Adam Bielan (strona 7 z 25)

Debata w PE w święto konstytucji. "Wyjątkowa perfidia"
WIDEO

Debata w PE w święto konstytucji. "Wyjątkowa perfidia"

W święto Konstytucji 3 Maja w Parlamencie Europejskim odbyła się kolejna debata poświęcona procedurze wynikającej z art. 7, wszczętej wobec Polski i Węgier. – Po pierwsze procedura z art. 7 ciągnie się już bodaj ponad dwa lata (…). Nie ma żadnych efektów, w tej chwili co kwartał odbywa się przesłuchanie w ramach RE, które niczego nie wnosi. Po drugiej wczoraj, podczas tej debaty, praktycznie byli tylko i wyłącznie Polacy (…). Sala aż świeciła pustkami – powiedział w programie "Newsroom" WP europoseł Republikanów Adam Bielan. – Nie mam żadnych wątpliwości, że ta debata odbywa się z inspiracji polskiej opozycji. I to polscy europosłowie wiszą na bramkach swoich kolegów z Zachodu (…) i proszą ich, żeby po raz kolejny debatować na temat Polski, chociaż w Unii Europejskiej, w Europie, dzieje się dużo więcej (…). Wciąż brak decyzji co do tego, jaka pomoc zostanie przeznaczona dla ukraińskich uchodźców – dodał. Podkreślił, że w tej kategorii niezbędna byłaby "pomoc wszystkich". – Wsparcie wszystkich deputowanych, niezależnie od opcji. Obawiam się (…), że bardzo wielu z nich przedkłada swój interes partyjny nad dobro naszego kraju i dobro całej Europy. Bo ta wojna to nie jest tylko wojna rosyjsko-ukraińska, Putin wypowiedział ją praktycznie całemu demokratycznemu porządkowi, zbudowanemu po '89 roku. I dlatego tak ważne jest dzisiaj to wsparcie europejskie – wskazał. – To wstyd, że dzisiaj Stany Zjednoczone przeznaczają większe kwoty na pomoc Ukrainie, wojskową i humanitarną niż UE. Przecież Stany Zjednoczone nie leżą w Europie, my jesteśmy bezpośrednimi sąsiadami Ukrainy (…). To UE i główne kraje UE, przede wszystkim Niemcy, ponoszą odpowiedzialność za to rozochocenie Putina (…). W związku z tym, na nas spoczywa dużo większa odpowiedzialność – kontynuował. Zdaniem Bielana, to właśnie "na tym powinniśmy się skupić", a nie na "organizowaniu kolejnej debaty, która naprawdę w PE już praktycznie nikogo nie interesuje". – To było widać po frekwencji – przypomniał. Dopytywany o to, czy rząd czuje wsparcie opozycji i Donalda Tuska w walce o wyżej wymienione środki, odparł, że "może się tylko uśmiechnąć". – Bo każdy, kto zna realia brukselskie, wie, że jest dokładnie odwrotnie. Że Tusk staje na głowie, aby te środki do Polski nie popłynęły – stwierdził. Jak dodał, "temu służą również takie debaty, jak ta wczorajsza". – Zgadzam się z panią premier Beatą Szydło, że organizowania takiej debaty w dniu naszego święta narodowego jest wyjątkową perfidią – ocenił.
Prezydencki projekt o SN będzie przegłosowany? "Klub PiS zrobi wszystko"
WIDEO

Prezydencki projekt o SN będzie przegłosowany? "Klub PiS zrobi wszystko"

Czy prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym (zakładający m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej) wraz z poprawkami zostanie przegłosowany na kolejnym posiedzeniu Sejmu? – Plany były takie, że ten projekt miał być głosowany w kwietniu, więc myślę, że tak. Że klub Prawa i Sprawiedliwości zrobi wszystko, żeby ten projekt był głosowany na najbliższym posiedzeniu – powiedział w programie "Tłit" WP Adam Bielan, poseł do Parlamentu Europejskiego z partii Republikanów. – Wiem, że odbywały się w zeszłym tygodniu kolejne spotkania w sprawie tej ustawy. Rozmawiałem wczoraj z prezesem Jarosławem Kaczyńskim – dodał. – Mam nadzieję, że przyszły tydzień to będzie moment, kiedy będziemy mogli mówić o przegłosowaniu tej ustawy przez Sejm – stwierdził. Zapytany z kolei o to, czy po majówce odbędzie się posiedzenie wyjazdowe klubu PiS odparł: "może". – Te spotkania wyjazdowe były zawieszone ze względu na pandemię, na COVID-19 – wskazywał. – Więc myślę, że posłowie są stęsknieni za sobą i to będzie okazja przedyskutować, w bardziej nieformalnej formie, różne problemy, które mamy wewnątrz (…) – oznajmił. Jak dodał, są to m.in. kwestie podejście wobec UE i KE, "bo tutaj widzimy rozjeżdżanie się PiS i Solidarnej Polski w ciągu ostatnich tygodni". – Myślę, że ono się odbędzie po posiedzeniu Sejmu – dodał. Dopytywany, czy będzie to więc w przyszłym tygodniu, odpowiedział: "zdecydowanie".
Co z projektem Andrzeja Dudy? Czarnecki wskazał decydenta
WIDEO

Co z projektem Andrzeja Dudy? Czarnecki wskazał decydenta

Prezydent Andrzej Duda złożył projekt zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym. Zakłada on m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej. - Wypowiedzi szefowej Komisji Europejskiej czy szefa Rady Europejskiej świadczą o tym, że ta inicjatywa została dobrze przyjęta, że poprawiła atmosferę w relacjach między Warszawą a Brukselą. Oczywiście jest projekt rządowy i teraz Sejm będzie zapewne pracował nad jednym i drugim. Pozytywny efekt w wymiarze polityki zagranicznej został osiągnięty. To dobra rzecz, bo kreuje trochę lepsze relacje, "new opening" - nowe otwarcie w relacjach miedzy Polska a Unią - komentował Ryszard Czarnecki w programie "Newsroom" WP. Europoseł PiS przyznał, nawiązując do wypowiedzi Zbigniewa Ziobry, że w obozie władzy są na temat projektu prezydenta "różne opinie". - Decydować będzie zapewne, jak zwykle, zdanie prezesa Kaczyńskiego. Na pewno warto wypracować taki projekt, który byłby podstawą do porozumienia z UE, a jednocześnie by nie przekreślał reformy wymiaru sprawiedliwości - podkreślił. Czarnecki odniósł się również do słów Adama Bielana, który zasugerował, że jeśli Polska nie otrzyma do marca opinii do Krajowego Planu Odbudowy od Komisji Europejskiej, może wycofać się z Europejskiego Planu Odbudowy. - Nie chcemy rezygnować z tych pieniędzy. Chcemy zrobić wszystko, by do Polski trafiły. Zastrzeżenia ze strony KE mają charakter nie tyle merytoryczny, co przyznają po cichu urzędnicy Komisji, tylko stricte polityczny. Wierzymy w "happy end", że te pieniądze do Polski trafią, bo trafić powinny - oznajmił polityk. Dopytywany, czy nie będziemy rezygnować z funduszu, dodał: - Nie można niczego wykluczyć, ale ja mówię o scenariuszu i najbardziej prawdopodobnym, i jednocześnie najlepszym dla Polski.
Natalia Durman Natalia Durman
"Seria afrontów", tak Putin potraktował Macrona. Europoseł PiS komentuje
WIDEO

"Seria afrontów", tak Putin potraktował Macrona. Europoseł PiS komentuje

- Wczorajszą wizytę kanclerza Scholza w Waszyngtonie oceniam w miarę pozytywnie. W miarę, bo zabrakło jego jednoznacznego stwierdzenia, że gazociąg Nord Stream 2 nie będzie uruchomiony w przypadku inwazji rosyjskiej na Ukrainę. Powiedział to za to prezydent Biden. Kanclerz Scholz milcząco, jak rozumiem, się z tym zgodził - mówił europoseł PiS Adam Bielan w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Dużo gorsza wizyta była w Moskwie, bo prezydent Macron, poza tym, jak został potraktowany - podobno czekał półtorej godziny na spóźnionego Putina, nie podstawiono mu kolumny samochodowej na lotnisku, musiał przechodzić piechotą przez terminal. Poza tymi afrontami największym problemem, z którym musimy się zmierzyć, były słowa, które Putin wypowiadał na konferencji, a na które Macron w ogóle nie reagował. Słowa o tym, że Krym jest rosyjski i będzie rosyjski, że Ukraina szykuje atak na rosyjskie wojska, że Gruzja zaatakowała Osetię Północną w 2008 r. - to były kłamstwa, które powinny być skontrowane przez prezydenta Macrona. On tego nie zrobił, dlatego, że - jak sądzę - bał się reakcji rosyjskiego przywódcy - stwierdził Bielan. - Myślę, że Macron, będąc w Moskwie, kierował się względami wewnętrznej polityki. I to był problem. Oczekiwałbym od niego, od głowy państwa sprawującego prezydencję w UE, bardziej asertywnej postawy - podkreślił europoseł PiS.
Natalia Durman Natalia Durman
Zaskakujący materiał "Wiadomości". Komentarz z klubu PiS
WIDEO

Zaskakujący materiał "Wiadomości". Komentarz z klubu PiS

W trakcie poniedziałkowego wydania "Wiadomości" TVP doszło do niecodziennej sytuacji. Opublikowano krytyczny materiał o Polskim Ładzie, premierze Mateuszu Morawieckim i odwołanym ministrze finansów Tadeuszu Kościńskim. - Mamy w Polsce wolne media. To, że TVP krytykuje rząd, to nie jest nic złego, niezdrowego. Wręcz przeciwnie. Minęły czasy, kiedy telewizja publiczna była kontrolowana przez byłego posła Juliusza Brauna i był zakaz mówienia czegokolwiek złego o ówcześnie rządzącym premierze Donaldzie Tusku - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski prezes Partii Republikańskiej Adam Bielan. O samym odwołaniu Kościńskiego powiedział, że "była to pewnie po części jego decyzja, po części decyzja pana premiera i kierownictwa PiS". - Myślę, że w ciągu kilku, kilkunastu dni poznamy nazwisko docelowego następcy pana ministra Kościńskiego - zapowiedział Bielan. Europoseł podkreślił, że o ile minister Kościński nie był głównym pomysłodawcą zmian, to jako minister finansów był odpowiedzialny za ich wdrożenie w życie. Prezes Partii Republikańskiej pytany był też, czy to normalne, że o decyzji ws. ministra finansów poinformowała rzeczniczka PiS, a nie premier, na podwórku przed siedzibą partii. - To "podwórko" to miejsce przed siedzibą głównej partii koalicyjnej, partii rządzącej - PiS. Na tym "podwórku" wielokrotnie odbywały się konferencje prasowe w różnych sprawach i nigdy specjalnie dziennikarze nie narzekali, że dostają informacje - wskazał Bielan. - W posiedzeniu władz PiS brał udział również premier Morawiecki. Z tego, co wiem, to był również jego wniosek, jego decyzja, więc nie widzę w tym niczego specjalnie dziwnego - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Oburzenie po słowach Adama Bielana. Tak się tłumaczy
WIDEO

Oburzenie po słowach Adama Bielana. Tak się tłumaczy

Jeżeli Polska nie otrzyma do marca opinii do Krajowego Planu Odbudowy od Komisji Europejskiej, może wycofać się z Europejskiego Planu Odbudowy - zasugerował na antenie Radia Plus europoseł Adam Bielan. Wypowiedź wywołała falę komentarzy. O szczegóły Bielan pytany był w programie "Tłit". - Liczę na zdrowy rozsądek po stronie Brukseli. Spór w tej sprawie nie będzie korzystny dla Polski, nie będzie korzystny również dla całej UE. Ten fundusz jest szalenie ważny dla południa naszego kontynentu, które poradziło sobie najgorzej z kryzysem gospodarczym wywołanym przez pandemię COVID-19. Polska ma prawo weta w przypadku kilku ważnych decyzji, przede wszystkim fiskalnych, dotyczących wprowadzenia nowych podatków i tzw. dochodów własnych, które są potrzebne m.in. by sfinansować ten fundusz, więc to nie jest tak, że jesteśmy zupełnie bezbronni w tym siłowaniu się z KE - tłumaczył. - Wszyscy, którzy zajmują się kwestią KPO i Funduszu Odbudowy, doskonale wiedzą, że w pewnym momencie Polska nie będzie w stanie już wydać tych środków. Możemy się spierać w gronie ekspertów, kiedy ten moment nastąpi, ale myślę, że koniec pierwszego kwartału, koniec marca, początek kwietnia to jest ostateczny moment, kiedy my możemy jeszcze z tych środków zacząć korzystać. Jeżeli do tego czasu nie będzie pozytywnej decyzji KE, to my po prostu z tych środków nie będziemy mogli skorzystać. Powstanie pytanie, dlaczego powinniśmy brać udział w programie, z którego Polska, jeden z największych krajów UE, nie korzysta - wskazał Bielan. - Ja nie życzyłbym sobie takiego negatywnego scenariusza. Powiedziałem, pytany przez dziennikarza, co się może wydarzyć w tej sprawie, omawiałem poszczególne scenariusze. Ale wciąż wierzę w scenariusz pozytywny - podkreślił europoseł.
Natalia Durman Natalia Durman
Wyrzucą Jana Marię Jackowskiego z klubu PiS? Adam Bielan ma teorię
WIDEO

Wyrzucą Jana Marię Jackowskiego z klubu PiS? Adam Bielan ma teorię

Jak wynika z nieoficjalnych informacji podanych przez Polską Agencję Prasową, senator Jan Maria Jackowski ma zostać usunięty z klubu PiS. Powodem mają być "działania i wypowiedzi stojące w sprzeczności ze stanowiskiem klubu". Co na to prezes Partii Republikańskiej Adam Bielan? - Wiem o tym z mediów. Nie brałem udziału w podejmowaniu tej decyzji, jeżeli ta decyzja została podjęta. Natomiast nie będę zaskoczony tą decyzją. Senatorowi Jackowskiemu od wielu miesięcy, jeżeli nie lat - myślę, że to jest sytuacja praktycznie od początku tej kadencji - jest bliżej do opozycji. Uwielbia występować w mediach i chyba nauczył się, że jeżeli powie coś krytycznego pod adresem rządu czy rządzącej koalicji to chętniej będzie zapraszany - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Ja mam swoje zdanie na temat jego motywacji, ale w tej chwili wolałbym to zachować dla siebie - oznajmił Bielan. Prezes Partii Republikańskiej odniósł się także do wpisu Jackowskiego na Twitterze. "Jeżeli receptą na kryzys oraz rozmijanie się z programem wyborczym PiS ma być usuwanie z klubu wiernych programowi wyborczemu PiS, zamiast usuwanie błędów, to znaczy, że ta formacja jest na kursie schyłkowym" - stwierdził Jackowski. - Zasiadałem z senatorem Jackowskim w poprzedniej kadencji w Senacie. On praktycznie przez całą kadencję twierdził w rozmowach prywatnych, że przegramy wybory w 2019 roku, Andrzej Duda przegra wybory w 2020 roku. Nic z tych narzekań tego smerfa marudy się nie sprawdziło - podkreślił Bielan. - Pan senator jest sfrustrowany od dawna, od samego początku naszych rządów, być może dlatego, że nie zajmuje żadnego liczącego się stanowiska - stwierdził rozmówca WP.
Natalia Durman Natalia Durman
Kolejna odsłona afery wokół Łukasza Mejzy. Poseł KO wzburzony
WIDEO

Kolejna odsłona afery wokół Łukasza Mejzy. Poseł KO wzburzony

"Kłamstwo" i "nękanie" - tak działalność firmy Łukasza Mejzy opisują rodzice chorych dzieci, którzy odbierali telefony od jego współpracowników. - Gdy powiedziałam, że jestem za biedna, przestali się do mnie odzywać - mówi jedna z matek, która otrzymała na skrzynkę pocztową folder reklamowy spółki obecnego wiceministra sportu. Wirtualna Polska publikuje relacje kolejnych rodziców, których na kontrowersyjną terapię chcieli namówić ludzie z firmy Łukasza Mejzy. Artykuł skomentował w programie "Tłit" poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal. - Czeka nas kolejny dzień milczenia i udawania Greka przez polityków PiS. Czy 10 lat temu byłoby coś takiego możliwe? Czy jeszcze 8 lat temu byłoby coś takiego możliwe? - pytał. Kowal odniósł się też do słowa szefa Partii Republikańskiej Adama Bielana, który w TVP Info stwierdził, że o dalszych losach Mejzy zdecydują minister sportu i premier. Bielan zaznaczył, że jedyną przesłanką do usunięcia wiceministra z rządu będzie udowodnienie mu złamania prawa. Co na to Kowal? - Wie pan, co by kiedyś było? Szybkie sprawdzenie (...), 1-2 dni i dymisja - przekonywał. Pytany, dlaczego Mejza nadal jest wiceministrem, stwierdził: "Dziś dla nich ważna jest nie prawda, oni nawet tego nie sprawdzają. Dla nich jest ważne tylko to, żeby utrzymali władzę. I ludzie powoli zaczynają to widzieć".
Natalia Durman Natalia Durman