unia europejska (strona 40 z 200)

Spór o zawieszenie azylu w programie. "Nie widzę łamania praw człowieka"
10:12

Spór o zawieszenie azylu w programie. "Nie widzę łamania praw człowieka"

We wtorek rząd przyjął nową strategię migracyjną. Jednym z najważniejszych założeń jest możliwość czasowego zawieszenia prawa do azylu. Okazuje się, że Rada Europejska wyraziła solidarność z Polską i innymi państwami, które doświadczają instrumentalizowania migracji. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, pytana o to, czy Polska może zawiesić prawo do azylu, powiedziała, że jeśli takie rozwiązania są czasowe i proporcjonalne, to działają w ramach prawnych. W programie "Tłit" WP posłanka Platformy Obywatelskiej Joanna Kluzik-Rostkowska była pytana o "unijny zwrot" ws. migracji. Według niej oznacza to, że "Europa będzie bardziej rygorystyczna w kwestii wpuszczania na swoje terytorium osób spoza Unii". Prowadzący program Patryk Michalski zapytał, czy Kluzik-Rostkowska widzi w tych rozwiązaniach zagrożenie dla praw człowieka. - Ja wiem jedno. My jesteśmy w stanie wojny hybrydowej i my dzisiaj jesteśmy w sytuacji, w której musimy przede wszystkim myśleć o sobie - odparła posłanka. Dziennikarz dopytywał dalej, "czy możemy pozwolić sobie na łamanie praw człowieka". - Ale gdzie my łamiemy prawa człowieka? - zapytała Kluzik-Rostkowska, na co Michalski zwrócił uwagę na koalicjanta KO - Lewicę, która zapowiedziała, że nie poprze ustaw zawieszających możliwość ubiegania się o azyl. - To jest prawo Lewicy mieć inne zdanie w tych kwestiach - stwierdziła i odpowiedziała znowu: - Ale jakie prawo łamiemy? Unia Europejska mówi, że czasowe zawieszenie prawa azylu jest absolutnie dopuszczalne i nie, nie łamiemy tym praw człowieka - stwierdziła. Kluzik-Rostkowska dodała, że "prawa człowieka i Konwencja Genewska nie mogą ograniczać nas w takim stopniu, że dla nas będzie ważniejsze pół świata, które chętnie do nas by przyjechało, niż my sami". - Ale od tego są prawa człowieka - zwrócił uwagę dziennikarz. - Od tego, żeby nam było gorzej? - odparła posłanka. Dziennikarz ocenił, że polityczka za bardzo upraszcza całą sytuację i jest to populistyczne. - Populistyczne jest powoływanie się na prawa człowieka za wszelką cenę. Ja nie widzę łamania praw człowieka - stwierdziła Kluzik-Rostkowska.
Patryk Michalski

P. Michalski

Kamienie milowe dla krajów UE. Eksperci szczerze o Zielonym Ładzie
14:03

Kamienie milowe dla krajów UE. Eksperci szczerze o Zielonym Ładzie

- Myślenie o tym Zielonym Ładzie było już wcześniej. On został uchwalony pięć lat temu. Proces legislacyjny długo trwa. Jest to pakiet wielu różnych dyrektyw, można to traktować, jako taką regulację horyzontalną, czyli obejmuje różne polityki. Oprócz polityki rolnej, Zielony Ład obejmuje też politykę przemysłową - mówiła dr hab. Marta Witkowska z Uniwersytetu Warszawskiego. W studiu WP gośćmi dziennikarza Pawła Pawłowskiego byli eksperci od spraw związanych z UE. W ramach rozmów o 20-leciu Polski w UE zapytaliśmy naszych gości, jak zmieniły się na przestrzeni lat kroki milowe dla państw członkowskich, które trzeba spełnić, by zachowana była integracja rządów krajów całej UE. Zdaniem dr Witkowskiej, podczas największego rozszerzenia w historii UE, głównym celem Brukseli były zmiany polityce przemysłowej. Dr Witkowska uważa, że dziś jest podobnie. UE stopniowo wprowadza założenia Zielonego Ładu, by nie tylko te zmiany wystąpiły w sektorze rolnictwa, ale także w dalszym ograniczeniu emisji spalin i poprawy życia Europejczyków. Gorący temat, który w ostatnim czasie rozgrzewa internautów, poruszył w studiu WP dr Paweł Kowalski, gdzie wytłumaczył, jak auta elektryczne są ważne dla Starego Kontynentu i jak przyczyniły się do poprawy jakości powietrza w Chinach. - Byłem kilka miesięcy temu w Chinach. Wcześniej byłem w 2018 roku. Jadąc z lotniska zimą do Pekinu, wcześniej tam zawsze był teren spowity smogiem. Tam nawet latem było trudno oddychać. Tym razem, jadąc zimą, ja widziałem oddalone o kilkadziesiąt kilometrów góry - zapewnił dr Paweł Kowalski z Uniwersytetu SWPS. Jak dodali nasi rozmówcy, choć wdrażanie Zielonego Ładu postępuje, kraje członkowskie różnią się tempem jego realizacji, co jest wynikiem różnych uwarunkowań gospodarczych, politycznych i społecznych. Obejrzyj całą rozmowę, by dowiedzieć się więcej o zmianach, występujących na przełomie ostatnich lat w polityce prowadzonej przez UE. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

20-lecie Polski w UE. Eksperci o zaletach i wyzwaniach dla Warszawy
12:23

20-lecie Polski w UE. Eksperci o zaletach i wyzwaniach dla Warszawy

- Sumując 20 lat, należy powiedzieć, że w tym roku świętujemy te dwie dekady funkcjonowania w UE, ale nie tylko my jako Polska. To jest 20-lecie bardzo dużego rozszerzenia, największego rozszerzenia UE. Świętowanie oznacza też podsumowanie. Te rozszerzenie to było wyzwanie dla UE - mówiła dr hab. Marta Witkowska z Uniwersytetu Warszawskiego. W studiu WP gośćmi dziennikarza Pawła Pawłowskiego byli eksperci od spraw związanych z UE. W ramach rozmów o 20-leciu Polski w UE zapytaliśmy naszych gości, jakim wyzwaniem było dla Warszawy przystąpienie do UE, a także jak ostatnie dwie dekady przełożyły się na wyzwania dla państw członkowskich, w tym Polski. - Im dalej jesteśmy od konfliktu, tym mniejsze jest przekonanie wśród młodszych ludzi, że to jest potrzebne. Gdybyśmy mieli sobie wyobrazić, że nie ma UE i mielibyśmy posadzić obok siebie rządy Francji, Niemiec, Polski, Węgier i dyskutować o przekazaniu kompetencji do nowej organizacji to, by raczej nie wyszło. Udało nam się stworzyć organizację, która faktycznie ma te elementy zjednoczeniowe. To, co może doprowadzić do pewnego rozluźnienia i nastrojów antyeuropejskich, to jest prowadzenie polityki. Dziś największym wyzwaniem, to jest polityka migracyjna - przyznał dr Paweł Kowalski z Uniwersytetu SWPS. Eksperci przyznali, że przez ostatnie 20 lat integracja UE znacząco się rozwijała, prowadząc do głębszych więzi gospodarczych, politycznych i społecznych między państwami członkowskimi. Co parę lat, powstają jednak poważne wyzwania, z którymi muszą zmierzyć się rządy całej Wspólnoty, zwłaszcza w zakresie dostosowania do wspólnych polityk i ograniczeń suwerenności. Obejrzyj całą rozmowę, by dowiedzieć się więcej. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Pomysł Turcji ws. kebabów rozgrzał UE. Polacy wydali werdykt
3:03

Pomysł Turcji ws. kebabów rozgrzał UE. Polacy wydali werdykt

- To jest, jak z ochroną praw autorskich. Jak ktoś jest autorem czegoś znakomitego, to chce czerpać z tego tantiemy, jak ktoś inny też chce to produkować. Jeżeli ktoś chce dbać o jakość jakiegoś produktu i chce z tego tytułu mieć ochronę praw autorskich, to ja jestem za. Zawsze można wytworzyć swój produkt, nazwać go inaczej i robić to tak, jak lubi to lokalna społeczność - przyznała nasza rozmówczyni, gdy zapytaliśmy ją o najnowszy pomysł Turcji ws. kebabów. Turcja rozpoczęła starania o uzyskanie dla kebaba statusu "gwarantowanej tradycyjnej specjalności" w krajach UE. Zatem tylko kebaby spełniające określone standardy produkcji, takie jak rodzaj mięsa i sposób jego przygotowania, mogłyby nosić nazwę "döner kebab" w krajach Unii Europejskiej. Marek Gorczak zapytał mieszkańców Białegostoku, a także jednego z właścicieli kebaba w mieście, co sądzą o takim pomyśle Turków. - Każdy kraj powinien robić kebaba po swojemu. Smak to region, nie chciałbym jeść jakiejś Turcji tutaj. - To jest dobry pomysł, to jest ich receptura, tak jak my mamy swoje podlaskie potrawy, to chcemy by były robione w ten sam sposób - przyznali popierający pomysł mieszkańcy. - Jestem przekonany, że w każdym kraju produkt jest opracowywany na swój sposób. Każdy naród, każdy klient ma swoje gusta. Nikt nie jest w stanie zmusić mnie do tego, bym robił to według ich receptur. Różnorodność jest dużo korzystniejsza - zapewnił właściciel kebaba w Białymstoku. Pomysł Turcji nie spodobał się niemieckim właścicielom kebabów. Sprzeciwili się oni takiej ustawie UE, ponieważ obawiają się ekonomicznych konsekwencji oraz ograniczeń w swobodzie przyrządzania tego popularnego dania. Co jednak dokładnie twierdzą o wszystkim Polacy? Obejrzyj całą sondę z Białegostoku, by poznać więcej szczegółów tej sprawy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.

GAB

Europa "ekologicznym sumieniem świata". Eksperci o roli Chin i USA
15:45

Europa "ekologicznym sumieniem świata". Eksperci o roli Chin i USA

- Czy Europę stać na to, żeby być ekologicznym sumieniem świata? – zapytał dziennikarz Wirtualnej Polski Paweł Pawłowski. - Europa już od połowy lat 80. postawiła w centrum swojej polityki kwestie zrównoważonego rozwoju, myślenia o budowie dobrobytu, który nie narusza barier stabilności systemu przyrodniczego, wychodząc z założenia, że nie da się osiągnąć dobrobytu w zdegradowanym środowisku przyrodniczym - powiedział prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW. - Wielu uchodźców próbuje się dostać właśnie do Europy, a nie do Azji czy Ameryki Północnej, wierząc, że to właśnie jest ten raj, to miejsce do życia – dodał. Paweł Pawłowski zapytał swoich rozmówców o światowe gospodarki, które mają ogromny wpływ na środowisko, ale nie realizują tej samej polityki ekologicznej, co Unia Europejska. - Stany Zjednoczone, Chiny, Indie, Rosja oczywiście nie podążą za nami. Czy my musimy wstrzymać naszą transformację tylko dlatego, że reszta część świata pozostanie na to głucha? Nie, nie powinniśmy – przyznał prof. Sławomir Kalinowski, Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN. Ekspert dodał, że świat nie odwróci się od Europy za jej ekologiczną postawę, a w jakiejś części staniemy się wręcz "wyrzutem sumienia". - Trzeba dążyć do rozwiązań, które będą również akceptowane przez resztę świata. Jeśli do 2030 r. nie podejmiemy radykalnych działań, to będzie za późno, by działać i doprowadzić do dobrobytu globalnego – podsumował prof. Kalinowski. Drugi z rozmówców dodał, że niepodejmowanie działań przez Chiny, USA czy Indie to mit. Dlaczego? O roli czołowych gospodarek w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Główne cele i założenia przynależności do UE. "Zapewnić pokój Europie"
12:05

Główne cele i założenia przynależności do UE. "Zapewnić pokój Europie"

- Powiedziałbym, że rozszerzenie Unii o Chorwację było takim elementem potrzebnej, ale i z dużym wysiłkiem przeforsowanej kandydatury, co z kolei powodowało, że dla wielu z tych państw, które już stoją w kolejce, droga do wspólnoty wydaje się trudniejsza. Wynika to z specyfiki procesu rozszerzenia. Musimy pamiętać, że UE jest instytucjonalną formułą pewnego procesu integracji - stwierdził dr Spasimir Domaradzki z Uniwersytetu Warszawskiego. W kolejce do rozszerzenia UE znajduje się kilka krajów, z których większość pochodzi z Bałkanów Zachodnich. Dziennikarz WP Patrycjusz Wyżga debatował w studiu z ekspertami nad obecnymi realiami dla państw, które starają się o członkostwo w Brukseli. - Rolą UE jest, by zapewniła pokój w Europie. Dziś nie do pomyślenia są konflikty między państwami należącymi do UE - dodał dr Domaradzki. Nasi goście wyjaśnili, że UE zachowuje teraz ostrożność w kwestii dalszego rozszerzania o nowe kraje członkowskie, ale zarówno podkreślili, jak ważnym i skomplikowany jest ten proces, zwłaszcza dla stabilizacji sytuacji w Bałkanach Zachodnich. - Relacje między państwami UE mogą wyglądać różnie, raz jest lepiej, raz gorzej. Ten pokój i bezpieczeństwo są najistotniejszym aspektem, jeśli chodzi o konsekwencje procesu rozszerzenie - zapewnił dr hab. Tomasz Kubin, prof. Uniwersytetu Śląskiego. Aktualnie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wskazała, że 2030 rok mógłby być realistycznym celem dla nowego rozszerzenia, jeśli czekający kandydaci spełnią warunki wszystkich akcesji, w tym reformy prawne, gospodarcze i polityczne. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga