pis (strona 145 z 380)

Ucieczka posłów PiS? Stachowiak komentuje
7:26

Ucieczka posłów PiS? Stachowiak komentuje

Mirosława Stachowiak-Różecka w programie "Tłit" Wirtualnej Polski odniosła się do doniesień dot. zmiany formacji przez posłów PiS. Posłanka odpowiedziała, że wciąż ufa w to, że premierowi Mateuszowi Morawieckiemu uda się zdobyć większość. - Oczywiście polityka rządzi się swoimi prawami, ale jestem przekonana, że nasz klub przetrwa ten trudny czas. Jesteśmy doświadczeni i odpowiedzialni - dodała. Rozmówczyni Michała Wróblewskiego była też pytana o to, czy ufa osobom, które startowały z list PiS, a nie są w partii i tym, które w ugrupowaniu są od niedawna. - To nie jest kwestia czy ja ufam, czy nie. To oni podjęli decyzję o tym, żeby startować z naszych list i to im wyborcy zaufali, że podzielają poglądy środowiska PiS - odpowiedziała. Stachowiak-Różecka odniosła się także do słów Krzysztofa Ardanowskiego, który stwierdził, że listy PiS był źle skonstruowane. - Trzeba przeanalizować, gdzie zostały popełnione błędy, bo zostały, skoro tych wyborów nie wygraliśmy całkowicie - kontynuowała. - Myślę, że wiele rzeczy się na to złożyło. Ja bym na pierwszym miejscu nie stawiała tego, jak wyglądały listy. Ja bym na pierwszym miejscu postawiła emocje wyborców. To, z czym sobie nie poradziliśmy, nie tylko w kampanii, ale przez ostatnie lata. Są to emocje, które zdecydowały, że wielu ludzi, zwłaszcza młodych, nie głosowało na PiS, bo w swoim środowisku się tego wstydzili. Nawet zdając sprawę z tego, że wiele rzeczy PiS się udało. Jednak emocje, hejt, osiem gwiazdek spowodowało, że to nie w dobrym tonie głosować na PiS - wskazała. - Mówię, że w dużej mierze zdecydowały emocje i wizerunek - wyjaśniła. - Chcę być dobrze zrozumiana: ja nie twierdzę, że młodzi ludzi używali wulgarnych haseł (...) ale one były i były skierowane nie tylko przeciwko PiS, ale również wyborcy PiS mieli taki dyskomfort - stwierdziła.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Buczenie i oklaski po wyjściu Mejzy. "Powiem krótko"
6:34

Buczenie i oklaski po wyjściu Mejzy. "Powiem krótko"

Mirosława Stachowiak-Różecka w programie "Tłit" WP została zapytana m.in. o to, jak ocenia kampanię PiS. - Mam takie uczucie, że była skuteczna. Jednak 193 mandaty po ośmiu latach rządzenia, to chyba w ostatnim 30-leciu nikomu się nie udało. W tym sensie to sukces - odparła i dodała, że "trzeba wyciągnąć wnioski". Michał Wróblewski dopytywał swoją rozmówczynię, dlaczego odszedł sekretarz generalny, skoro mówi się o sukcesie. - To proszę jego zapytać - odparła. Stachowiak-Różecka odniosła się także do słów Krzysztofa Ardanowskiego, który mówił o błędach PiS. - Gdybyśmy nie popełnili błędu, to nie byłoby rozmowy o większości (...) - mówiła posłanka. Następnie dziennikarz WP poprosił o ocenę postawy Łukasza Mejzy i jego ponownego wejścia do Sejmu, gdzie w trakcie odbierania zaświadczenia poselskiego został wybuczany przez dotychczasową opozycję i nagrodzony oklaskami przez kolegów z KP PiS - Powiem krótko. Rozumiem kontrowersje i to, że dziennikarze tropili podczas i przed kampanią sprawy z nim związane, jednak nie przypominam sobie, żeby Łukasz Mejza kandydował z list z PiS z zarzutami lub jako osoba skazana (...) mamy do czynienia z pewnymi medialnymi doniesieniami - odparła. Dziennikarz WP zareagował na te słowa, przypominając, że prokuratura prowadzi postępowania wobec Mejzy.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Były minister PiS przyznaje. "Ludzie mówili, że nie chcą już tego słuchać"
7:48

Były minister PiS przyznaje. "Ludzie mówili, że nie chcą już tego słuchać"

Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa z PiS, przyznał w rozmowie z Wirtualną Polską, że jego partia "spodziewała się innego wyniku". Polityk stwierdził, że choć "wynik nie jest upokarzający", bo PiS wygrało trzecie wybory parlamentarne z rzędu, to jednak wynik ten nie daje możliwości rządzenia. - Na pewno więc potrzebna jest ustalenie przyczyn - przyznał, wskazując od razu na potencjalne elementy. Jako jeden z nich wymienił kształt list wyborczych, które - jak zaznaczył - "w wielu okręgach pozostawiały dużo do życzenia". Ardanowski wskazał także na wieś, na której jego zdaniem "wynik mógł być lepszy o kilka procent, które były na wagę złota". - Uważam, że na wsi można było uzyskać znacznie lepszy wynik - co najmniej kilka procent na wagę zwycięstwa. Frekwencja na wsi była dużo niższa - może nawet kilkanaście procent względem miast. Tak samo poparcie - niższe nawet o prawie 10 proc. - stwierdził były minister rolnictwa. Ardanowski wskazał także inne błędy PiS. Jego zdaniem wpływ na wynik miała m.in. piątka dla zwierząt Kaczyńskiego, sprawa zboża z Ukrainy oraz nieujawnienie listy importerów ziarna. - Rolnicy bardzo na to liczyli, stawiali to nawet za papierek lakmusowy - stwierdził. - Ludzie mówili, że nie chcą już tego słuchać, tego okładania się cepem przez Tuska i Kaczyńskiego. Sytuacja tak agresywnej kampanii przełożyła się na to, że wielu ludzi zagłosowało na Trzecią Drogę, która zanotowała lepszy od spodziewanego wynik - dodał.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Tomasz Waleński Tomasz Waleński