agrounia (strona 4 z 7)

Listy wyborcze z PO czy Agrounią? Wiceprezeska PSL mówi o terminach
WIDEO

Listy wyborcze z PO czy Agrounią? Wiceprezeska PSL mówi o terminach

Wybory parlamentarne już za niecały rok, a wciąż nie wiadomo w jakich konfiguracjach opozycja przygotuje listy wyborcze. W programie "Tłit" Patryk Michalski pytał posłankę Urszulę Pasławską, wiceprezeskę Polskiego Stronnictwa Ludowego, czy widzi szanse na wspólne listy wyborcze z Agrounią lub Platformą Obywatelską. - Ja myślę, że zarówno z Agrounią mamy wiele wspólnych tematów - zresztą z Agrounią zablokowaliśmy piątkę Kaczyńskiego, która bardzo uderzała w rolnictwo - ale również pracowałam z Platformą Obywatelską w samorządzie województwa i w rządzie. Ważna jest nie tylko kwestia list, ale też porozumienie programowe - odpowiedziała Urszula Pasławska. Platforma Obywatelska apeluje do partii opozycyjnych, by do końca roku określiły się ws. ewentualnego wspólnego startu wyborczego. Jak widzi to PSL? - Jeśli chodzi o wspólną listę, absolutnie nie daje szans na wygranie. Wspólna lista z liberałami i z partiami lewicowymi wyklucza Polskę wschodnią. Polacy, którzy mają centrowe poglądy, nie będą mieli wyboru. Będą musieli zagłosować na prawicę, na PiS. Jeśli chcemy wygrać wybory, musimy się opierać na matematyce, na wyliczeniach socjologów, prof. Flisa i prof. Sowińskiego, którzy jasno pokazują, że tylko dwie listy dają szansę na wygranie wyborów. Jedna lista nie daje takiej szansy - oceniła. - Myślę, że te scenariusze są możliwe. Ja jednak nie zakładałabym, że do końca roku trzeba podpisać porozumienie, bo przez kolejne 10 miesięcy do wyborów może się wiele wydarzyć. Może być nowa ordynacja wyborcza. Zakładam, że jeżeli porozumienia przed wyborami, to trzy, cztery miesiące przed wyborami. To zależy od rozwiązań programowych. Nie rozmawiamy z PO na temat rozwiązań programowych, z Agrounią organizujemy konferencje. Nie można wykluczać żadnego scenariusza - oznajmiła posłanka opozycji.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Szef AgroUnii o sondażu WP. "Mam wątpliwości"
WIDEO

Szef AgroUnii o sondażu WP. "Mam wątpliwości"

Sondaż United Surveys, przeprowadzony na zlecenie Wirtualnej Polski wykazał, że aktualnie AgroUnia mogłaby liczyć na zaledwie 0,6 procent poparcia. – My mamy też sondaż. Mieliśmy wczoraj opublikować. Tam wyszło dużo więcej – deklarował w programie "Newsroom" WP prezes AgroUnii, Michał Kołodziejczak. – Około 6,5 proc. Przeskakujemy więc Lewicę, przeskakujemy bardzo mocno PSL – uściślał. Jak dodał, "sondaże robione są w różny sposób". – Nie wiem, czy ten, który zleciliście (…), w jaki sposób był robiony, w jaki sposób był sprawdzany – nie będę w to wnikał. Ale mam pewne wątpliwości – stwierdził podkreślając jednak, że nawet w przypadku tak niskiego poparcia AgroUnia gotowa jest "na ciężką walkę". – Jeździmy po Polsce, w ciągu 3 tygodni jesteśmy po prawie 20 spotkaniach, gdzie na każdym było od 100 do 350 osób. To były spotkania w małych miejscowościach – kontynuował. – To, co można tam usłyszeć to to, że ludzie nie chcą już jednej, drugiej czy trzeciej partii, która była. Nawet nie chcą tych nowych tworów, które gromadzą starych polityków, bo są tym wszystkim zmęczeni. Sytuacja ich dobija, oni chcą naturalności, normalności w polityce. Chcą realnych zmian i ludzi, którzy będą potrafili to zrobić – podkreślał. – Nie będę mówić, że liczymy na 6 czy na 16 (procent – red.). Liczymy na dobrą pracę z ludźmi – dodaje. Stwierdził również, że liczby w sondażu "to nie jest mały wynik". – Zresztą widzimy dzisiaj tę hejterską napaść różnych tworów, tworzonych przez PiS ale i przez opozycję i kłamstw, które ukazują się na temat AgroUnii – wskazał Kołodziejczak.
Traktory znowu w stolicy? "Organizujemy wyjazd do Warszawy"
WIDEO

Traktory znowu w stolicy? "Organizujemy wyjazd do Warszawy"

Będzie kolejny protest rolników w Warszawie? – Takie mamy plany, bo stoimy dziś na straży tego, co jest bardzo ważne, istotne, to, z czego słyniemy – czyli z produkcji dobrej, normalnej żywności, która jest dostępna dla Polaków w przystępnej cenie – zapowiedział w programie "Newsroom" WP prezes AgroUnii, Michał Kołodziejczak. – Udamy się teraz do premiera. Organizujemy najprawdopodobniej na 23 lutego wyjazd do Warszawy. Jeszcze dokładnie ustalamy formę, ale najprawdopodobniej w Warszawie pojawią się traktory, tak jak wczoraj pojawiły się w Łodzi – zadeklarował Kołodziejczak. Dodał, że rok temu w grudniu – kiedy traktory wjechały do stolicy, blokując całkowicie ruch drogowy – wygrał w sądzie sprawę "o to, że można było nimi wjechać, bo nie było żadnego znaku zakazu wjazdu traktorów do miasta". – Możemy to zrobić, zgłosimy legalny wjazd i pokażemy, że jesteśmy zdeterminowani – dodawał. – Mam wrażenie, że dzisiaj premier jest oszukiwany i okłamywany przez swoich ministrów – stwierdził. Dopytywany o to, czy planowany jest konkretnie tylko protest, czy też manifestacja i jednocześnie rozmowy z szefem rządu, odpowiedział: - Wczoraj złożyliśmy u kilku wojewodów dokumenty, dzisiaj jeszcze zostaną wysłane do kilku – też z informacją, że chcemy się spotkać z premierem – sprecyzował. – Chcemy pokazać premierowi, że ta sprawa jest pilna i istotna i on musi wiedzieć po dniu wczorajszym, że coś jest nie tak, że dzieje się coś złego – powiedział gość WP.