Polityka przedwyborcza, czyli trzy akordy, darcie mordy [OPINIA]
Zamiast kreślić wizje rozwoju Polski, wydzierają się na siebie. Zamiast sprzeczać się o to, co należy zrobić w pierwszej kolejności, wyzywają się. Zamiast celnie ripostować, zakłócają konferencje przeciwników politycznych. Im bliżej do wyborów, tym mniej finezji, a więcej zwyczajnego chamstwa.