londyn (strona 9 z 60)

WIDEO

Picie kawy znacznie wydłuża życie. Zmniejsza także ryzyko udaru mózgu oraz zawału serca

Zespół naukowców z Uniwersytetu Semmelweisa w Budapeszcie na Węgrzech i Uniwersytetu Królowej Marii w Londynie w Anglii, odkryli poprzez swoje badania, że picie do trzech filiżanek kawy dziennie, wydłuża życie oraz zmniejsza ryzyko pojawienia się bardzo poważnych chorób. Należy zaznaczyć, że chodzi o kawę mieloną, a nie rozpuszczalną. Naukowcy przez 11 lat analizowali dane medyczne i codzienną dietę aż 500 tys. pacjentów, w wieku ok. 56 lat. Wśród nich, 22 proc. w ogóle nie piło kawy, 58 proc. piło od pół do trzech filiżanek kawy, natomiast pozostałe 20 proc. badanych przyznało, że dziennie pije powyżej trzech filiżanek. Wyniki badań pokazały, że osoby pijące do trzech filiżanek kawy żyły dłużej średnio o ok. 12 proc. niż pacjenci, którzy nie pili jej w ogóle. Co więcej, kawosze byli średnio o 17 proc. mniej narażeni na choroby układu krążenia oraz o 21 proc. mniej narażeni na udar mózgu. - Umiarkowane spożywanie kawy nie jest szkodliwe dla układu sercowo-naczyniowego, wręcz przeciwnie, jest dla niego bardzo korzystne - powiedział dr Steffen Petersen z Uniwersytetu Królowej Marii. Naukowcy sprawdzili także rodzaj kawy. Znacznie korzystniejsza dla zdrowia jest kawa mielona. Ci badani, którzy pili kawę rozpuszczalną, praktycznie nie mieli korzyści prozdrowotnych z jej picia. Kawa rozpuszczalna ma dwa razy więcej akrylamidu, substancji występującej w niektórych produktach spożywczych, która została już powiązana w wielu badaniach naukowych ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na raka i uszkodzenia układu nerwowego. Naukowcy obalili w swoich analizach także tezę, że picie kawy podnosi ciśnienie. U żadnego z pacjentów, którzy pili kawę codziennie, nie wykryto podwyższonego ciśnienia. Co więcej, ich poziom cukru we krwi był na bardzo dobrym poziomie, co oznacza, że są mniej narażone na cukrzycę. Zdaniem badaczy wynika to z tego, że kofeina ma właściwości hamowania nadmiernego apetytu, co może prowadzić do niższych wskaźników otyłości i związanych z nią problemów zdrowotnych.
Ludzka kość sprzed 5 tys. lat w Tamizie. Sensacyjne odkrycie wioślarza w Anglii
WIDEO

Ludzka kość sprzed 5 tys. lat w Tamizie. Sensacyjne odkrycie wioślarza w Anglii

Jest starsza od słynnego Stonehenge i od egipskich piramid w Gizie. Londyński wioślarz-amator Simon Hunt dokonał zaskakującego odkrycia. Z dorzecza Tamizy wyłowił ludzką kość sprzed ponad 5 tys. lat. Brytyjczyk płynął blisko brzegu, kiedy zauważył na kamykach długi i ciemny przedmiot. Okazało się, że to kość udowa - najdłuższa i najmocniejsza kość ludzkiego szkieletu. Mężczyzna wyłowił ją i zgłosił sprawę policji. Funkcjonariusze chcieli zbadać miejsce odkrycia, ale po przypływie znalazło się ono głęboko pod wodą. Tajemnicza kość trafiła do ekspertów, później policja zwróciła artefakt odkrywcy. Dzięki datowaniu radiowęglowemu naukowcy oszacowali, że kość pochodzi z późnego neolitu – końca epoki kamienia. Jej wiek oszacowano na okres między 3516 r. p.n.e. a 3365 r. p.n.e. Wiadomo, że kość udowa należała do osoby o wzroście 170 cm. Płeć właściciela pozostaje nieokreślona. To jedna z najstarszych rzeczy wydobytych z Tamizy. Błoto tej rzeki jest niemalże beztlenowe, co czyni je dobrym środowiskiem do zachowania artefaktów. Tamiza powszechnie uznawana jest za skarbnicę historycznych zabytków. Przeszukiwanie jej nadbrzeża w Londynie bez pozwoleń jest nielegalne. Władze Muzeum Londynu liczą, że z czasem starożytna kość trafi do placówki, gdzie znajduje się już ludzka czaszka z podobnego okresu. Obecnie kość pozostaje w domu znalazcy.