armia (strona 6 z 74)

"Natura chce z nami wygrać". Wstrząsająca relacja gen. Wiśniewskiego
WIDEO

"Natura chce z nami wygrać". Wstrząsająca relacja gen. Wiśniewskiego

Na terenach objętych powodzią od początku mieszkańcom służą pomocą żołnierze. - Gdzie było najtrudniej? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program specjalny w WP, zwrócił się do gen. dyw. pil. Cezarego Wiśniewskiego, zastępcy dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych. - Muszę przyznać, że noc z soboty na niedzielę i niedziela były dla nas najtrudniejsze ze względu na sytuację w Kotlinie Kłodzkiej. Tam działy się nieprzyjemne rzeczy, jeśli chodzi o poziom wody i prędkość, z jaką niszczyła infrastrukturę. Ale była też bardzo zła pogoda, silne opady deszczu, mgły i bardzo niski poziom chmur. To sprawiło, że nie mogliśmy użyć śmigłowców w pełnej skali. Wtedy była też taka sytuacja, że nawet nasze amfibie, pływające transportery, nie mogły wszędzie dotrzeć ze względu na prędkość nurtu. To był moment, kiedy nam się wydawało, że natura chce z nami wygrać. Ale w niedzielę udało się opanować sytuację - odparł gość programu. - Myślę, że pomimo strasznych zniszczeń, obecność polskiego wojska i ciężkiego sprzętu oraz szybka odbudowa pomogą mieszkańcom z optymizmem spojrzeć w przyszłość. My obiecujemy, to jest deklaracja wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, że będziemy tam tak długo, jak będzie to niezbędne, aby ludzie w grudniu, przy stołach wigilijnych mogli usiąść spokojnie - dodał gen. Cezary Wiśniewski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Polska powinna mieć 300-tys. armię? Ekspert: nie wiem, skąd ta liczba
WIDEO

Polska powinna mieć 300-tys. armię? Ekspert: nie wiem, skąd ta liczba

- Jeden z generałów, z którym niedawno rozmawiałem stwierdził, że 300 tys. żołnierzy w Polsce, to w przypadku wojny, liczba zbyt mała. Co pan na ten temat sądzi? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski, prowadzący program "Newsroom" w WP zwrócił się do Pawła Mateńczuka, "Navala", weterana jednostki wojskowej GROM, pełnomocnika ministra obrony do spraw warunków służby wojskowej. - Jeśli Rosja ma 2 mln żołnierzy i chcemy się z nimi zmierzyć "jeden na jednego", to potrzebujemy również 2 mln żołnierzy - odparł gość programu. - Ale jeśli będziemy mieli specjalistów kontra "mięso armatnie"? - dopytywał prowadzący. - Dokładnie w tę stronę musimy iść. Musimy mieć strategię i do tej strategii dopasować sprzęt i żołnierzy-ekspertów, którzy ten sprzęt obsługują - przyznał Mateńczuk. Dodał, że nie wie, skąd wzięła się liczba 300 tys. żołnierzy, kto i w jaki sposób to wyliczył. - Może to dlatego, że dobrze brzmi, tak jak 500 HIMARS-ów, czy 300 czołgów - ocenił. Zwrócił także uwagę, że Polska nie jest sama. - Czy te 300 tys. żołnierzy jest w jakiś sposób powiązane z siłami naszych sąsiadów: Litwą, Łotwą, Estonią, Słowacją, Węgrami, Rumunią, Niemcami? Jesteśmy systemem, nie możemy sami tego układać, musimy być wpięci w ten system. Oczywiście, musimy być też samowystarczalni. Pojawia się oczywiście pytanie, jak długo mamy wytrzymać? Tak długo, aż przyjdą nam pomóc. Kiedy przyjdą pomóc? Nie wiem, ale musimy wytrzymać jak najdłużej się da - mówił Mateńczuk.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran