odkrycie (strona 12 z 32)

Skuli ściany podczas remontu. Niezwykłe odkrycie w kamienicy w Warszawie
0:55

Skuli ściany podczas remontu. Niezwykłe odkrycie w kamienicy w Warszawie

Przypadkiem odkryli kawał wielkiej historii. W trakcie remontu mieszkania komunalnego na ul. Kanonia 10/12/14 w centrum Warszawy pracownicy natrafili na starą cegłę. Okazało się, że pochodzi ona z czasów średniowiecza. Do odkrycia doszło w momencie skucia obecnej ściany. Gdy tylko robotnicy zauważyli z czym mają do czynienia, natychmiast wezwano właściwe służby, by zbadać znalezisko. Zdjęcia odkrycia udostępnił Stołeczny Konserwator Zabytków. - Zlecone przez nas badania potwierdziły, że fragmenty średniowiecznych ścian wewnętrznych w kamienicy przy ul. Kanonia 10/12/14 są oryginalne - poinformował w RMF.FM stołeczny konserwator zabytków, Michał Krasucki. Co więcej, niemal wszystkie cegły to tzw. palcówki pochodzące z epoki średniowiecza, które murowane były na jednolitej zaprawie piaskowo-wapiennej. "W jednym z pomieszczeń mieszkania komunalnego, na wysokości ok. 2,1 m znajduje się nieotynkowany dekoracyjny element, rodzaj ceglanego fryzu. To jednak nie wszystko. Średniowiecznych detali na ul. Kanonia jest zdecydowanie więcej. Wykonane przez mgr inż. arch. Piotra Kordka odkrywki potwierdziły, że fryz jest historycznym elementem budowlanym, zachowanym i pozostawionym w miejscu podczas powojennej odbudowy. Oryginalna jest jego dolna warstwa z pionowo ustawionych główek (tzw. rolka), która została wspornikowo wmurowana w mur" - dodano w oświadczeniu.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Makabryczne odkrycie w Alpach. Odsłonił je topniejący lód
0:55

Makabryczne odkrycie w Alpach. Odsłonił je topniejący lód

Szokujące odkrycie w austriackich Alpach. Z powodu ocieplenia klimatu wiele lodowców topnieje. Taki obrót spraw spotkał też Schlatenkees w Tyrolu Wschodnim. Jeden z górskich przewodników w trakcie wyprawy w góry dokonał koszmarnego odkrycia. Jak przekazała policja z Leinz, lód odsłonił ciało mężczyzny, który zaginął ponad 20 lat temu. Zdaniem służb 37-letni wówczas mieszkaniec Austrii miał wypadek i nie zdołał zejść na dół o własnych siłach. Przy ciele znaleziono plecak, w którym był portfel z dokumentami, co usprawniło pracę funkcjonariuszy. To nie pierwszy taki przypadek w ostatnim czasie. Kilka tygodni temu w szwajcarskich Alpach lód odsłonił ciało niemieckiego alpinisty, który zaginął 37 lat temu. - Lodowce przechodzą długoterminowy trend topnienia. Oczekuje się, że trend ten będzie się utrzymywał, a lata o niskiej zawartości śniegu przyczyniają się do tego problemu. Jeśli będziemy kontynuować emisje, które obecnie emitujemy, będziemy patrzeć na w dużej mierze zlodowaciały region Alp w nadchodzących pokoleniach - wyjaśnił na łamach CNN glacjolog Lindsey Nicholson z Uniwersytetu w Innsbrucku. Lodowce odgrywają ważną rolę w życiu człowieka. Dostarczają świeżą wodę do prawie 2 mln ludzi, a przez zmieniający się klimat przyczyniają się do wzrostu poziomu mórz i oceanów.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Wnętrze kaszalota skrywało skarb. Ekspert o swoim odkryciu wartym 2 mln zł

W czerwcu na plaży Nogales na Wyspach Kanaryjskich odnaleziono truchło kaszalota o wadze 15 ton i 13 metrach długości. Eksperci ustalili przyczynę śmierci zwierzęcia, które niespodziewanie pojawiło się u wybrzeży wyspy La Palma. Na pomoc zostali wezwani specjaliści z Uniwersytetu w Las Palmas. Antonio Fernández Rodríguez, dyrektor Instytutu Zdrowia Zwierząt i Bezpieczeństwa Żywności, przeprowadził sekcję zwłok truchła i przedstawił najnowsze wyniki badań. Przyczyną śmierci kaszalota był 50-centymetrowy kamień zalegający w jelicie. Doprowadził on do zatorów i rozerwania jelita zwierzęcia. Rodríguez ustalił, że kaszalot żył w momencie wpłynięcia na płytkie wody archipelagu Wysp Kanaryjskich. - To zwierzę przypłynęło, aby umrzeć na plaży, z pewnością wpłynęło do małej zatoki plaży Nogales jeszcze żywe – powiedział w rozmowie z AP Antonio Fernández Rodríguez. - Kiedy przeprowadziłem sekcję i usunąłem kamień, odwróciłem się i wszyscy na plaży spojrzeli na mnie ze zdziwieniem. W tym momencie zrozumiałem, skąd pochodziła infekcja – dodał ekspert. Kamień jest dużą bryłą zbitej i cennej ambry, rzadkiej substancji nazywanej także "płynnym złotem", która jest niezwykle ceniona w perfumiarstwie. To naturalna wydzielina z przewodu pokarmowego kaszalota. Ambra jest składnikiem luksusowych kompozycji zapachowych. Znaleziona w ciele kaszalota bryła o wadze 9,5 kg może osiągnąć na rynku wartość 500 tysięcy euro, tj. ok. 2,2 mln zł. Fernandez w rozmowie z agencją AP przyznał, że chciałby, aby ambra została sprzedana, a pieniądze przekazane na pomoc potrzebującym lub wsparcie ofiar wulkanu La Palma, który siał spustoszenie na wyspie w 2021 roku. Według naukowca odkrycie ambry to wyjątkowy przypadek, który "tylko raz w życiu może przytrafić się profesjonaliście". - Czyją własnością jest ta ambra? To własność tego kaszalota – podsumował ekspert.
Szukają Bursztynowej Komnaty. Sprawdziliśmy, co nowego odkryli w Mamerkach
1
5:34

Szukają Bursztynowej Komnaty. Sprawdziliśmy, co nowego odkryli w Mamerkach

Mamerki na Mazurach skrywają wiele tajemnic. Dawna kwatera niemieckich Wojsk Lądowych z czasów II wojny światowej od lat wzbudza wielkie zainteresowanie historyków i poszukiwaczy skarbów. Wszystko przez teorię, która głosi, że gdzieś pod bunkrami może być ukryta skrzynia z fragmentami Bursztynowej Komnaty lub wejście do niej. Do tego na początku czerwca członkowie stowarzyszenia Historyczno-Eksploracyjnego Jaćwież przypadkiem odkryli tajemnicze torowisko i elementy wagonu. Gabriel Bielecki, dziennikarz Wirtualnej Polski, pojechał do Mamerek sprawdzić najnowsze znalezisko, a przy okazji był obecny przy pracach wykopaliskowych. Okazało się, że pod ziemią znajdowały się kolejne ciekawe artefakty. M.in. niemiecka porcelana ze swastykami z 1941 roku czy rzadkie butelki po alkoholu i perfumach. Odkopano także wcześniej odkryty fragment tajemniczego torowiska, o którym nikt dotąd nie wiedział. Jak poinformował dyrektor muzeum w Mamerkach, jest to "początek torowiska", który prawdopodobnie prowadzi do "kompleksu bunkrów". - Zagadką pozostaje to, dlaczego to jest zakopane. Wiemy, że znajdujemy się na początku tego torowiska. Tutaj jest start. W głąb lasu prowadzą zasypane szyny, więc w następnych etapach będziemy starali się określić, jak daleko one prowadzą - zdradził w rozmowie z WP Bartłomiej Plebańczyk. Na ten moment prace wstrzymano, ponieważ reszta terenu jest trudno dostępna do prac wykopaliskowych. Muzeum w Mamerkach wystąpiło do leśnictwa i konserwatora zabytków z prośbą o zgodę na prowadzenie dalszych prac. Poszukiwacze nie tracą nadziei na odnalezienie śladów po Bursztynowej Komnacie. Zdaniem Plebańczyka w Mamerkach wciąż nie odkryto wszystkiego, a determinacja poszukiwaczy ze stowarzyszenia Historyczno-Eksploracyjnego Jaćwież jest na tyle duża, że plany zakładają poszukiwania przez kolejne lata. - Każdego roku wykrywacze metali i urządzenia do szukania w ziemi są coraz bardziej dostępne dla takich zwykłych ludzi, jak my. Wciąż jest szansa, że lepsze urządzenie będzie potrafiło znaleźć skrzynię, może nawet z Bursztynową Komnatą - zapewnił Plebańczyk.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Szukali skarbu niedaleko zamku w Janowcu. Niebywałe, co znaleźli
2:03

Szukali skarbu niedaleko zamku w Janowcu. Niebywałe, co znaleźli

Poszukiwacze skarbów znów dali o sobie znać. Grupa badaczy z Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym w ostatnim czasie eksplorowała tereny wokół zamku w Janowcu nad Wisłą na Lubelszczyźnie. Podczas przeprowadzania prac archeologicznych przy wykorzystaniu wykrywaczy metali odnaleziono aż 64 przedmioty, które po wstępnej weryfikacji przydzielono do kategorii tzw. "zabytków wydzielonych". Lubelski Konserwator Zabytków udostępnił zdjęcia najciekawszych z nich. Najwięcej wykopano z ziemi monet z okresu XVII wieku. "Najliczniejszą kategorię znalezisk stanowią monety – pozyskano ich łącznie 33 egzemplarze. Najstarsze monety reprezentują 3 szelągi Zygmunta III Wazy (1587–1632). Najliczniej reprezentowane są szelągi Jana Kazimierza (1648–1668) – 13 egzemplarzy. Grupę monet wybitych w XVII w. reprezentują również: szeląg Gustawa II Adolfa (1611-1632), 2 szelągi ryskie Krystyny Wazy (1632–1654), szeląg ryski Karola X Gustawa (1654–1660), 2 szelągi Jerzego Wilhelma (1619–1640)" - poinformował Lubelski Konserwator Zabytków. Zabytki wkrótce trafią do inicjatora badań, Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym. Co ciekawe, znaleziono też monety okupacyjne czy żelazną pobocznicę z fragmentem wędzidła, a także kule ołowiane. "Ciekawym znaleziskiem są też cztery, znalezione w jednym miejscu, XX-wieczne niemieckie monety okupacyjne: 5 reichspfennig z datą 1940, 10 reichspfennig, data nieczytelna, 1 reichspfennig, data nieczytelna, 1 reichspfennig z datą 1942. Pozyskane w trakcie badań znaleziska wpisują się doskonale w okres użytkowania tego terenu znany ze źródeł historycznych oraz wyników dotychczasowych badań archeologicznych" - dodano.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki