ukraina (strona 308 z 380)

Rosja dąży do kryzysu humanitarnego. Ekspert z ONZ o odbudowie Ukrainy

Rosja dąży do kryzysu humanitarnego. Ekspert z ONZ o odbudowie Ukrainy

Rosjanie obecnie uderzają głównie w szpitale i obiekty krytycznej infrastruktury. Patrycjusz Wyżga pytał o metody ONZ na walkę z tym kryzysem. W programie "Newsroom WP" mówił o nich Kamil Wyszkowski, dyrektor wykonawczy UN Global Compact Network Poland. - W miejscowościach, w których trwały walki, po wyzwoleniu nie ma okien. Fala uderzeniowa po wybuchu rakiet (...) wybijała szyby i okna z ram. Najczęściej żołnierze, którzy rabowali mieszkania, wrzucali do środka granaty, żeby wywaliło okna (...). Mamy silnie zniszczone dachy wskutek ostrzału. Budynek jest cały, ale ostatnia kondygnacja jest zniszczona i trzeba ją odbudować, by śnieg i woda jej nie niszczyły oraz by ludzie na niższych kondygnacjach mogli przeżyć. Kluczowa sprawa to dostarczenie generatorów prądu, by zabezpieczyć strefy ciepła. Buczę można przyrównać do podwarszawskiego Konstancina. To niewielka miejscowość na obrzeżach Kijowa. Potrzeba tam przynajmniej 51 generatorów. Musimy je wydobyć nijako z podziemi i to jest trudne. Najbliższa dostawa, którą udało się nam załatwić, jest za osiem tygodni. Zwyczajnie na rynku ich (generatorów - red.) nie ma - mówił Kamil Wyszkowski. Ukraiński rząd chce utworzyć sieć schronień, w którym mieszkańcy będą mieli zapewnione ciepło, dostęp do ciepłej wody oraz leki całodobowo. - Tworzymy most paliwowy, by dostarczyć ropę do generatorów, bo ludzi na miejscu na to nie stać. Stracili dorobek życia i nie mają pracy. Przede wszystkim zajmujemy się odbudową budynków, później to będą regularne remonty. Koszt postawienia na nogi zrujnowanej szkoły w Buczy to ok. 8 mln dolarów. Trzeba zrobić to szybko, ale w tle trwają walki. Nie czekamy na koniec wojny, bo nie ma na co czekać. Apelujemy do społeczeństwa polskiego, zwłaszcza do biznesu, żebyśmy nie zaprzestawali tej pomocy. Już niedługo ruszą duże zamówienia publiczne organizowane przez ONZ, w których mamy nadzieję, że polskie firmy będą brać udział - dodał. Patrycjusz Wyżga dopytywał, czy takie firmy jak Orlen mogą zaangażować się w działania ONZ w Ukrainie i wsparcie paliwem do generatorów. - Orlen wyłączył się ze współpracy z ONZ. Dlaczego? Nie wiem. W naszym rozumieniu nie deklarują respektowania czterech filarów: praw człowieka, standardów pracy, spraw antykorupcyjnych i środowiskowych. Jesteśmy w porozumieniu z władzami samorządów lokalnych na terenie Ukrainy, ograniczamy ryzyko korupcji, a następnie bilety paliwowe są realizowane przez konkretne stacje paliw na miejscu - dodał przedstawiciel ONZ.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Niepokojące słowa premiera o Rosji. "Jesteśmy następni w kolejce"

Niepokojące słowa premiera o Rosji. "Jesteśmy następni w kolejce"

Premier Mateusz Morawiecki w komentarzu dla "Super Expressu" napisał, że "jeśli padnie Kijów, Rosja skieruje agresję na Polskę". Na ile prawdopodobny jest upadek ukraińskiej stolicy? Michał Wróblewski pytał o to w programie "Tłit" wiceministra spraw zagranicznych Pawła Jabłońskiego. - Myślę, że to prawdopodobieństwo jest dzisiaj bardzo małe. Rosja z pewnością na to liczyła, wierząc w celowo zakłamywane dane wywiadowcze, które miały uspokoić Putina. W tych systemach totalitarnych oszukiwanie zwierzchników jest naturalnym mechanizmem - ocenił Paweł Jabłoński. - To, że Rosji się nie udało wcale nie znaczy, że Rosja została już ostatecznie pokonana. Rosja wciąż jest bardzo silnym państwem, ma siłę liczebną. Dlatego tak ważna jest konsekwencja po stronie sojuszników Ukrainy, bo Ukraina jest poddawana ogromnemu cierpieniu. Jeżeli my dzisiaj jako Zachód pozwolimy, by Rosja odwróciła losy wojny na swoją korzyść i tę wojnę wygrała, to rzeczywiście jesteśmy następni w kolejce - przyznał wiceszef polskiej dyplomacji. Dopytywany o możliwe wykluczenie Rosji z Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (szef rosyjskiego MSZ nie zostanie wpuszczony do Polski na spotkanie członków OBWE), odpowiedział: - Można doprowadzić do jej maksymalnej izolacji. Absolutnie niewykluczone jest to, że dojdzie do usuwania, wykluczania czy zawieszania w takich organizacjach jak OBWE. Na razie nie ma jednomyślności - przyznał wiceszef polskiej dyplomacji.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Niemcy pomogą Polsce. Generał o dwóch aspektach

Niemcy pomogą Polsce. Generał o dwóch aspektach

Niemcy oferują Polsce pomoc militarną. Minister obrony Mariusz Błaszczak przyjął niemiecką propozycję dot. rozmieszczenia w Polsce dodatkowych wyrzutni rakiet Patriot. O ocenę tej propozycji Patrycjusz Wyżga pytał w programie "Newsroom WP" gen. prof. Bogusława Packa, dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Patrzę na to w dwóch aspektach. Pierwszy jest typowy dla działania każdego państwa. Niemcy działały już podobnie przekazując nam Leopardy wiele lat temu. Ten ruch jest dobrym posunięciem Niemiec, które zwiększają też własne bezpieczeństwo. Nie ma co ukrywać, Niemcy też patrzą z obawą na wschód. Nie tylko my to czynimy. Druga kwestia jest ważniejsza. To logiczne działanie, które powinno cechować wszystkie państwa NATO. W sytuacji kryzysowej nie powinniśmy czekać, aż rozpocznie się coś bardzo poważnego, w którymś z państw natowskich - stwierdził gen. prof. Bogusław Pacek. - Duch art. 5 NATO nawiązuje do sytuacji, która już wystąpi. Wzorem Niemiec dobrze byłoby, gdyby wcześniej zbudować silny potencjał obrony powietrznej. Obrony powietrznej przy wschodniej granicy brakuje od początku rosyjskiej inwazji. Ta rakieta uświadomiła chyba wszystkim, że czekanie aż spadnie było błędem. Należy przewidywać takie sytuacje. Ta jedna rakieta wcale nie musi oznaczać, że nie spadną następne: omyłkowo ukraińskie albo celowo rosyjskie - dodał gen. Pacek. - Piętą Achillesa polskiego systemu obrony jest brak skutecznej obrony powietrznej. Nie tylko polskiego systemu. Nie tylko Polska ma taki problem w tej części Europy. Obrona przed tym, co może spaść z góry, jest najważniejsza. Mam wrażenie, że polscy decydenci zapatrzyli się na wojnę z Ukrainą, wyobrażając sobie, że przyszły konflikt może wyglądać w Polsce identycznie. Polska nie jest Ukrainą. Rosja nigdy nie deklarowała, że jej celem jest włączenie Polski do Rosji. Gdybyśmy stali się przeciwnikiem Federacji Rosyjskiej, to najtrudniejszym dla Polski zagrożeniem byłoby zagrożenie rakietowe i lotnicze - ocenił gość programu "Newsroom WP". Czy Polska może mieć najlepszą armię w Europie? - Działania, które zostały w Polsce podjęte, jak zwiększenie wydatków na wojsko, zwiększa potencjał i to dobra informacja. To na razie polskie marzenie. Oby się spełniło, choć będzie trudno je spełnić. Z całą pewnością uprawnione jest zdanie, że Polska dąży do tego, by mieć najlepszą armię w Europie i wszystko wskazuje na to, że Polska będzie miała jedną z najlepszych armii w Europie - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Nie mamy pretensji". Wiceminister o zachowaniu Zełenskiego

"Nie mamy pretensji". Wiceminister o zachowaniu Zełenskiego

Na jakim etapie jest śledztwo ws. tragedii w Przewodowie? W programie "Tłit" wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński przyznał, że wiele wskazuje, że rakieta została wystrzelona przez ukraińskie siły przeciwlotnicze. - Sprawa jest wyjaśniana także dlatego, że w warunkach wojennych Rosja też może stosować różnego rodzaju metody, by wpływać i manipulować dowodami. Środki walki radioelektronicznej mogą zaburzać odczyty, które do nas docierają. To zjawiska, których nie można w 100 proc. wykluczyć, dopóki trwa śledztwo - powiedział wiceminister Paweł Jabłoński. Michał Wróblewski dopytywał, czy to zdarzenie może zaburzyć relacje polsko-ukraińskie. - Nie powiedziałbym tak. Rosja próbowała wzbudzić w Polsce i Polakach nieufność do Ukrainy. (Było - red.) oczekiwanie, by bardzo szybko wydawać kategoryczne osądy i podawać informacje dopóki nie były jeszcze sprawdzone, to coś, co mogło do tego doprowadzić. Zachowywaliśmy się bardzo powściągliwie - powiedział wiceszef polskiej dyplomacji. Jak oceniać prezydenta Ukrainy, który początkowo twierdził, że to atak rosyjski, a później zmienił narrację pod wpływem NATO? - Prezydent Ukrainy prowadzi wojnę obronną, jego kraj został napadnięty. Podejmuje różne środki, by zapewnić bezpieczeństwo obywatelom i chronić ich życie. Nie mamy pretensji o to, że takie a nie inne słowa padają, ale zawsze wyjaśniamy sprawę. W stosunkach z Ukrainą jesteśmy sojusznikami, ale to nie znaczy, że nie ma między nami sporów - dodał. Prowadzący pytał również o nominację Andrija Melnyka, byłego ambasadora Ukrainy w Niemczech, który został właśnie wiceszefem MSZ. Dyplomata znany jest z wypowiedzi uderzających w Polskę. - Będziemy oczekiwali, by obecny pan wiceminister spraw zagranicznych i inni politycy ukraińscy unikali na przyszłość tego typu wypowiedzi, a po drugie, by zmieniło się podejście do historii II wojny światowej. Jeżeli ktoś porównuje Polskę do Związku Sowieckiego i nazistowskich Niemiec, to jest to rzecz niedopuszczalna i będziemy z tym walczyć. Rozmawiamy (z Ukraińcami - red.) o tym cały czas. Te sprawy muszą zostać wyjaśnianie, bo zaufanie między narodami musi być budowane na prawdzie. Dzisiaj wsparcie dla Ukrainy to wszystko wyprzedza. Ukrainie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo i ono grozi także nam - dodał polityk.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki