śmieci (strona 2 z 20)

Potrzebny będzie nowy kosz na odpady. Polacy o nowym pomyśle UE
WIDEO

Potrzebny będzie nowy kosz na odpady. Polacy o nowym pomyśle UE

- Ja mam w domu cztery kosze i jestem absolutnie za segregowaniem śmieci - przyznała seniorka. Bruksela rozprawia się z kolejnymi śmieciami. Od 1 stycznia 2025 r. Polska będzie wdrażała przepisy Unii Europejskiej dotyczące segregacji kolejnej gałęzi odpadów - tekstyliów. Do wyrzucania zniszczonych ubrań ma przydać się osobny kosz. Będzie można je oddać także w gminnym punkcie selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK). Ministerstwo Środowiska pracuje nad wdrożeniem nowych przepisów. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców Białegostoku, co sądzą nowym pomyśle Brukseli. Większość naszych rozmówców jest zdecydowanie zadowolona. - Jestem za. Gdzieś ci ludzie muszą te zużyte i nienadające się już do noszenia ubrania wyrzucać – przyznała mieszkanka miasta. – A nie lepiej wszystko do jednego? – zapytał reporter. – Ależ nie, absolutnie nie, absolutnie, bo można je powtórnie wykorzystać. Trzeba segregować – odpowiedziała kobieta. - Jeżeli wszyscy będą wspólnie zaangażowani to myślę, że to może pracować, ale czy naprawdę potrzebujemy kolejnego pojemnika? Segregujemy już wszystko, dodatkowy pojemnik będzie uciążliwy – przyznała kolejna rozmówczyni WP. - Ja jestem w ogóle za segregacją, także popieram ten pomysł. Bo te wszystkie ubrania się poniewierają – usłyszeliśmy od kolejnej kobiety. - Myślę, że to dobry pomysł – tak, jak do tej pory działa segregacja. Uważam też, że nie będzie za dużo pojemników – dodała inna białostoczanka. - To jest oczywiste i prawidłowe. Tak, trzeba segregować śmieci – rzuciła kolejna seniorka. Więcej o nowym pomyśle w wideo. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
"Traci kontrolę". Reakcja na krzyki prezesa podczas festynu PiS
WIDEO

"Traci kontrolę". Reakcja na krzyki prezesa podczas festynu PiS

Pożar składowiska niebezpiecznych opadów na przedmieściach Zielonej Góry dość nieoczekiwanie stał się tematem sporu politycznego i przyczynkiem do szukania winnych funkcjonowania takich miejsc w całej Polsce. Podczas niedzielnego pikniku PiS na Podlasiu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oskarżył w tej sprawie Platformę Obywatelską. - Te śmietnisko na zachodzie Polski to jest wynik ich rządów. (…) To jest przywóz niemieckich śmieci - krzyczał prezes PiS. Rzecznik PO Jan Grabiec w programie "Tłit" Wirtualnej Polski nazwał tezę Kaczyńskiego absurdalną i zauważył, że nawet gdyby śmieci były zwożone za poprzednich rządów, to za działania w ostatnich ośmiu latach odpowiada obecny obóz władzy. - W oficjalnych statystykach widzimy, że poziom importu śmieci do Polski za czasów PiS radykalnie wzrósł. Jest ich prawie trzy razy więcej niż za czasów PO - stwierdził Grabiec. Dodał, że działania rządu PiS pozostały w tej sprawie zapowiedziami. - Nic nie zrobili, te składowiska istnieją i powstają nowe. (…) Nic się nie dzieje mimo alarmów - państwo nie działa - mówił rzecznik opozycyjnej partii. Podkreślił jednoczesne finansowanie ze środków funduszy ochrony środowiska inicjatyw o. Tadeusz Rydzyka czy docieplania kościołów w całej Polsce. Jan Grabiec zauważył również, że z jednej strony można mówić, o nieudolności rządzących, ale są też poszlaki wskazujące na celowe działania polityków PiS. Komentując charakter wystąpienia Kaczyńskiego, rzecznik PO stwierdził, że prezes PiS "traci zupełnie kontrolę nad sobą, kiedy zaczyna krzyczeć", - Trudno odczytać te emocje inaczej niż nienawiść. (...) Kompletne dno, jeśli chodzi o poziom debaty publicznej - mówił gość programu "Tłit". Więcej w materiale wideo.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski