edukacja (strona 11 z 50)

Roman Giertych krytykuje zmiany Czarnka. Poza jedną
WIDEO

Roman Giertych krytykuje zmiany Czarnka. Poza jedną

Były minister edukacji mecenas Roman Giertych uważa, że Przemysław Czarnek popełnił wiele błędów, pełniąc swoją funkcję, a jako najważniejszy wskazał brak walki o wyższe wynagrodzenia dla nauczycieli. - Powoduje to dramatyczną sytuację kadrową w szkołach i obniżenie prestiżu zawodowego. Nie naprawimy polskiej szkoły, jeżeli nauczyciel będzie zarabiał brutto 3000 złotych. To jest niemożliwe - stwierdził. - Głosuje za dwoma miliardami złotych na propagandę w TVP, a nie potrafi zadbać o podwyżki dla nauczycieli - dodał. Giertych przyznał jednak, że pomysł Czarnka dotyczący wycieczek historycznych należy ocenić pozytywnie. - Wycieczki historyczne to akurat jest dobry pomysł (…), dlatego, że generalnie wycieczki współfinansowane przez rząd są czymś pozytywnym - powiedział. Wskazał jednak, że za pomysłem tym może stać próba wtłaczania dzieciom do głów nowej wersji historii, zgodnej z wizją PiS. - Zamiast uczyć się o Lechu Wałęsie, będziemy uczyć się o Lechu Kaczyńskim. Zamiast uczyć się o tragicznej katastrofie smoleńskiej, będziemy uczyć dzieci o zamachu smoleńskim. Te wszystkie fałszerstwa, które PiS wprowadza do życia publicznego mogą przeniknąć do szkół i do nauczania naszych dzieci, a to byłoby rzeczą bardzo niewłaściwą - ocenił mecenas. Dodał, że tego typu działania mogą przynieść odwrotny skutek i zniechęcić młodzież do partii rządzącej. - Sądzę, że pan minister Czarnek ciężko pracuje, by kolejne roczniki śladowo popierały PiS - powiedział gość programu "Newsroom" WP.
Powrót dzieci do szkół w czasie pandemii. Resort ma plan B? Piontkowski zabrał głos
WIDEO

Powrót dzieci do szkół w czasie pandemii. Resort ma plan B? Piontkowski zabrał głos

Prezydent Andrzej Duda po poniedziałkowej Radzie Gabinetowej oświadczył, że "jesienią nie przewiduje się lockdownu". - W pełni zgadzam się z prezydentem i premierem. Naszym celem jest powrót do tradycyjnych zajęć, do nauki stacjonarnej, gdzie nauczyciel ma możliwość kontaktu bezpośredniego ze swoimi uczniami - komentował w programie "Newsroom WP" wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski. - Kilkanaście miesięcy epidemii pokazało, że nauczanie na odległość ma jednak swoje mankamenty. Chcielibyśmy nie dopuścić do powtórzenia tej sytuacji. Oczywiście jest to uzależnione od rozwoju epidemii. Na razie te dane, które przedstawiał minister zdrowia i GIS, pozwalają nam jednoznacznie wskazywać na to, że ta nauka stacjonarna będzie funkcjonowała w szkołach - podkreślał polityk. Prowadzący Patrycjusz Wyżga dopytywał o "plan B". - Dyrektor szkoły w porozumieniu z organem prowadzącym i Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną mogą podjąć decyzję o przejściu uczniów na system mieszany bądź zdalny. Mam nadzieję, że te sytuacje nie będą występowały w ogóle albo sporadycznie. Gdyby jednak epidemia za jakiś czas rzeczywiście się rozwinęła, bo często słyszymy o ewentualnej czwartej fali, to wówczas minister zdrowia będzie proponował rozwiązania, które będzie przyjmował cały rząd - tłumaczył Piontkowski.