Mateusz Morawiecki (strona 62 z 247)

To plan na rozliczenie PiS. "Czarna lista" i pierwsze nazwisko

Lewica utworzyła zespół prawników, który ma pracować nad "wielkim aktem oskarżenia wobec najważniejszych funkcjonariuszy PiS". Politycy tej partii twierdzą, że na "czarnej liście" znajdą się ci, którzy "od ośmiu lat niszczą nasz kraj". Raport w tej sprawie ma powstać do czerwca. O motywach chęci rozliczenia polityków partii rządzącej i jego sposobie przeprowadzenia mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu parlamentarnego Lewicy, Krzysztof Gawkowski. - Zgłosimy to do prokuratury - nie będziemy mieli komisji, która będzie pokazywała, że ktoś jest winny. Nikt się za to nie wziął, a my mamy tragiczne doświadczenia po śmierci Barbary Blidy, kiedy nie udało się postawić Ziobry przed Trybunałem Stanu. A gdyby wtedy stanął, to dziś nie byłby ministrem, i tyle by nie narozrabiał w wymiarze sprawiedliwości. Dlatego mówimy tak: bierzemy jako lewica odpowiedzialność - przypiszemy każdą aferę. W sześć miesięcy powstanie raport, ogłosimy winnych, afery. Tak, oczywiście, widzę kandydatów na taką listę - panią Szydło, bo była pierwszą premierką. Publikowała orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego? Nie. Kaczyński też ma swoje szanse, bo był szefem komitetu ds. bezpieczeństwa, kiedy była afera inwigilacji Pegasusem. I Kaczyński, i Morawiecki, ministrowie konstytucyjni i Szydło robili wiele złych rzeczy. Przez 8 lat dużo narozrabiali. My to spiszemy, oddamy do prokuratury. I jak będzie niezależna, wolna od Ziobry, odda to do sądów, a one będą skazywały. Ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność. Lewica bierze ją, aby ci co narozrabiali i łamali prawo, kiedyś siedzieli - podkreślił Gawkowski.
"Nie dam się szantażować". Ostra riposta dla premiera
1
4:55

"Nie dam się szantażować". Ostra riposta dla premiera

O odpowiedzialności opozycji, w razie nieuchwalenia projektu ustawy o Sądzie Najwyższym i tym samym braku uruchomienia funduszy z KPO, we wtorek mówił Mateusz Morawiecki. Opozycja twierdzi, że to próba zrzucenia odpowiedzialności za dotychczasowe zaniedbania i składane ze strony rządu obietnice bez pokrycia. Szef klubu parlamentarnego Lewicy, w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, nazwał premiera "szantażystą" i "Pinokiem". Krzysztof Gawkowski zapowiedział jednocześnie, że opozycja "pomoże PiS" i zagłosuje przeciw odrzuceniu projektu w pierwszym czytaniu w Sejmie. - Morawiecki jest szantażystą i kłamcą. Jak się jest kłamcą i ma się duży nos Pinokia, to trzeba się tłumaczyć. My będziemy głosowali za nieodrzucaniem tego projektu w pierwszym czytaniu - pomożemy PiS-owi. Ale nie dam się szantażować Morawieckiemu, bo miesiąc temu byłem na spotkaniu z premierem i wszystkimi przedstawicielami partii. Premier, siedząc koło mnie, mówił: ta ustawa musi przejść w 10 dni, bo jak nie, nie będzie pieniędzy - to nasze zobowiązanie wobec Komisji Europejskiej. Minęło kilka godzin i ze wszystkiego się wycofali. Albo wtedy był kłamcą albo teraz jest szantażystą. Składamy cztery poprawki, może będzie piąta. To są dobre poprawki, PiS powinien je przyjąć. Tam są wszyscy pokłóceni i wiele wskazuje, że nawet Kaczyński nie wierzy, że te pieniądze będą. Ale to on jest za to współodpowiedzialny. To on jest liderem Zjednoczonej Prawicy. Kaczyński z Morawieckim dwa lata temu obiecali te pieniądze, Morawiecki wskazał cztery terminy i żadnego nie dotrzymał. Okłamał Polaków, jak Pinokio, cztery razy - grzmiał Gawkowski.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski