WAŻNE
TERAZ

Akcja CBA na Dolnym Śląsku. Przeszukania m.in. we wrocławskim urzędzie

pkp (strona 3 z 33)

Zapytaliśmy Polaków o podróże koleją z PKP. "Jest ogromna poprawa"
WIDEO

Zapytaliśmy Polaków o podróże koleją z PKP. "Jest ogromna poprawa"

- Ciasno, duszno, śmierdząco, bo tam były papierosy, piwa i wszystko w tych pociągach. Teraz każdy ma swoje miejsce, jest czyściutko, jest pięknie, jest klimatyzacja. Teraz nie ma problemów, lubię jeździć koleją i chętnie korzystam - przyznała nasza rozmówczyni, gdy zapytaliśmy ją o doświadczenia z podróżowania pociągami w Polsce kiedyś i dziś. W ciągu ostatnich dwóch dekad polska kolej przeszła wiele modernizacji. Dziś standardem jest wybór miejsc, klimatyzacja czy czyste toalety. Nie zawsze tak było, dlatego reporter WP Marek Gorczak zapytał podróżujących z dworca kolejowego w Białymstoku, jakie mają wspomnienia z PKP i czy teraz jest rzeczywiście lepiej. - Cieszę się z podróży. Jest ogromna poprawa. Ubikacje w porządku, przedziały czyste. Jestem pod wrażeniem - usłyszeliśmy. - Jeżdżę codziennie i nie narzekam. Klimatyzacja teraz jest i miejsce na ładowarki. Czasem są opóźnienia, ale to normalne - odpowiedzieli pasażerowie. - Jest znacząca różnica, zwłaszcza z toaletami. W latach 60. to w toaletach się jechało przez całą drogę nawet - wyjaśnili podróżujący w Białymstoku. Nie mogło zabraknąć pytań o nieprzyjemne sytuacje podczas podróży pociągiem. Takich odpowiedzi w naszej sondzie również nie brakowało. - Najbardziej nie lubię, jak zdejmują skarpetki, buty, czy ktoś je coś nieprzyjemnego lub jak słuchają muzyki bez słuchawek - podkreślali pasażerowie. - W tamtym roku, jak jechaliśmy z Gdańska, to nie było klimatyzacji. Było nam bardzo gorąco - dodali inni. Obejrzyj cały materiał, by poznać więcej wspomnień podróżujących koleją.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
WIDEO

Zatrzymane pociągi. B. oficer ABW o incydentach na kolei

Incydenty związane z nieuprawnionym użyciem sygnału "radio-stop" raportują od kilku dni kolejarze z całej Polski, a wśród pierwszych zatrzymanych jest policjant-radioamator. Sprawę wyjaśnia Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Analitycy wskazują na wątpliwości co do oskarżeń w tym przypadku służb Putina. Miałby to sugerować m.in. hymn Rosji słyszany na kolejowej częstotliwości radiowej. - Żadna służba wywiadowcza nie zostawia podpisu: "Tu byliśmy", bo to byłoby nieprofesjonalne działanie, więc ten hymn jest sprawą bardzo niejasną - zauważyła w programie "Newsroom" WP Anna Grabowska-Siwiec, była oficer kontrwywiadu ABW. Zaznaczyła, że nadanie sygnału "radio-stop" nie jest trudne, bo polska kolej stosuje system analogowy. Wskazała przy tym, że konieczne jest postawienie pytania o to, dlaczego PKP i resort odpowiedzialny za transport nie wprowadziły systemu cyfrowego. - Dlaczego ci politycy, którzy odpowiadali za bezpieczeństwo państwa - infrastrukturalne i kolejowe - nic nie zrobili? - pytała emerytowana oficer. Choć nie wprost, ale zgodziła się też z opinią, że rząd PiS może wykorzystywać bezpieczeństwo Polski oraz służby do gry politycznej. - To jest pytanie, które trzeba zadać publicznie: czy komuś jest na rękę, żebyśmy się nie do końca czyli bezpiecznie. To jest straszna konstatacja, bo to putinowska metoda, którą mieliśmy też w PRL, czyli szukanie wroga zewnętrznego, który jest winny wszystkich nieszczęść w kraju. To bardzo łatwa wymówka - mówiła Anna Grabowska-Siwiec.