Swiatłana Cichanouska

Swiatłana Cichanouska białoruska działaczka polityczna, kandydatka na prezydenta Białorusi w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Według oficjalnych wyników wyborów, większe poparcie uzyskał Aleksander Łukaszenka.

Życiorys

Swiatłana Cichanouska urodziła się 11 września 1982 roku w Mikaszewiczach w obwodzie brzeskim. W 2000 ukończyła II Liceum w Mikaszewiczach. Następnym krokiem w jej edukacji były studia językoznawcze na Państwowym Uniwersytecie Pedagogicznym w Mozyrzu. Następnie Cichanouska pracowała jako tłumaczka w różnych organizacjach.

W 2020 roku zaangażowała się w działalność polityczną. Została twarzą demokratycznych zmian w Białorusi. Po tym, jak Centralna Komisja Republiki Białorusi ds. Wyborów i Prowadzenia Referendów Krajowych (CKW) odmówiła rejestracji grupy inicjatywnej, jak również aresztowaniu jej męża, Siarhieja, to właśnie Swiatłana Cichanouska została kandydatką w wyborach prezydenckich.

Kandydatka w wyborach prezydenckich

Swiatłana Cichanuoska podczas kampanii wyborczej od początku mogła liczyć na wsparcie męża. Siarhej Cichanouski został przewodniczącym sztabu grupy inicjatywnej. 29 maja 2020 w Grodnie odbyło się zgromadzenie w celu zebrania podpisów w celu rejestracji Swiatłany Cichanouskiej jako kandydatki na urząd prezydenta Białorusi, podczas której zatrzymano Siarheja Cichanouskiego i 9 innych osób.

Kolejne zgromadzenia zbierające podpisy wsparcia Swiatłany Cichanouskiej gromadziły kolejki w Mińsku i innych miastach Białorusi. To pokazywało, że ma ona szansę w demokratycznych wyborach wygrać z białoruskim dyktatorem Aleksandrem Łukaszenką.

W lipcu odbyło się posiedzenie CKW w sprawie rejestracji kandydatów na urząd prezydenta, w wyniku którego zarejestrowano Swiatłanę Cichanouską mimo błędu w zeznaniu podatkowym. Kandydatka nie wskazała w nim, że jej mąż posiada dom w obwodzie homelskim. Członkowie CKW jednogłośnie przegłosowali zarejestrowanie Cichanouskiej jako kandydatki na prezydenta.

W wyborach prezydenckich na Białorusi w 2020 roku według oficjalnych danych uzyskała wynik 10,1% (588 622 głosów), jednocześnie przegrywając z urzędującym prezydentem Alaksandrem Łukaszenką. Wynik nie został uznany przez samą Cichanouską, a także przeciwników obecnego prezydenta. Przez kraj przetoczyły się fale protestów i strajków, a ich inicjatorzy oskarżali białoruskie władze o fałszerstwo.

Protesty po wyborach prezydenckich

Ogłoszony przez białoruskie władze oficjalne wyniki wyborów wywołały ogromne i krwawe protesty w Białorusi. W sierpniu Cichanouska była przetrzymywana w biurze Centralnej Komisji Wyborczej. Przekazano nawet, że z kandydatką nie ma kontaktu. Cichanouska następnie wyjechała na Litwę w obawie o swoje życie.

Cichanouska była przekonana o zwycięstwie w wyborach. Opublikowała w sieci filmik, w którym twierdziła, że uzyskała od 60 do 70 proc. poparcia i zaapelowała do społeczności międzynarodowej o uznanie jej za zwycięzcę.

Poinformowała również o utworzeniu Rady Koordynacyjnej, której zadaniem było przekazanie władzy od Łukaszenki. Kandydatka na prezydenta ogłosiła, że jest gotowa na bycie nowym liderem Białorusi.

Protesty na Białorusi były krwawo tłumione przez władze. Protesty objęły swoim zasięgiem całe terytorium Białorusi. Były to największe protesty w historii niepodległej Białorusi. W protestach zginęły co najmniej 4 osoby, a co najmniej 33 tys. poddano represjom

"Wstrząsający materiał". Polityk PO o podsłuchach w hotelach
WIDEO

"Wstrząsający materiał". Polityk PO o podsłuchach w hotelach

W hotelach zarządzanych przez Polski Holding Hotelowy miało dochodzić do przypadków podsłuchiwania gości - podała "Gazeta Wyborcza". "Grupa Polskiego Holdingu Hotelowego nie komentuje pojawiających się w przestrzeni publicznej fałszywych informacji" - to odpowiedź spółki na pytania dziennikarzy gazety. "Wyborcza" podała, powołując się na swoich informatorów, że współpracownicy PHH mają obowiązek informowania prezesa Gheorghe Mariana Cristescu o najważniejszych gościach. W ten sposób miała do niego trafić informacja o spotkaniu działaczy Platformy Obywatelskiej ze Swiatłaną Cichanouską, opozycyjną kandydatką na prezydenta Białorusi. Doszło do niego we wrześniu 2020 roku. Redakcja Wirtualnej Polski skontaktowała się z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, aby poznać stanowisko resortu w tej sprawie. Po kontakcie telefonicznym, skierowaliśmy pytania drogą mailową. Na odpowiedź czekamy. Sprawę komentował na antenie Wirtualnej Polski, były szef MSWiA Bartłomiej Sienkiewicz. Zdaniem polityka Platformy Obywatelskiej "Ludzie, którzy mają ręce ubrudzone po łokcie aferą z Pegasusem, zajmowali się inwigilacją opozycji w inny sposób". Były szef resortu spraw wewnętrznych mówił w programie "Tłit", że ten materiał jest "wstrząsający". - W każdym normalnym kraju informacja o tym, że służby specjalne podsłuchiwały lidera krajowej opozycji na spotkaniu z prześladowaną liderką opozycji białoruskiej, byłaby absolutnym skandalem. Oni wszyscy poniosą za to odpowiedzialność - mówił w rozmowie z Patrykiem Michalskim polityk Platformy Obywatelskiej. Sienkiewicz dał do zrozumienia, że ta sytuacja musi zostać wyjaśniona. - W innym mówilibyśmy o tym, że mamy jakąś fikcję, a nie państwo, byłoby to państwo teoretyczne - ocenił.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Maciej Szefer Maciej Szefer