- Odkupienie tej działki i przywrócenie stanu niezbędnego do realizacji inwestycji to jest niewątpliwy sukces KOWR i tej administracji. I tutaj nie ma dwóch zdań - powiedział w czwartkowym programie "Tłit" WP poseł KO Mariusz Witczak. Był pytany o to, czy "nie ma pretensji do swoich kolegów z PSL" w kwestii działań ws. głośnej afery z działką pod CPK.
Na stwierdzenie prowadzącego program Michała Wróblewskiego, że "w PiS są jednak wyciągane konsekwencje, są zawieszenia", Witczak przerwał, mówiąc: - Jakie wyciągane konsekwencje? Na razie mamy drobne zawieszenia - powiedział. Następnie dodał: - Poczekajmy, co z nimi zrobią, bo doktryna PiS była zawsze taka, że złapany za rękę mówi, że to nie jego ręka.
Zapytany, czy Henryk Smolarz i Maciej Lasek powinni zostać zdymisjonowani, odpowiedział: - Ja nie widzę żadnego powodu, żeby ludzie - z jednej strony ktoś, kto realnie buduje CPK... - zaczął mówić Witczak, na co przerwał mu poseł PiS Marcin Horała, który najpierw zaczął się głośno śmiać, po czym stwierdził: - Boże święty, że Maciej Lasek realnie buduje CPK...
- Żadne działanie nie zostało wykonane, które byłoby przygotowane przez Macieja Laska. Jedyne, co się dzieje, to na przykład: my zamówiliśmy projekt, a pan Lasek go odebrał, tylko dodał od siebie rok opóźnienia na odbiorach - kontynuował Horała.
- Ta afera dyskwalifikuje wszystkich z PiS, na czele z panem pełnomocnikiem (rządu ds. CPK Marcinem Horałą - red.) - oświadczył Witczak, na co prowadzący powiedział, że "on chciał powstrzymać tę transakcję". - Ale tak powstrzymał, że osiem dni po sprzedaży gruntu, nie będąc teoretycznie świadomy, wysyła pismo, żeby gruntu nie sprzedawać. Bareja by tego nie wymyślił - oznajmił, dodając: - To jest budowa CPK w stylu Barei.