogę na to pytanie odpowiedzieć, bo nie znam planów strategów amerykańskich. Poza tym, ja nie wierzę w użycie broni jądrowej przez Putina, chociaż trzeba traktować poważnie słowa gościa, który nie jest chyba do końca zrównoważony albo jego psychika jest rozchwiana - odparł były zastępca Dowódcy Strategicznego NATO. Tłumacząc, dlaczego nie wierzy w to, by Putin użył broni jądrowej, odparł, że jest kilka powodów, które przeciwko temu przemawiają. - Po pierwsze Chiny nie są zainteresowane tym, by taki ostateczny środek został użyty, żebyśmy nie wspięli się na najwyższy szczebel drabiny w eskalacji tego napięcia i tego konfliktu. Po drugie otoczenie Putina jest na tyle rozsądne, by mu to wyperswadować. Po trzecie ta broń nie zmieni oblicza wojny, nie przechyli szali taktycznej czy operacyjnej przewagi Rosji - stwierdził gen. Bieniek. Dodał, że w grę wchodzi także czwarty powód: odpowiedź USA. Jego zdaniem USA nie użyją jednak broni jądrowej, bo wtedy zakończyłoby się to "totalnym armagedonem". - Być może przeprowadzą jakieś straszliwe uderzenie bronią klasyczną, to może być np. zatopienie Floty Czarnomorskiej lub uderzenie w jakieś bardzo wrażliwe obiekty dla Rosji. Ale to spowoduje dalszą, nieprzewidywalną eskalację tego konfliktu - dodał gość programu "Newsroom WP". Gen. Bieniek przypomniał, że obecnie broń jądrowa służy do odstraszania. Przypomniał, że od 1945 roku nie została użyta ani razu. - Mam nadzieję, że dzisiaj również do tego nie dojdzie - dodał gen. Bieniek.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Violetta Baran Violetta Baran
Zwycięstwo nad Rosją możliwe? Ekspert wymienia główne warunki
3:10

Zwycięstwo nad Rosją możliwe? Ekspert wymienia główne warunki

Wojna w Ukrainie zakończy się przed zimą? Taką nadzieję wyraził na szczycie G7 prezydent broniącego się przed rosyjską agresją kraju Wołodymyr Zełenski. Czy jest to realny scenariusz? - Ukraińcy muszą powstrzymać to pełzające natarcie i pełzające wyniszczenia infrastrukturalne i osobowe, wprowadzone przez Rosjan na ziemi ukraińskiej - powiedział w programie "Newsroom" WP generał Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO. - (…) Bitwa o Siewierodonieck i szereg innych bitew (…) przynoszą olbrzymie straty stronie rosyjskiej, ale i stronie ukraińskiej - zauważył. Jego zdaniem kluczem do triumfu Ukrainy jest "przygotowanie i sformowanie nowych brygad". - Oni takich brygad sformują kilka (…) i oczekiwany jest czas na przyjście uzbrojenia, aby te brygady uzbroić - dodał. - Ten czas pozwoli im na to, żeby przygotować kierunki uderzeń czy kontruderzeń, które pozwolę odzyskać inicjatywę i odbić te ziemie, które utracili po 24 lutego tego roku - wyjaśnił. - Czy to się uda? Zobaczymy. To wszystko będzie zależało od woli obrońców, zręcznego planowania i przede wszystkim od ciągłego wsparcia Zachodu - zaznaczył. Gość WP skomentował też niedawną groźbę byłego prezydenta Rosja Dmitrija Miedwiediewa, który stwierdził, że jakakolwiek ingerencja na okupowanym przez Rosję Krymie będzie traktowana jako wypowiedzenie wojny. - (…) Zachodzi taka potrzeba zastanowienia się, czy on jest zrównoważony emocjonalnie - ocenił wojskowy. Jego zdaniem tego typu wypowiedź "nie świadczy dobrze o jego zdrowiu psychicznym". - NATO nie wybiera się na żadną wojnę - wskazał. Zaznaczył, że pomimo iż sojusz w pełni angażuje się w pomoc zbrojną i humanitarną, "nie używa swoich wojsk do operacji w Ukrainie".
Zachód powinien przekazać Ukrainie broń nuklearną? Zdecydowana reakcja gen. Bieńka
2:21

Zachód powinien przekazać Ukrainie broń nuklearną? Zdecydowana reakcja gen. Bieńka

"Zachód ma prawo dać Ukrainie głowice nuklearne, by mogła chronić swoją niezależność - stwierdził Radosław Sikorski, były szef MSZ, obecnie europoseł, w nagraniu opublikowanym w niedzielę przez serwis Nexta. Były szef polskiej dyplomacji zwrócił uwagę, że "Rosja naruszyła memorandum (budapeszteńskie - red.) i dlatego Zachód może dać Ukrainie możliwość obrony jej niepodległości”. - Nie przekraczajmy granicy szaleństwa i nie nakręcajmy spirali nienawiści, która może się nakręcić do takich rozmiarów, że rzeczywiście nastąpi jakieś niekontrolowane użycie tej broni. Nie. Absolutnie nie wolno tego robić - stwierdził w programie "Newsroom" gen. Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO, pytany, czy Zachód powinien przekazać Ukrainie głowice nuklearne. - Należy dostarczać jak najszybciej i w jak największej liczbie systemy artyleryjskie i amunicję. Nie ilość, ale jakość się liczy. Jeśli Ukraina otrzyma systemy, które będą strzelały na te 40-70 km, to będzie mogła prowadzić ogień kontrbateryjny, czyli bardzo celnie strzelać do ich baterii, a Rosjanie nie będą mieli takiego zasięgu, by strzelać do baterii ukraińskich. Czyli innymi słowami, strzelając na odległość 40-70 km, trafiając precyzyjnie w ich baterie, w ich stanowiska dowodzenia, ich systemy zabezpieczenia logistycznego, ich składy amunicji, ich składy paliwa, zużyją mniej amunicji, bo jest to amunicja kierowana, droższa, ale zyskają przewagę jakościową - dodał gen. Mieczysław Bieniek.
Violetta Baran Violetta Baran