No więc "czego tu bronić?"
W początkowym okresie zmagań o Donbas kilka razy byłem w Bachmucie, wtedy jeszcze Artiomowsku. Gdy w lutym 2016 roku weszły w życie przepisy ustawy dekomunizacyjnej, miejscowi nadal używali starej nazwy. Więc i ja mówiłem i myślałem "Artiomowsk", gdy docierałem tam marszrutką, taksówką czy pociągiem. Nigdy nie spędziłem w mieście więcej niż kilka godzin – Bachmut nie stanowił celu podróży, był jedynie wygodnym węzłem przesiadkowym i zarazem kiepskim miejscem, by urządzać sobie w nim "bazę".