Baza w Redzikowie otwarta. Generał mówi, co może zrobić Rosja
Po ośmiu latach budowy, amerykańska baza Aegis w Redzikowie została w końcu otwarta. Prowadząca program "Newsroom" WP Agnieszka Kopacz-Domańska zapytała gen. Mieczysława Bieńka, czy powstanie tej bazy mogło bardzo rozwścieczyć Władimira Putina. - Ta baza była budowana kilka lat. Były notyfikacje ze strony rosyjskiej bardzo wcześnie, ale to jest stały fragment gry ze strony Federacji Rosyjskiej. Oni zawsze protestują, zawsze składają noty, zawsze eskalują, zawsze mówią, że będą chcieli adekwatnie odpowiedzieć. To przecież jest nasze terytorium, to jest terytorium państw Sojuszu - powiedział gość programu. Dziennikarka zwróciła uwagę, że Rosja już skomentowała otwarcie bazy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że to jest "próba powstrzymania potencjału militarnego Rosji, a w odpowiedzi Moskwa zamierza działania odwetowe w celu zapewnienia parytetu". - Bardzo dobrze, że mówią, że jest to próba powstrzymania. To nie jest próba powstrzymania, ale to jest pokazanie, że mamy środki do odstraszania i ewentualny przeciwnik miałby duże problemy, gdyby rozpoczął działania - powiedział gen. Bieniek. Wojskowy zwrócił uwagę, że Rosja w ramach odpowiedzi, może ogłosić rozmieszczenie dodatkowych baterii Patriot, czy systemów przeciwlotniczych lub radarowych na terytorium Białorusi, lub rozmieścić eskadrę bombowców strategicznych.