mariusz błaszczak (strona 3 z 46)

Kulisy uchylenia immunitetu Błaszczaka. Tomczyk: jest tchórzem
WIDEO

Kulisy uchylenia immunitetu Błaszczaka. Tomczyk: jest tchórzem

Wirtualna Polska ujawniła szczegóły wniosku o uchylenie immunitetu Mariusza Błaszczaka ws. spotu kampanijnego, w którym ówczesny minister obrony narodowej ujawnił tajemnice państwowe. Jak się dowiadujemy, wbrew przepisom i bez aktualnej zgody tajne dokumenty selekcjonowała m.in. wiceszefowa KRRiT Agnieszka Glapiak. Z kolei pracownik WBH rozszywał teczki i skanował kartki, zasłaniając wrażliwe informacje tekturą. - Często myśleliśmy sobie o państwie PiS, że to jest państwo z tektury, a dzisiaj się okazuje, że to jest dosłownie państwo z tektury - komentował w programie "Tłit" WP wiceszef MON Cezary Tomczyk. Prowadzący zwrócił uwagę, że Błaszczak nie chce się zrzec immunitetu. - Jest tchórzem. Szkoda, że nie pomyślał o tych sprawach wtedy, kiedy ujawniał te dokumenty - stwierdził Tomczyk. Wiceminister zwrócił uwagę, na to, że "jeżeli byśmy mieli tutaj rosyjskiego szpiega to na jego liście pierwszym punktem, który jest do zdobycia, to są plany operacyjne, plany obronne państwa". - Mamy sytuację, kiedy minister obrony, który przysięga bronić kraju, ujawnia fragmenty i to jakieś wyrwane z kontekstu planów operacyjnych i podaje do publicznej wiadomości. My już nawet szpiegów rosyjskich nie potrzebujemy, bo mieliśmy z jednej strony Macierewicza, a z drugiej strony Błaszczaka - powiedział gość programu. - Chciałbym, żeby on nie był tchórzem, tylko po prostu poddał się odpowiedzialności. A gdyby miał chociaż trochę honoru, to w ogóle zrezygnowałby z funkcji przewodniczącego klubu PiS-u i z funkcji posła - dodał. Dziennikarz dopytywał, czy polityk zasugerował, że Mariusz Błaszczak jest szpiegiem. Tomczyk stwierdził, że zasugerował, że jest "raczej partyjniakiem".- To znaczy, w imię interesów partii ujawnił plany operacyjne własnego państwa. I to jest normalne zadanie szpiega. Ale po co szpiedzy w takim razie, skoro mamy ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczak (...). Ciężko sobie wyobrazić coś, głupszego, gorszego i bardziej niedopasowanego do funkcji - podsumował.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Sprawa Błaszczaka. Fogiel o "linii zdrady"
WIDEO

Sprawa Błaszczaka. Fogiel o "linii zdrady"

Do Sejmu wpłynął wniosek o uchylenie immunitetu poselskiego Mariuszowi Błaszczakowi. Prokuratura zarzuca mu odtajnienie i ujawnienie ściśle tajnych dokumentów dotyczących strategii obronnej Polski, w tym współpracy z sojusznikami z NATO. Czy pan ma obawy, że Mariusz Błaszczak może trafić do więzienia? Czy to może być jedna z największych afer dotykających prominentnego polityka Prawa i Sprawiedliwości? - pytał Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit", swojego gościa, posła PiS Radosława Fogla. - Jeżeli używamy w tym kontekście słowa afera, to ono może dotyczyć wyłącznie tego, że poprzedni rząd Donalda Tuska był gotów oddać połowę kraju, oddać los Polaków mieszkających na wschód od Wisły na pastwę potencjalnego napastnika - odparł gość programu. - Powiedzmy bardzo jasno naszym widzom, to na całe szczęście dzięki zmianom, których dokonał Prawo i Sprawiedliwość, były już dokumenty nieaktualne. One leżały w archiwum, w wojskowym biurze historycznym. Mariusz Błaszczak nie ujawnił żadnych aktualnych tajnych informacji - przekonywał Radosław Fogiel. Prowadzący program zwrócił jednak uwagę, że w tym przypadku - jak twierdzą eksperci - ujawnione dokumenty pozwoliły poznać potencjalnemu przeciwnikowi plany obronne Polski i zasady współpracy z sojusznikami. - Pan mówi o tym, że te plany się zdezaktualizowały. Eksperci przypominają, że nie bez przyczyny Brytyjczycy odtajnili wszystkie dokumenty dotyczące planów obrony z 1940 roku dopiero w 2010 roku. Podobnie postępowały inne państwa. A jednak Mariusz Błaszczak i to w kampanii wyborczej, na potrzeby polityczne, to właśnie zrobił - dodał prowadzący. - Czy w tym, co ujawnili Brytyjczycy, było założenie, że wpuszczają wroga aż do Walii? - mówił Fogiel. - Mariusz Błaszczak mówił wczoraj, dlaczego ujawnił te dokumenty i mówił, że zrobiłby to ponownie. Bo korzyść dla opinii publicznej była niezmierna, niewspółmierna do potencjalnych nawet zarzutów, które może ktoś stawiać. Opinia publiczna dzisiaj już nigdy na to nie pozwoli - stwierdził poseł Radosław Fogiel. - Te ataki na Mariusza Błaszczaka są wyrazem frustracji i wściekłości, że takie działania, nakreślenie tej linii zdrady na linii Wisły, zostały ujawnione opinii publicznej - dodał poseł PiS.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran