ministerstwo spraw zagranicznych (strona 5 z 9)

Wezwali Brzezinskiego i nagle zwrot. Teraz zaskakujące tłumaczenie
WIDEO

Wezwali Brzezinskiego i nagle zwrot. Teraz zaskakujące tłumaczenie

MSZ wezwało ambasadora USA Marka Brzezinskiego ws. reportażu TVN24 o Janie Pawle II. - Minister Wawrzyk rozmawiał z ambasadorem Brzezinskim. To było zaproszenie. "Błąd leksykalny" (między wezwaniem a zaproszeniem - red.) został skorygowany. Myślę, że to mniej istotna sprawa niż to, co było przedmiotem rozmowy. Było nim przekazanie informacji, że dostrzegamy negatywne zjawisko w sferze medialnej, które może tworzyć podziały w Polsce - mówił w programie "Tłit" wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. - Nie ma mowy o zamykaniu ust komukolwiek. Wolność słowa polega też na tym, że jeżeli oceniamy to krytycznie, mamy prawo mówić o tym głośno. Ja bardzo krytycznie oceniam postawę stacji TVN, nie tylko w tej sprawie. Ambasador został wezwany jako nasz sojusznik. Wskazujemy, że jedna z firm amerykańskich w Polsce prowadzi aktywność, która miejscami może budzić wątpliwości. Regularnie rozmawiamy z ambasadorem. Widziałem się z nim dzień później. To nie jest tak, że kierujemy żądania do strony amerykańskiej. To firma, która ma kapitał prywatny. Przekazujemy informację, by nasz najważniejszy sojusznik wiedział, jak oceniamy sytuację. Rosja podejmuje działania w wielu krajach, by podziały wzmacniać. Zaczynam mieć wątpliwości, jaki był cel wypuszczenia tego materiału w tym konkretnym momencie. Każdy moment byłby zły na wypuszczenie materiału opartego o paszkwile SB - dodał.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Niepokojące słowa premiera o Rosji. "Jesteśmy następni w kolejce"
WIDEO

Niepokojące słowa premiera o Rosji. "Jesteśmy następni w kolejce"

Premier Mateusz Morawiecki w komentarzu dla "Super Expressu" napisał, że "jeśli padnie Kijów, Rosja skieruje agresję na Polskę". Na ile prawdopodobny jest upadek ukraińskiej stolicy? Michał Wróblewski pytał o to w programie "Tłit" wiceministra spraw zagranicznych Pawła Jabłońskiego. - Myślę, że to prawdopodobieństwo jest dzisiaj bardzo małe. Rosja z pewnością na to liczyła, wierząc w celowo zakłamywane dane wywiadowcze, które miały uspokoić Putina. W tych systemach totalitarnych oszukiwanie zwierzchników jest naturalnym mechanizmem - ocenił Paweł Jabłoński. - To, że Rosji się nie udało wcale nie znaczy, że Rosja została już ostatecznie pokonana. Rosja wciąż jest bardzo silnym państwem, ma siłę liczebną. Dlatego tak ważna jest konsekwencja po stronie sojuszników Ukrainy, bo Ukraina jest poddawana ogromnemu cierpieniu. Jeżeli my dzisiaj jako Zachód pozwolimy, by Rosja odwróciła losy wojny na swoją korzyść i tę wojnę wygrała, to rzeczywiście jesteśmy następni w kolejce - przyznał wiceszef polskiej dyplomacji. Dopytywany o możliwe wykluczenie Rosji z Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (szef rosyjskiego MSZ nie zostanie wpuszczony do Polski na spotkanie członków OBWE), odpowiedział: - Można doprowadzić do jej maksymalnej izolacji. Absolutnie niewykluczone jest to, że dojdzie do usuwania, wykluczania czy zawieszania w takich organizacjach jak OBWE. Na razie nie ma jednomyślności - przyznał wiceszef polskiej dyplomacji.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"Nie mamy pretensji". Wiceminister o zachowaniu Zełenskiego
WIDEO

"Nie mamy pretensji". Wiceminister o zachowaniu Zełenskiego

Na jakim etapie jest śledztwo ws. tragedii w Przewodowie? W programie "Tłit" wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński przyznał, że wiele wskazuje, że rakieta została wystrzelona przez ukraińskie siły przeciwlotnicze. - Sprawa jest wyjaśniana także dlatego, że w warunkach wojennych Rosja też może stosować różnego rodzaju metody, by wpływać i manipulować dowodami. Środki walki radioelektronicznej mogą zaburzać odczyty, które do nas docierają. To zjawiska, których nie można w 100 proc. wykluczyć, dopóki trwa śledztwo - powiedział wiceminister Paweł Jabłoński. Michał Wróblewski dopytywał, czy to zdarzenie może zaburzyć relacje polsko-ukraińskie. - Nie powiedziałbym tak. Rosja próbowała wzbudzić w Polsce i Polakach nieufność do Ukrainy. (Było - red.) oczekiwanie, by bardzo szybko wydawać kategoryczne osądy i podawać informacje dopóki nie były jeszcze sprawdzone, to coś, co mogło do tego doprowadzić. Zachowywaliśmy się bardzo powściągliwie - powiedział wiceszef polskiej dyplomacji. Jak oceniać prezydenta Ukrainy, który początkowo twierdził, że to atak rosyjski, a później zmienił narrację pod wpływem NATO? - Prezydent Ukrainy prowadzi wojnę obronną, jego kraj został napadnięty. Podejmuje różne środki, by zapewnić bezpieczeństwo obywatelom i chronić ich życie. Nie mamy pretensji o to, że takie a nie inne słowa padają, ale zawsze wyjaśniamy sprawę. W stosunkach z Ukrainą jesteśmy sojusznikami, ale to nie znaczy, że nie ma między nami sporów - dodał. Prowadzący pytał również o nominację Andrija Melnyka, byłego ambasadora Ukrainy w Niemczech, który został właśnie wiceszefem MSZ. Dyplomata znany jest z wypowiedzi uderzających w Polskę. - Będziemy oczekiwali, by obecny pan wiceminister spraw zagranicznych i inni politycy ukraińscy unikali na przyszłość tego typu wypowiedzi, a po drugie, by zmieniło się podejście do historii II wojny światowej. Jeżeli ktoś porównuje Polskę do Związku Sowieckiego i nazistowskich Niemiec, to jest to rzecz niedopuszczalna i będziemy z tym walczyć. Rozmawiamy (z Ukraińcami - red.) o tym cały czas. Te sprawy muszą zostać wyjaśnianie, bo zaufanie między narodami musi być budowane na prawdzie. Dzisiaj wsparcie dla Ukrainy to wszystko wyprzedza. Ukrainie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo i ono grozi także nam - dodał polityk.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Rozmowa z fałszywym Macronem. Co na to MSZ?
WIDEO

Rozmowa z fałszywym Macronem. Co na to MSZ?

Prezydent Andrzej Duda po raz drugi padł ofiarą pranku ze strony rosyjskich hakerów. Rosjanie połączyli się telefonicznie z prezydentem RP - jeden z nich podał się za prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Fakt rozmowy potwierdziła Kancelaria Prezydenta, połączenie trwało ponad siedem minut. O działanie służb w tej sprawie Michał Wróblewski pytał w programie "Tłit" Pawła Jabłońskiego, wiceministra spraw zagranicznych. - Nie powinno tak być oczywiście. Zawsze należy sprawdzać, kto próbuje uzyskać takie połączenie. Niestety przywódcy całego świata dają się czasami nabrać. Ci sami pranksterzy nagrywali kiedyś Macrona. To pokazuje, że trzeba usprawnić procedury. Nawet takie sytuacje, jak ta z wtorku na środę ubiegłego tygodnia, gdy była masa telefonów z całego świata, niestety są wykorzystywane (...). Trzeba sprawdzić, co zawiodło - stwierdził Paweł Jabłoński. W Kancelarii Prezydenta trwa postępowanie wyjaśniające, jednak czy już teraz można stwierdzić, że służby państwowe zawiodły? - Nie wyciągałbym tak daleko idących wniosków. Trzeba sprawdzić, jak to przebiegało i wyciągnąć konsekwencje. Przede wszystkim należy wdrożyć procedury, które będą zapobiegać podobnym wypadkom w przyszłości. Na szczęście w tym przypadku nic poważnego się nie stało. Oczywiście taka rozmowa nie powinna mieć miejsca, ale nie zostały tam ujawnione jakiekolwiek tajemnice państwowe (...) trzeba procedury usprawnić, by takie błędy nie przydarzały się ponownie - ocenił wiceszef polskiej dyplomacji.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Dlaczego Polska nie skorzystała z art. 4 NATO? Wiceszef MSZ odpowiada
WIDEO

Dlaczego Polska nie skorzystała z art. 4 NATO? Wiceszef MSZ odpowiada

Czy Rosja obawiała się reakcji NATO? Kreml od pierwszych chwil po wybuchu w Przewodowie zdecydowanie odżegnywał się od odpowiedzialności za tę tragedię. O komentarz Mateusz Ratajczak pytał w programie "Newsroom WP" wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. - Nie chciałbym wdawać się w spekulacje, poczekajmy na ustalenia śledczych - powiedział Piotr Wawrzyk. Dlaczego Polska nie skorzysta jednak z art. 4 NATO? - Nie ma takiej decyzji. Mówimy o tym, że w każdej chwili, gdy będą do tego przesłanki, z tego artykułu skorzystamy. Jeżeli chce się skorzystać z jakiegoś instrumentu, muszą istnieć ku temu powody. Czekamy na wyniki działania śledczych. Sprawa jest zbyt złożona i skomplikowana, być może są inne scenariusze, które mogły wchodzić w grę. Trudno przesądzać, czy w takim lub innym przypadku takie, a nie inne działania zostaną lub nie zostaną podjęte. Wszystko zależy od ustaleń śledczych. Mamy specjalistów międzynarodowych. Żeby dochować pełnej wiarygodności ustaleń, zapraszamy specjalistów z różnych krajów do zbadania sprawy. Rządy nasz i naszych sojuszników będziemy mieć pełny obraz sytuacji i wtedy wszyscy podejmiemy decyzję jak zareagować. Wszyscy widzimy, co się dzieje. Jesteśmy na gorącej linii, rozmawiamy z naszymi partnerami na różnych poziomach i w różnych formatach. Rozmowy cały czas się toczą, ale jeżeli pyta pan o działania, które podejmiemy, to czekamy na ustalenia śledczych - stwierdził Piotr Wawrzyk. Mateusz Ratajczak dopytywał o propozycję wsparcia od Niemiec, które oferują Polsce myśliwce Eurofighter. - Myślę, że na odpowiedź na tego rodzaju pytanie jeszcze jest trochę za wcześnie, a po drugie to tego rodzaju sprawy lubią ciszę - odpowiedział wiceszef MSZ.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Wezwali ambasadora Rosji. "Nie było komentarza"
WIDEO

Wezwali ambasadora Rosji. "Nie było komentarza"

Po tragedii w Przewodowie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Rosji Siergieja Andriejewa. Jego wizyta trwała 4 minuty. Mateusz Ratajczak w programie "Newsroom WP" pytał wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka o szczegóły tego spotkania. - Nie było komentarza. Jakie państwo, taki ambasador - powiedział wiceminister Piotr Wawrzyk. Jaki jest dalszy sens przebywania w Polsce rosyjskiego ambasadora? - Gdyby go nie było, to nie moglibyśmy przekazać noty. To jest logiczne. Rozumiem, że pan posługuje się rolami, które są przypisane do poszczególnych działań i możliwości, które daje technika, ale w dyplomacji są pewne działania, które są traktowane jako bardziej zdecydowanie przedstawiające stanowisko oraz te mniej zdecydowane. Najbardziej zdecydowanym działaniem jest wezwanie ambasadora do ministerstwa, czyli to, co właśnie miało miejsce - dodał. Dopytywany o wezwanie polskiego ambasadora w Moskwie do siedziby rosyjskiego MSZ-u, odpowiedział: - Myślę, że jest to działanie stricte odwetowe, bez żadnych podstaw prawnych i podstaw merytorycznych. Rosja w taki sposób podchodzi do tego rodzaju działań. Jakie państwo, taka dyplomacja. Jeżeli ktoś ma za coś przepraszać, to Rosja powinna przeprosić przede wszystkim Ukrainę: każdego Ukraińca, każdego zamordowanego cywila, każdą kobietę, która została skrzywdzona czy dziecko, a nie samemu oczekiwać przeprosin. Rosja jest ostatnim państwem, które powinno od kogokolwiek oczekiwać przeprosin - ocenił wiceminister.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Pytanie o unijne pieniądze oraz pismo polskiego rządu. Wiceszef MSZ mówi o europosłach PO
WIDEO

Pytanie o unijne pieniądze oraz pismo polskiego rządu. Wiceszef MSZ mówi o europosłach PO

"Financial Times" podaje, że wypłata Polsce pieniędzy z Funduszu Spójności może być zagrożona. Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że na nie ma decyzji w tej sprawie. Rzecznik Komisji Europejskiej twierdzi jednak, że strona polska skierowała pismo, w którym sama stwierdza, że nie spełnia wszystkich kryteriów, które pozwoliłyby Komisji Europejskiej finansować konkretnych inwestycji. - Skąd to zamieszanie, to odpowiedź jest wbrew pozorom banalnie prosta. Informacja o rzekomym zablokowaniu Polsce pieniędzy z Funduszu Spójności opiera się na informacjach urzędnika Komisji Europejskiej, który wcześniej współpracował z komisarzem Januszem Lewandowskim i komisarz Danutą Huebner, w czasach, gdy byli w Komisji Europejskiej. To informacja mająca charakter czysto polityczny, nie znajduje potwierdzenia w informacjach przekazywanych przez Komisję Europejską - mówił w programie "Tłit" Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych. - My mówimy jak jest. Mamy też wypowiedź komisarza ds. budżetu, który twierdzi, że nic nie stoi na przeszkodzie, by Polska mogła te środki otrzymywać pod warunkiem spełnienia kwestii proceduralnych. Tak się dzieje. Jesteśmy w technicznym dialogu. Jest podpisana umowa partnerstwa, którą podpisał pan premier z przewodniczącą KE. Oprócz Polski na podobnym etapie w kwestii Funduszu Spójności jest jeszcze osiem krajów, w tym Niemcy i Luksemburg - mówił poseł PiS. Patryk Michalski dopytywał dalej o pismo, w którym polski rząd miał stwierdzić, że nie wypełnia na razie wszystkich warunków z Karty Praw Podstawowych UE. - Jeżeli jest jak pan mówi, a ja tego pisma nie znam, to proszę zwrócić uwagę jak sam pan to ujął. W piśmie, które pan przywołał mowa o tym, że w tej chwili jest niewypełniony jeden czy drugi czynnik, ale rozliczenie nastąpi w przyszłym roku. Decyzja zapadnie za parę miesięcy. W rozmowach z KE sami urzędnicy unijni mówią, że decyzja będzie miała charakter polityczny, co też oddaje istotę funkcjonowania tej instytucji - dodał.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki