upały (strona 9 z 19)

Stopiony pas na lotnisku w Anglii, pociągi stoją. "To absolutny rekord"
3:48

Stopiony pas na lotnisku w Anglii, pociągi stoją. "To absolutny rekord"

Ekstremalne upały w Wielkiej Brytanii. – Ten kraj nigdy takich temperatur nie przeżywał, przynajmniej tych, jakie są prognozowane. Dziś w Londynie i w południowej części Anglii może być ok. 41, a nawet 42 st. i to będzie rzeczywiście absolutny rekord – mówi w programie "Newsroom" WP mieszkający w Wielkiej Brytanii dziennikarz Artur Kieruzal. Do godziny 12 w Charlwood w hrabstwie Surrey odnotowano na termometrach 39,1 st., co stanowi rekord w historii pomiarów w kraju. – Ta fala gigantycznych upałów bardzo utrudnia życie. Domy są absolutnie nieprzygotowane do takich temperatur, łagodna zima i łagodne lato sprawiły, że budynki mają bardzo słabą izolację, co oznacza, że w bardzo wielu domach jest po prostu jak w piekarniku – dodaje. – Transport publiczny kuleje. Szyny kolejowe nie wytrzymują takich temperatur, nagrzewają się, rozprężają i wyginają. Wiele pociągów na terenie całej Anglii zostało już - do niedzieli - odwołanych albo zostały spowolnione, co oznacza, że miliony Brytyjczyków nie mogły dotrzeć na miejsce na czas – relacjonuje. – Władze apelowały, aby w ciągu najbliższych dni unikać transportu publicznego, bo w pociągach po prostu może być bardzo gorąco i mogą nie dojechać ze względu na uszkodzenia – dodaje. Przypomniał, że na lotnisku w Luton roztopił się pas startowy. – Co sprawiło, że lotnisko zostało wyłączone na czas nieokreślony, nie wiadomo, kiedy ruch lotniczy wróci w tamto miejsce. To pokazuje, jak bardzo ten kraj jest nieprzygotowany do zmian klimatu, które rozpędzają się w ciągu ostatnich lat – wskazuje reporter. Upał obniżył także poziom wód w rzekach i jeziorach, nienotowany w Wielkiej Brytanii od dekad. – W sobotę rząd zdecydował się wprowadzić gradację alertów - czerwonych na terenie całej Anglii i częściowo w Walii, a bursztynowych - w całej Wielkiej Brytanii. Służby ratunkowe musiały przygotować się do tej fali upałów – mówi. Szpitale zwolniły pacjentów, którzy nie wymagali natychmiastowej interwencji lekarskich, aby zwiększyć liczbę dostępnych łóżek.
"Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyli". Rekordowe upały
4:55

"Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyli". Rekordowe upały

Skąd fala upałów w Europie? – Trzeba pamiętać, że robi się cieplej na całej Ziemi. To pompowanie gazów szklarniowych do atmosfery, najczęściej się mówi o dwutlenku węgla, to coraz wyższa temperatura atmosfery i po prostu masa gorącego powietrza afrykańskiego coraz głębiej będzie się wbijać nam w północne regiony – mówi w programie "Newsroom" WP prof. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Ekspert podaje przykłady upałów w Wielkiej Brytanii, Indiach i Rosji. – Warto pamiętać, że jest to część globalnego ocieplenia, o którym mówimy od wielu lat, a które się realizuje na naszych oczach poprzez różnego rodzaju rekordy ciepła – wyjaśnia. Przyczynia się do tego też stapianie mas lodowych na północy globu.– Jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że zmiana klimatu występuje, to proszę przyjrzeć się Brytyjczykom: jak są nieprzygotowani na fale upałów. To oznacza, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczali – uważa specjalista. – To jest taki powiew upału, którego tam nie spotykano. I to jest dowód, że naprawdę zmienia się klimat – wskazuje. – Ta masa powietrza afrykańskiego to olbrzymia, rozgrzana masa ciepłego powietrza, ona już powolutku do nas dopływa, ale nie będzie w tak spektakularny sposób na nas oddziaływać – dodaje. Jakiej temperatury zaś możemy spodziewać się w Polsce? – Wygląda na to, że nie będzie aż tak gorąco – mówi profesor, ale podkreśla, że to, jak Polacy odczuwają gorąco, też się diametralnie zmieniło. – Gdyby 35 stopni zdarzyło się w 80. roku, to byśmy byli ciężko zszokowani. A dzisiaj rozmawiamy o 35 stopniach i mówimy: nie będzie tak gorąco. Proszę zauważyć, jak zmienia się percepcja wysokich temperatur. To wyraźny sygnał, że klimat się zmienia – zaznacza. Dni z temperaturą ponad 30 stopni zdarzały się w latach 80. kilka razy w roku. A już przewidywania sprzed 15 lat wskazywały, że "liczba tych ciepłych dni po prostu będzie nam rosła" - ostrzega ekspert.