policja (strona 266 z 380)

Przyszła po 70 tys. w gotówce od seniora. Oszustka nagrana
0:42

Przyszła po 70 tys. w gotówce od seniora. Oszustka nagrana

Szokujące ustalenia policji z Częstochowy (woj. śląskie). Służby opublikowały wizerunek kobiety, która próbowała oszukać 77-latka. Do policji 24 stycznia wpłynęło zgłoszenie o podejrzeniu poważnego przestępstwa. Do seniora zadzwonił tego dnia telefon i jego rozmówca miał podać się za lekarza, który ma pod opieką wnuka mężczyzny poważnie chorego na COVID-19. Senior usłyszał przez słuchawkę, że potrzeba sporej sumy pieniędzy na specjalistyczny lek, ratujący życie chorego. Odparł, że ma w domu 70 tys. i wówczas usłyszał, że wkrótce po te pieniądze przyjdzie notariusz. Pośrednikiem całej akcji okazała się być kobieta, którą nagrał osiedlowy monitoring przed i po wizycie u 77-latka. Senior otworzył drzwi kobiecie, jednak nie dał się nabrać i w pewnym momencie miało dojść do szarpaniny. Pieniądze nie trafiły w ręce oszustów, ale sprawa pozostaje rozwojowa, stąd też policja publikuje wizerunek oszustki, apelując o pomoc w ustaleniu jej tożsamości. "Mężczyzna przekazując kobiecie umówioną kwotę poprosił ją o okazanie jakiegokolwiek dokumentu potwierdzającego to, kim jest. Kobieta zaczęła się nerwowo zachowywać i pokierowała się do wyjścia. Mężczyzna zablokował jej możliwość opuszczenia mieszkania. Pomiędzy osobami doszło do szarpaniny, w wyniku której upadli na podłogę. W trakcie szarpaniny kobieta drapała i uderzała mężczyznę po twarzy oraz ugryzła go w rękę. Mężczyźnie udało się odebrać kobiecie reklamówkę z pieniędzmi. Gdy w mieszkaniu pojawiło się trzy inne osoby, które usłyszały ich kłótnię, kobieta zaczęła krzyczeć, że została zaatakowana i opuściła mieszkanie" - przekazała policja. Służby zaznaczają, że kobieta z nagrania jest wieku pomiędzy 40-45 lat, jest wzrostu ok. 170 cm i jest średniej budowy ciała o blond włosach. Świadkowie zdarzenia, osoby mogące rozpoznać kobietę lub posiadające jakiekolwiek informacje, które mogłyby przyczynić się do ustalenia jej tożsamości, proszone są o kontakt z częstochowskimi policjantami pod numer telefonu 47 858 19 97, 47 858 12 55.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Złodziej nie zdążył wynieść "łupu". Przy drzwiach wpadł na policjanta
0:57

Złodziej nie zdążył wynieść "łupu". Przy drzwiach wpadł na policjanta

Kamery w sklepach nie odstraszają ludzi przed kolejnymi kradzieżami. Nawet jeśli złodziejowi uda się wyjść ze swoim "łupem", istnieje duże prawdopodobieństwo, że szybko trafi w ręce policjantów. Tym razem było jednak inaczej. Rabuś z Jeleniej Góry (woj. dolnośląskie) nie wiedział, że wzbudził swoim zachowaniem w sklepie podejrzenie jednego z mężczyzn. Ten obserwował go i w pewnym momencie zauważył, że dochodzi do przestępstwa. Automatycznie ruszył za złodziejem i rzucił się na niego, próbując go zatrzymać. Całą akcję nagrała jedna z kamer, a nagranie opublikowała policja. Okazało się, że obywatelskiego zatrzymania dokonał policjant po służbie. Na nagraniu widać, że mężczyzna nie chciał tak łatwo dać się złapać, przez co doszło do szarpaniny na oczach klientów. "Jeleniogórski policjant w czasie wolnym od służby zatrzymał mężczyznę podejrzanego o kradzież rozbójniczą. 25-latek dopuścił się tego czynu w Jeleniej Górze w miniony weekend. Ukradł on w jednym z dyskontów spożywczych towar o wartości ponad 500 złotych, a gdy policjant próbował go zatrzymać, ten szarpał się, kopał i wyrywał. Mienie zostało odzyskane, a mężczyzna został przekazany patrolowi policji wezwanemu na miejsce. Teraz zatrzymany odpowie za popełnione przestępstwo przed sądem, a grozić mu może kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności" - wyjaśniła policja.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Kierowca bmw jechał na czołówkę. Świadek wszystko nagrał
0:41

Kierowca bmw jechał na czołówkę. Świadek wszystko nagrał

Brawurowy manewr wyprzedzania mógł zakończyć się tragedią. Na policyjną skrzynkę trafiło nagranie z kamerki samochodowej, które szybko zainteresowało funkcjonariuszy. Policja udostępniła cały materiał ku przestrodze. Na opublikowanym nagraniu widać, jak kierowca bmw na linii ciągłej wyprzedza ciężarówkę, pędząc "na czołówkę". Tylko szybka reakcja świadka całego zdarzenia sprawiła, że na drodze krajowej nr 10 w województwie kujawsko-pomorskim nie doszło do tragedii. Według służb, kierująca pojazdem błyskawicznie wykonała skręt w prawo, ratując tym samym siebie przed czołowym zderzeniem. Tylna kamerka uchwyciła jeszcze moment, na którym można zauważyć, że bmw wręcz przytuliło się do ciężarówki, by nie zderzyć się z innymi osobówkami z naprzeciwka. Gdyby jednak bmw zahaczyło o naczepę TIR-a, wszystko mogło zakończyć się o wiele groźniej. "W pierwszych dniach stycznia (7.01.24) na DK10, doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Kierujący pojazdem osobowym, nie stosując się do przepisów ruchu drogowego, rozpoczął manewr wyprzedzania jadących w jednym ciągu kilku pojazdów, w tym ciężarówki. Czujność, rozwaga i zachowanie zimnej krwi nadjeżdżającej z przeciwległego kierunku zapobiegło czołowemu zderzeniu, a tym samym uniknięciu tragicznego wypadku. Ku przestrodze zachęcamy do zapoznania się z materiałem filmowym i wyciągnięcia wniosków" - apeluje policja. Za tego typu wykroczenie kierowca bmw otrzyma mandat w wysokości minimum tysiąca złotych i 10 punktów karnych.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

"Bombowy" finał WOŚP w Rumi. Świadek nagrał, co tam się działo
2:22

"Bombowy" finał WOŚP w Rumi. Świadek nagrał, co tam się działo

Niezapomniane chwile przeżyli w niedzielę uczestnicy 32. finału WOŚP na hali sportowej MOSiR w Rumi. Pod koniec imprezy organizatorzy zapewnili gościom wystrzałową niespodziankę - pokaz sztucznych ogni. Ten jednak zaskoczył wszystkich zgromadzonych. Tego dnia na hali odbywały się konkurencje dla najmłodszych i kulturalne wydarzenia w ramach kolejnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Obecny tam Sławomir Niedźwiedzki wyciągnął swój telefon i zaczął nagrywać. Autor wymownie podpisał swoje wideo na Facebooku - "BOMBOWE zakończenie WOŚP Rumia" Jak widać, w pierwszej części pokazu sztucznych ogni wszystko było w normie. Kolejny był już wystrzałem prawdziwych fajerwerków, których odpalenie wewnątrz budynku okazało się być koszmarną decyzją. Na nagraniu można usłyszeć w pewnym momencie huk serii eksplozji i zauważyć fragmenty ognia lecące we wszystkie strony, w tym także na publikę, gdzie licznie zgromadziły się rodziny z małymi dziećmi. O odpaleniu fajerwerków na Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Rumi wie już pomorska policja. Mundurowi zabezpieczyli materiał filmowy, który opublikowano w sieci. Na tej podstawie funkcjonariusze zainicjowali czynności służbowe w niezbędnym zakresie w kierunku art. 160 Kodeksu karnego tj. spowodowania narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - przekazała w rozmowie z WP asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie. Za czyn ten grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech. Klasycznych fajerwerków nie wolno odpalać w zamkniętych pomieszczeniach ze względu na ryzyko pożaru lub uszkodzenia ciała. Służy do tego odpowiednia pirotechnika estradowa. Na szczęście w trakcie incydentu nikomu w hali nic się nie stało.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki