Pielęgniarki po rozmowach z premierem: to nie koniec
Cztery pielęgniarki, które przez tydzień okupowały jedną z sal w kancelarii premiera, zdecydowały się ją opuścić po rozmowach z szefem rządu. Szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) Dorota Gardias powiedziała, że "to nie koniec" i dodał, że ze strony rządu nie ma żadnych deklaracji. Komentatorzy zauważają, że to był dobry gest ze strony Jarosława Kaczyńskiego, ale zbyt późny. Białe miasteczko pod kancelarią pozostało, a w nim cztery pielęgniarki prowadzące protest głodowy.