broń nuklearna (strona 8 z 11)

Weteran o groźbie Putina: Pierwszy krok do konfliktu światowego
5:01

Weteran o groźbie Putina: Pierwszy krok do konfliktu światowego

Władimir Putin w swoim orędziu zagroził Zachodowi użyciem broni nuklearnej. O możliwość użycia tego środka Agnieszka Kopacz-Domańska pytała w programie "Newsroom WP" płk. rez. Piotra Lewandowskiego, weterana wojen w Iraku i Afganistanie. - Jeżeli patrzymy na eskalację konfliktu w Ukrainie, to Rosja zrobiła ostatni krok przed użyciem broni jądrowej. Ogłoszenie mobilizacji to przedostatni krok, ostatnim krokiem byłoby użycie tej broni. Militarnie nie miałoby to żadnego sensu w obecnej sytuacji, natomiast politycznie zmieniłoby zupełnie obraz tej wojny. Trudno powiedzieć, czy Rosjanie zdecydują się na ten ostatni krok, który im pozostał. Pewną informacją jest próba inkorporacji tych republik, które do tej pory funkcjonowały jako pseudosamodzielne państwa oraz inkorporacji Chersonia. Rosja zastrzega sobie, że naruszenie ich granic jest związane z użyciem broni odstraszania, w tym m.in. broni nuklearnej. Ta opcja rzeczywiście istnieje - stwierdził płk rez. Lewandowski. W reakcji na słowa Putina Amerykanie zapowiedzieli zniszczenie Floty Czarnomorskiej, jeżeli broń nuklearna zostałaby użyta. - Możemy zakładać bezpośrednie zaangażowanie się Stanów Zjednoczonych na terenie Ukrainy. Może nie wojskami lądowymi, ale uderzenia powietrzne, rakietowe, a Stany Zjednoczone mają duże możliwości projekcji takiej siły, poza terenami Ukrainy, a być może i na terenie Ukrainy - dodał. Zdaniem pułkownika możliwość reakcji USA nie przestraszy Putina. - To może być pierwszy krok do konfliktu światowego - podkreślił weteran.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Putin i Ławrow grożą bronią jądrową. Ekspert: ta karta na pewno będzie wyciągana
3:30

Putin i Ławrow grożą bronią jądrową. Ekspert: ta karta na pewno będzie wyciągana

Wojna w Ukrainie trwa już siódmy dzień. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow stwierdził w środę, że "III wojna światowa byłaby destrukcyjna, w użyciu byłaby broń nuklearna". O ocenę jego słów poprosiliśmy ppłk. Marcina Falińskiego, byłego oficera Agencji Wywiadu. - Ten szantaż nuklearny został wypowiedziany kilka dni temu przez Putina. Ławrow, jako jego najbliższy współpracownik, to potwierdza. Ta karta na pewno będzie wyciągana, nie można tego zupełnie lekceważyć, ale też przeceniać. Uruchomienie jakichkolwiek procedur dotyczących broni jądrowej nie jest takie proste. Jest kilka osób, które o tym decydują, nie tylko Putin. To nie wygląda jak na filmach, że Putin podejdzie do pulpitu, naciśnie guzik i wszystko poleci - powiedział gość programu "Newsroom" WP. Z kolei "Ukraińska Prawda" podała, że były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz przebywa obecnie w Mińsku i ma zająć miejsce Wołodymyra Zełenskiego. Chcieć ma tego Federacja Rosyjska. - Może ktoś z klakierów Putina mu to podpowiedział, że to będzie świetne rozwiązanie, może Putin sam w to uwierzył. Będąc oderwanym od rzeczywistości, wymyślił sobie taką marionetką i wysłał na Białoruś. Ukraińcy tego nie kupią - przekonywał Faliński. Dodał, że gdyby jednak do tego doszło, "to Ukraińcy nie odpuszczą, będzie wojna partyzancka".
Radosław Opas Radosław Opas