polityka (strona 74 z 166)

Wiceminister z PiS o Tusku. "Specjalista w osłabianiu Polski"
WIDEO

Wiceminister z PiS o Tusku. "Specjalista w osłabianiu Polski"

Donald Tusk, komentując w czwartek wyrok TSUE w sprawie mechanizmu warunkowości, stwierdził, że rząd Zjednoczonej Prawicy jest znany z osłaniania pozycji Polski w Unii Europejskiej. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy wiceszefa polskiego MSZ Piotra Wawrzyka. Jego zdaniem to Tusk jest specjalistą w osłabianiu Polski. - Jest ostatnią osobą, która powinna się na temat osłabiania Polski w UE wypowiadać - powiedział. - Nikt nie zrobił więcej, żeby osłabić rząd PiS w Brukseli - dodał. Wawrzyk przypomniał również artykuł z francuskiego „Liberation”, w którym opisano, jak miał wyglądać proces decyzyjny w TSUE i w jaki sposób nacisk na sędziów mieli wywierać politycy Europejskiej Partii Ludowej, której przewodniczy Tusk. - To pokazuje, że orzeczenia TSUE są nie tylko nie do końca sprawiedliwie, ale przede wszystkim nie są niezależne. Przede wszystkim przy tym wyroku ma to znaczenie - powiedział wiceminister. Patrycjusz Wyżga zapytał również gościa programu "Tłit" WP o jego ocenę inicjatywy Zbigniewa Ziobry, który chce zwołania Rady Gabinetowej w sprawie w stosunków Polski z UE. Prowadzący chciał wiedzieć, czy takie pomysły nie mrożą krwi w żyłach wiceszefa MSZ. - Najbardziej mi mrozi krew w żyłach, jak bardzo na niekorzyść zmieniła się sama Unia Europejska. Od 2014 roku mamy (…) taki trend polegający na tym, że nie ważna jest rola państwa, a najważniejsza jest rola KE i TSUE. Pozostałe instytucje są marginalizowane - stwierdził Piotr Wawrzyk.
Wiceszef MSZ o inicjatywie Tuska. "To pozytywny sygnał"
WIDEO

Wiceszef MSZ o inicjatywie Tuska. "To pozytywny sygnał"

Od kilku tygodnia trwają intensywne działania dyplomatyczne związane z wywołanym przez Rosję kryzysem międzynarodowym. Zewsząd płyną zapowiedzi, że w przypadku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Kreml spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią Zachodu w postaci dotkliwych sankcji gospodarczych. W rozmowie z Wirtualną Polską wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk powiedział, że nie może zdradzić konkretów w tej sprawie, ale podkreślił, że w zapowiedziach krajów zachodnich nie ma żadnej przesady. Polityk mówił również o zapowiedzianej wizycie brytyjskiej minister spraw zagranicznych Liz Truss. - Oczywiście, temat jest jeden, to znaczy sytuacja bezpieczeństwa w regionie, przede wszystkim wokół Ukrainy, ale też na granicy polsko-białoruskiej, bo wydaje się, że te dwa problemy coraz trudniej rozdzielić - powiedział. Dodał, że rozmowy dotyczyć będą również zwiększenia obecności wojsk brytyjskich w Polsce. Wawrzyk potwierdził, że wszystkie działania dyplomatyczne ze strony Polski są prowadzone wspólnie. Prezydent i rząd wymienia się w tej sprawie wszystkimi informacjami. Wiceminister zapewnił również, że udział w działaniach bierze Jarosław Kaczyński. - Zwracam uwagę, że mówimy o wicepremierze ds. bezpieczeństwa i przewodniczącym komitetu bezpieczeństwa, ale też problem, o którym mówimy dotyczy bezpieczeństwa, więc trudno, żeby było inaczej - powiedział. Wawrzyk pozytywnie ocenił również inicjatywę Donalda Tuska, który zorganizował spotkanie byłych prezydentów i byłych szefów polskiej dyplomacji, by omówić sytuację na Ukrainie. - Jesteśmy dzisiaj w takim momencie, że każda inicjatywa, która może wesprzeć działania polskiego rządu, prezydenta jest ważna. Jeżeli taki ma być efekt tego działania, to jest to pozytywny sygnał - powiedział gość programu WP "Tłit".
Powrót Gowina. Ekspert mówi o "niezłym slalomie"
WIDEO

Powrót Gowina. Ekspert mówi o "niezłym slalomie"

Jarosław Gowin wrócił do polityki. Czy będzie jakimś alternatywnym rozwiązaniem na polskiej scenie politycznej? - To nie jest aż takie proste. Nie udało się tego zorganizować wiosną 2020 roku, był taki moment sprzeciwu na fali wyborów kopertowych, kiedy pojawiła się opcja, co było potwierdzane w rozmowach kuluarowych, żeby zrobić zmianę władzy w Polsce w oparciu o ugrupowanie Gowina. Teraz to już jest chyba niemożliwe - stwierdził w programie "Newsroom" w WP prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Gdyby tak było zaraz po 2020 roku, to tak, ale tam był powrót do obozu władzy, do stanowiska wicepremiera. Były jakieś nadzieje, że ten układ będzie trwał, później się okazało, że to wszystko się sypie, że jest konflikt o aborcję, konflikt o Unię Europejską, konflikt o Polski Ład. Ta lekcja z wiosny 2020 roku niczego Kaczyńskiego ani Morawieckiego nie nauczyła, okazało się, że po prostu wszystko idzie w tę samą stronę. No, ale Jarosław Gowin postawił latem 2020 roku na powrót, na to, że z Kaczyńskim i Morawieckim uda się jakoś ułożyć tę relację, ale nie udało się - dodał. - To nie jest moment, żeby formułować jakiś spójny przekaz, być pogodzonym z sobą i tym z lat 2007-2013, kiedy był ministrem u Donalda Tuska, i tym z lat 2015-2020, i tym sobą z lat 2020-2021. To już jest niezły slalom pomiędzy różnymi opowieściami o Polsce. Ta opowieść może będzie mieć jakichś swoich zwolenników, ale nie wydaje się, żeby to było masowe. To nie jest powrót do roli jakiegoś rozgrywającego, tak jak w roku 2020 - stwierdził prof. Jarosław Flis.
Violetta Baran Violetta Baran
PiS ma nadal większość w Sejmie. Donald Tusk się mylił?
WIDEO

PiS ma nadal większość w Sejmie. Donald Tusk się mylił?

W środę wieczorem większością zaledwie 13 głosów Sejm odrzucił veto Senatu w sprawie "lex Czarnek”. Oznacza to, że ustawa reformująca polskie szkolnictwo wejdzie w życie. - Donald Tusk się pomylił w kwestii większości sejmowej? Mówił, że premier Mateusz Morawiecki nie ma większości sejmowej, a tu dwa ważne głosowania i dwa wygrane - pytał Mateusz Ratajczak w programie "Newsroom" WP Krystynę Szumilas, posłankę PO i byłą minister edukacji. - Ustawa "lex Czarnek" została wrzucona, bez uprzedzenia, w ostatnim momencie (…). PiS najpierw przetestował swoją większość w Sejmie, sprawdził, czy ci, z którymi rozmawiał (…) są i będą za tą ustawą głosować. Prawo i Sprawiedliwość testuje większość do każdego głosowania - zauważyła Krystyna Szumilas. Dodała też, że to nie jest "stabilna większość", ale głosy zbierane przed każdym głosowaniem. - Ta większość się może kiedyś wykruszyć (…) - wyjaśniała posłanka PO. - Taka większość zbierana (…) polegająca na tym, że kolejnym posłom obiecujemy coś, co zrobimy w momencie, kiedy zagłosują za daną ustawą, to nie jest większość, o którą chodzi w parlamencie. Krystyna Szumilas zauważyła, że taka sytuacja wskazuje na niestabilność władzy, która nie jest w stanie powiedzieć rano, czy wieczorem będzie miała większość. (…) Taka większość nie służy państwu i tworzeniu prawa - dodała.