WAŻNE
TERAZ

TVP ogłosiła. Oto Polski kandydat na Eurowizję

newsroom (strona 7 z 65)

Kolęda już nie jest masowa? Znany ksiądz podaje dane
WIDEO

Kolęda już nie jest masowa? Znany ksiądz podaje dane

Połowa badanych w sondażu Wirtualnej Polski zadeklarowało chęć przyjęcia księdza z kolędą. 37 proc. respondentów nie ma potrzeby przyjęcia wizyty duszpasterskiej. Czy to koniec masowych kolęd? O to Małgorzata Walczak pytała w programie "Newsroom WP" ks. Rafała Główczyńskiego, katolickiego influencera znanego w sieci jako "Ksiądz z Osiedla". - Myślę, że pandemia była momentem dużego spadku. By w ostatnich czterech latach to jakoś wyraźnie spadało, to przynajmniej w naszej parafii tego nie dostrzegłem. Zależy o jakiej przestrzeni czasowej mówimy. Porównując do lat 90. to spadek pewnie jest bardzo duży. Jeżeli chodzi o ostatnie parę lat, to jest pewnie podobnie. Wydaje mi się, że utrzymuje się to na zbliżonym poziomie. U nas w zeszłym roku kolędę przyjęło ok. 32 proc., a cztery lata temu było to 35 proc. parafian. Spadek jest, ale nie jest to spadek skokowy. Strach przed pandemią trochę osłabł i teraz trochę więcej osób chce księdza zaprosić - komentował ks. Rafał Główczyński. - Przed pandemią z księdzem szli lektorzy i pytali wcześniej czy ktoś chce przyjąć księdza. W każdej klatce schodowej były osoby, które mówiły "nie, dziękujemy". Są humorystyczne sytuacje. Trafiłem kiedyś na czyjeś przyjęcie urodzinowe. Po gościach było widać, że już od dłuższego czasu świętują. Widząc mnie byli zdziwieni, ale otwarci. Pomodliliśmy się w towarzystwie butelek z płynami i przekąsek. Pamiętam historię mojego kolegi. Wyszedł z jednej klatki i podszedł do niego bezdomny. Zapytał, czy poświęci jego mieszkanie. Zabrał go do kontenera osiedlowego, gdzie miał materacyk za śmietnikiem. Cieszył się, że mógł przyjąć księdza w takim miejscu - dodał duchowny.
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Złote dni" Telewizji Republika? "Wszystkim to wyjdzie na dobre"
WIDEO

"Złote dni" Telewizji Republika? "Wszystkim to wyjdzie na dobre"

Przez 8 lat rządów PiS stawiał na TVP, ale nie rozwijał sprzyjających im mediów, np. Telewizji Republika. - Zabrakło woli politycznej prezesa Kaczyńskiego, który uważał, że łatwiej jest mu kontrolować TVP niż te media prywatne - mówił w programie "Newsroom" politolog prof. Antoni Dudek. Przypomniał, jak próbowano odwołać Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP i nie udawało się to nawet prezydentowi, gdyż nie zgadzał się na to prezes PiS. - Kaczyński miał poczucie, że kiedy rządzi, ma większość w Sejmie, ma swoją Radę Mediów Narodowych, to ma stuprocentową kontrolę nad telewizją. Gdyby telewizja była telewizją prywatną, a nie była własnością osobistą prezesa Kaczyńskiego, to miałby nad nią mniejszą kontrolę - tłumaczył prof. Dudek. Stwierdził, że było to "krótkowzroczne". Politolog ocenił, że przed Telewizją Republika teraz "złote dni". - Ta grupa widzów, która była przywiązana do przekazu "Wiadomości" codziennie chciała słyszeć, co "agent niemiecki Tusk" robi przeciwko Polsce, to teraz będzie sobie to oglądała w Republice - mówił. Stwierdził, że wszystkim powinno to "wyjść na dobre". - TVP powinna być apolityczna, ja bym w ogóle zlikwidował program informacyjny, a skoncentrował się na kwestiach apolitycznych, czyli na kulturze, edukacji, sporcie, rozrywce. To być może były sposób, żeby ci politycy się odkleili od TVP. A niech sobie poszczególne partie tworzą zaprzyjaźnione stacje ze sobą i niech tam władują wszystkie swoje propagandowe programy i to byłoby dla mnie rozwiązanie idealne - mówił prof. Dudek.
Adam Zygiel Adam Zygiel
"To było wygodne dla PiS-u". Były prezes TVP ocenia ruchy prezydenta
WIDEO

"To było wygodne dla PiS-u". Były prezes TVP ocenia ruchy prezydenta

Prezydent Andrzej Duda zarzucił łamanie Konstytucji ministrowi kultury Bartłomiejowi Sienkiewiczowi, który dokonał zmian w mediach publicznych. Donald Tusk odpowiedział mu twierdząc, że zapowiadał mu przywrócenie ładu prawnego. - Ciągle mam nadzieję, że pan prezydent stwierdzi, że także w interesie jego obozu politycznego jest budowanie mediów publicznych rzetelnych, a nie propagandowych - komentował w programie "Newsroom WP" Juliusz Braun, były prezes TVP i były członek Rady Mediów Narodowych. - Co do łamania zasad prawa i Konstytucji, to sytuacja jest prawnie trudna, choć są poważni prawnicy, którzy rekomendują to rozwiązanie. Choćby samo przyjęcie uchwały przez Sejm jest działaniem niestandardowym. Gdy prezydent mówi o łamaniu Konstytucji, gdy sam przez wiele lat nie reagował na istnienie niekonstytucyjnie zdefiniowanej w ustawie Rady Mediów Narodowych, a o tym, że ona ma wady konstytucyjne, to Trybunał Konstytucyjny orzekł w wyroku, którego nikt nie kwestionował. Ponieważ było to wygodne dla PiS-u, to pan prezydent nie żądał od PiS-u, by dostosować sytuację zarządzania mediami publicznymi do Konstytucji. Jakoś to panu prezydentowi nie przeszkadzało. Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, że potrzebne są media antyrządowe, pokazuje, że mieliśmy do czynienia z sytuacją bezprawną. No i tą sytuację bezprawia trzeba było naprawić takimi metodami, jakie były w tym momencie możliwe. W sprawie mediów pan prezydent nie szanował Konstytucji - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Kryzys Kościoła. Terlikowski: dobra nowina to nie pałka prawna
WIDEO

Kryzys Kościoła. Terlikowski: dobra nowina to nie pałka prawna

Coraz mniej uczniów chodzi na lekcje religii, mniej wiernych chodzi na niedzielne msze, a coraz mniej par decyduje się na ślub kościelny i chrzest dzieci. - Kościół katolicki w Polsce i nie tylko w Polsce, boryka się z gigantycznym kryzysem od wielu lat - komentował w programie "Newsroom WP" dr Tomasz Terlikowski, filozof i publicysta RMF FM. - Dla młodych kobiet czarne protesty były doświadczeniem pokoleniowym. Wiele z nich w czasie czarnych protestów określały swoją tożsamość społeczną i swój stosunek do Kościoła, który kompletnie nie wiedział jak się zachować. Pewna część hierarchów, duchownych i najbardziej zaangażowanych świeckich odmawia przyjęcia tych danych i diagnozy. Jest przekonana, że diagnoza o kryzysie jest wyłącznie elementem gry politycznej przeciwko niemu i nie potrafi wyciągnąć wniosków. Nie potrafi dostrzec, że język i przekaz hierarchów nie tylko nie dociera do współczesnych, nie tylko młodych, ale część go odrzuca. Mamy przykład listów do prezydenta Polski ws. in vitro. Abp Dzięga mówi tam, że prezydent nie powinien przystępować do komunii świętej. Zapomina się, że dobra nowina to nie jest pałka prawna. Jeżeli sprowadza się ewangelizację do pałki prawnej, to trudno się spodziewać, że ludzie będą się garnąć do Kościoła. W wielu miejscach proboszczowie nie potrafią rozmawiać z ludźmi o religii i serwują im przekaz polityczny. Trudno się dziwić, że ludzie po przekaz polityczny udają się do polityków, a niekoniecznie do Kościoła, który nie odpowiada na pytania, które sobie zadają - dodał.
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki