chiny (strona 60 z 212)

Jak zakończy się wojna? "Będzie zaproponowane rozwiązanie"
3:35

Jak zakończy się wojna? "Będzie zaproponowane rozwiązanie"

Czy zaangażowanie USA w sprawy na linii Chiny-Tajwan wpłynie na amerykańską pomoc dla Ukrainy? - Administracja amerykańska jest absolutnie zdeterminowana, by wspierać Ukrainę, dostarczać broń. Coraz to nowe fundusze są uruchamiane. Kongres USA - niezależnie od bardzo silnych podziałów politycznych - jest również jednomyślny, jeśli chodzi o Chiny - wskazuje w programie "Newsroom WP" były ambasador RP w USA, Ryszard Schnepf. - Stany Zjednoczone będą kontynuowały swoją politykę i cel jest jeden. To nie jest zniszczenie Federacji Rosyjskiej w ogóle, ale pozbawienie jej możliwości agresywnych zachowań wobec sąsiadów, a więc upuszczenie trochę tej krwi. Doprowadzenie do stanu, w którym Rosja będzie mogła stać się, być może za te kilka lat, partnerem nawet do poważniejszej rozmowy, ale już prawdopodobnie bez Władimira Putina. Taki moment się zbliża powoli - mówi. - W obliczu rozgrywki z Chinami taki scenariusz jest możliwy, choć niezwykle trudny - dodaje. Jednocześnie Schnepf podkreśla, że jakakolwiek zmiana w tym zakresie nie oznacza od razu, że na czele Rosji staną ludzie, którzy są bardziej skłonni do dialogu niż obecnie rządzący. - Ale taka szansa istnieje - zaznacza. Jak dodaje, USA i zachód Europy będą przekonywać teraz społeczeństwo rosyjskie oraz rosyjskie środowiska polityczne do tego, że zmiana władzy będzie korzystna również dla samej Rosji, przywróci dawny obieg handlowy itp. - Powoli sankcje Zachodu wobec Rosji działają, one odbywają się również naszym kosztem (…). Ale z drugiej strony to rzeczywiście pozbawia sił armię rosyjską, to są braki technologiczne, braki dostaw podstawowych surowców, które są niezbędne do kontynuowania działań wojennych w Ukrainie - kontynuuje gość WP. - Rosja słabnie, podtrzymuje oczywiście swoje działania, ale nie ma już tam dynamiki, zapału - wskazuje. Były ambasador RP w USA kreśli też scenariusz zakończenia wojny. - Finał, choć poczekamy jeszcze na ten moment, prawdopodobnie będzie taki, że jakieś dyplomatyczne rozwiązanie zostanie zaproponowane i Rosja opuści Ukrainę, przyzna, że Ukraina ma prawdo do decydowania o własnym losie. Tak jak Tajwan ma prawo do decydowania o własnym losie - podkreśla Schnepf.
Kryzys chińsko-tajwański. Gen. Koziej: "To bardzo prawdopodobny scenariusz"
4:37

Kryzys chińsko-tajwański. Gen. Koziej: "To bardzo prawdopodobny scenariusz"

Agencja Reutera podała, że ok. 20 chińskich okrętów utrzymywało rano pozycje w cieśninie chińsko-tajwańskiej. Chińskie okręty miały wepchnąć się do strefy buforowej, a jednostki tajwańskie miały je monitorować. Zdaniem gen. Stanisława Kozieja kryzys chińsko-tajwański może być globalnie groźniejszy niż wojna w Ukrainie. - Tam jest ryzyko dojścia do bezpośredniego starcia dwóch mocarstw nuklearnych - ocenił w programie "Newsroom WP" były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - W Ukrainie jest inna sytuacja, bo ona nie ma broni nuklearnej. W stosunku do Tajwanu Amerykanie są bardziej zaangażowani. Flota amerykańska musi mieć swobodę działania. Konflikt zbrojny w tym regionie dotknąłby Amerykę bezpośrednio. Jest ogromne ryzyko, że tam może dojść do bezpośrednich starć zbrojnych między tymi dwoma mocarstwami. Zarówno Chiny, jak i USA starają się uniknąć takiego scenariusza. Być może będzie kontynuowany scenariusz najprostszy, czyli manewry. Władze chińskie pokazałyby swoim obywatelom, że są zdecydowane. To scenariusz pogrożenia palcem władzom w Tajpej, który jest realizowany. Drugi scenariusz to przedłużenie blokady, która z tych ćwiczeń wynika. Niewykluczone, że potrwają tygodniami do czasu zjazdu Komunistycznej Partii Chin i będzie potrzebny sygnał propagandowy, jak próba wymuszenia na władzach w Tajpej pokajania się. Chiny mogą uzyskać propagandowy urobek z tego kryzysu na użytek wewnętrzny. Niewykluczony jest wariant bardziej ryzykowny. Jeśli by to wymuszenie upokorzenia władz w Tajpej się nie powiodło, to (możliwe jest - red.) zajęcie kilku wysepek poza Tajwanem, które są we władaniu Tajpej, a są blisko Chin. (Chodzi o to - red.), by pokazać, że rozpoczął się proces reunifikacji Tajwanu do Chin. To bardzo prawdopodobny scenariusz - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Przekroczyli strefę buforową. Premier Tajwanu: Chiny to zły sąsiad
1:13

Przekroczyli strefę buforową. Premier Tajwanu: Chiny to zły sąsiad

Myśliwce Mirage wystartowały z tajwańskiej bazy lotniczej w Hsinchu w piątek rano, gdy Chiny wysłały okręty wojskowe i samoloty przez środkową linię Cieśniny Tajwańskiej. Według tajwańskiego Ministerstwa Obrony, kilka chińskich samolotów wojskowych i okrętów marynarki wojennej przekroczyło przez dziesięciolecia nieoficjalną strefę buforową między Chinami a Tajwanem. Przemawiając do dziennikarzy podczas ceremonii w Tajpej, premier Su Tseng-chang nazwał Chiny "złym sąsiadem" i powiedział, że ich działania wojskowe spowodowały wielokrotne odwołania na najbardziej ruchliwych trasach międzynarodowej żeglugi. Wezwał Chiny do skupienia się na opiece nad własnym narodem i zaprzestaniu prowokacji wojskowej. Według oficjalnej agencji informacyjnej Xinhua, w chińskich ćwiczeniach biorą udział żołnierze marynarki wojennej, sił powietrznych, sił rakietowych, sił wsparcia strategicznego i sił wsparcia logistycznego. Uważa się, że są to największe odbywające się w pobliżu Tajwanu pod względem geograficznym, a Pekin ogłosił sześć stref ćwiczeń otaczających wyspę. Ćwiczenia mają potrwać do niedzieli i obejmują ataki rakietowe na cele na morzach na północy i południu wyspy, będące echem ostatnich dużych chińskich ćwiczeń wojskowych, mających na celu zastraszenie przywódców i wyborców Tajwanu, które odbyły się w latach 1995 i 1996.